10

721 22 0
                                        

Moje spojrzenie zanurzyło się w ciemnych głębinach jego oczu i ... ledwo zaczęłam oddychać.

- Co robisz? - Próbowałam uwolnić rękę, w której lód już zaczął się topić.

Milczał, kpiąco uśmiechając się samymi oczami. Jego dłoń przesunęła się po dłoni, i była już na plecach, palce zaplątały się w moich włosach. Na początku ciepłe usta dotykały mojej szyi. Od ostrej przyjemności skóra była pokryta gęsią skórą. Potem jego usta delikatnie dotknęły moich warg. Zamykając oczy, całkowicie poddałam się temu uczuciu...

„Nie mam czasu na dziewczyny..." „...Nie chcę zaczynać żadnego związku..." „Nie muszę przywiązywać zbyt dużej wagi do tego pocałunku ..." - te słowa nagle wybuchły w mojej głowie, jak bomba, natychmiast niszcząc urok tej chwili. Nagle poczułam ból, którego wtedy doświadczyłam w salonie, kiedy wracając ze szpitala, Zayn, patrząc mi w oczy, wypowiedział te słowa, dając jasno do zrozumienia, że ​​generalnie na nic nie liczyłam. To było tak, jak gdybym się obudziłam i ostro uchyliłam z jego ust.

- Co się stało? - Zayn szepnął ochryple i zobaczyłam w jego oczach zdziwienie.

Milczałam.

- Połknęłaś język, Gigi?

- Muszę iść.

- Tak, oczywiście.

- Nagle miałam lekkie zmętnienie świadomości. W tym stanie mogę zrobić coś złego.

- Nie rozumiem.

- To dziwne. Powtarzam: muszę iść. A tak przy okazji, nie należy przywiązywać zbyt dużej wagi do tego pocałunku.

Ostrożnie spojrzał mi w oczy:

- Zachowaj swój sarkazm dla siebie. To nie zadziała.

- To nie jest sarkazm, Zayn, a prawdziwa odpowiedź.

Zamrugał, a potem znów na mnie spojrzał. Potem, jakby specjalnie ostrożnie oderwał ode mnie ręce.

- Przepraszam. - powiedział spokojnie, cofając się o krok.

- To był ostatni raz, kiedy mnie dotknąłeś. - powiedziałam wyraźnie, patrząc mu w oczy.

- Kiedy poznasz mnie lepiej, Panno Hadid, zdasz sobie sprawę, że rzucenie mi wyzwania jest bardzo niebezpieczne.

- A kiedy mnie lepiej poznasz, Panie Malik, zrozumiesz, że to nie było wyzwanie, ale obietnica.

- Mów tak, jak chcesz, Gigi, ale podjąłem to za wyzwanie.

Tymi słowami gwałtownie odwrócił się od kuchni i po chwili usłyszałam trzask drzwi w łazience. Usiadłam na wyczerpanym krześle i zakryłam twarz dłońmi. Tak, zrobiłam wszystko dobrze, będzie lepiej. Jeśli zdecydujesz się zignorować Zayna, musisz to zrobić. Chociaż przyznam, że nie będzie to łatwe. Och, jak ciężko...

Wchodząc do mojego pokoju, złapałem grzebień i, patrząc w lustro, próbowałem rozczesać splątane włosy. To, co zobaczyłam, wcale mi się nie podobało: włosy w strasznym bałaganie, oczy płoną szalonym ogniem, na policzkach panuje gorączkowy rumieniec... Jaka jest różnica? Kto tu na mnie patrzy? Jestem tylko nianią, a nie pretendentką do tytułu „Miss Ziemi", a przede wszystkim oczekują się ode mnie, że wyraźnie wypełnie moje obowiązki i nie obowiązkowo być niesamowitego piękna. Odsunąłem grzebień i włożyłam włosy w koński ogon. Ciekawe, czy Zayn jest już w swoim pokoju?

Otworzyłam drzwi i patrząc, żeby nikogo nie było na korytarzu, skierowałem się do łazienki. W domu panowała cisza. Chociaż nie... Zamarłam na samym szczycie schodów. Na dole głosy dobiegały z biura Zayna. TELEWIZJA? Nie. Rozpoznałam głosy Nialla i Zayna. Kłócili się.

Niania ~ Zayn MalikOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz