Kiedy widzi jak próbujesz popełnić samobójstwo+podziękowanie

1.9K 66 25
                                        

Takashi

Już któryś dzień nieznajomy koleś dręczy ciebie i na dodatek jakieś laski ze szkoły zaczęły się z ciebie nabijać. Właśnie siedziałaś na podłodze w łazience i płakałaś. Nawet zapomniało ci się, że jesteś u swojego chłopaka. Takashi'ego. Rozejrzałaś się po pomieszczeniu i ujrzałaś... żyletkę. Nie wiedziałaś po co Takashi'emu żyletka ale teraz obchodziło ciebie coś innego. Chwyciłaś ją i... zawahałaś się. Ale gdy spojrzałaś w telefon byłaś bardziej pewna by to zrobić. Co tam było? Najbardziej ceniona osoba w twojej rodzinie. Dla ciebie. Napisała do ciebie "Zabij się!". Przyłożyłaś przedmiot (żyletkę. Nie telefon) do ręki i delikatnie przejechałaś żyletką po niej. Chciałaś pogłębić ranę ale wtedy wszedł złotooki. Takashi zamarł. Szybko podszedł do ciebie odbierając żyletkę a potem rzucając gdzieś daleko od was. Spojrzałaś na niego. Ten nieśmiały leń płakał aż w końcu szepnął

-Dlaczego? Dlaczego, [T/I]? Dlaczego chciałaś mnie zostawić?- chwilę się zastanowiłaś. Dlaczego chciałaś to zrobić? A no tak. I pokazałaś telefon Takashi'emu. On smutno przytaknął i pocałował ciebie w czoło- Mogę zabrać ci na kilka dni telefon? Przynajmniej dopóki się nie uspokoisz- spojrzałaś na niego zdziwiona:

-Ale tu nie chodzi tylko o te wiadomości. Bo... czy ja jestem brzydka?- Takashi wziął twoją dłoń i ucałował ją:

-Jesteś najpiękniejszą kobietą jaką kiedykolwiek poznałem i nie poznam piękniejszej. Zapamiętaj sobie, kochanie- zarumieniona przytaknęłaś. Takashi wziął ciebie na ręce niczym pannę młodą i poszedł z tobą do salonu by włączyć ci twoją ulubioną komedię a on sam zajął się wysyłaniem numerów tych idiotów, którzy ciebie obrażali. Oni to zbyt długo na tym świecie nie pochodzą. Zaufajcie mi

Naoki

Trzeci dzień gdy jakaś laska proponuję ci abyś się zabiła. Ale dziś pobiła samą siebie. Dała ci...linę byś się powiesiła. Spojrzałaś na linę i na drzewo. A dokładnie na gałąź. Poleciała ci łza ale... ale może ona ma racje. W telefonie, na necie znalazłaś jak robi się pętle i zrobiłaś ją. Potem wspięłaś się na drzewo a dokładniej na gałąź na której chciałaś się powiesić. Zawiązałaś jeden koniec liny do gałęzi i chciałaś pętle z drugiego końca założyć sobie ale przerwały ci ręce, które chwyciły twoje. Spojrzałaś delikatnie za ramię. Był to Naoki. Blondyn widząc, że na niego patrzysz spojrzał na ciebie z powagą:

-I co chciałaś tym osiągnąć, co?- spuściłaś głowę i szepnęłaś:

-Inna pracownica dała mi linę i od pewnego czasu proponuję mi bym się zabiła i ja...ja- Naoki przytulił ciebie mocno:

-Mój brat zna dobrego psychologa, pójdziemy do niego. Dobrze?- przytaknęłaś. W końcu z Naokim nie wygrasz. Gdy przyszliście akurat psycholog był wolny. Naoki powiedział mu coś do ucha i wychodząc powiedział:

-Przyjdę za godzinę... może dwie. Po drodze kupię ci twoje ulubione słodycze- przytaknęłaś i poszłaś z tym psychologiem. W tym samym czasie Naoki wszedł do swojego domu tylko na chwilę by wziąć swój pistolet. W końcu po co się męczyć z taką idiotką, prawda? Gdy tylko ją miał poszedł do domu tej dziewczyny i czekał na fotelu. Ze schowanym pistoletem i szklanką whisky. Brzmi jak scenka z jakiegoś filmu, prawda? Nie czekał. Bo po 20 minutach weszła ta lafirynda:

-Witaj- dziewczyna pisnęła ze strachu:

-Kim jesteś?! Odpowiadaj bo zadzwonię po policje!!!- ten tylko uśmiechnął się delikatnie i odłożył szklankę z alkoholem:

-Wątpię byś zdążyła. Na początku miałem ciebie w dupie ale skrzywdziłaś MOJĄ [T/I]. Zapłacisz mi za to, szmato- laska parsknęła śmiechem:

-Że co? Tą dzi...- nie dokończyła. Naoki strzelił a kulka utknęła między oczy. Na szczęście miał rękawiczki więc spokojnie "dał" pistolet dziewczynie i ułożył ją na podłodze jakby popełniła samobójstwo. Dodatkowo obok szklanki z whisky dał pełne pudełko tabletek nasennych. Gdy tylko wszystko skończył wyszedł by kupić ci twoje ulubione słodycze a następnie wrócić z uśmiechem na ustach i następnie powiedzieć:

-Kochanie, mam twoje ulubione słodycze

Keiji

Em... jakby to powiedzieć... tu nie ma co pisać bo chłopak pilnuje ciebie 24/7 i nigdy nie pozwoli byś pomyślała o samobójstwie więc pisanie o tym jest bez sensu. Znaczy są "samobójstwa" ale osób, które ciebie obrażały, popchnęły i tak dalej

Reiji

Siedziałaś na ławce trzymając tabletki nasenne i flaszkę wódki. Twoja rodzina zginęła w wypadku samochodowym. Nie chciało ci się żyć. Już miałaś wziąć do ust tabletki ale jakaś ręka ciebie powstrzymała. Spojrzałaś na górę. Stał tam Reiji. Mężczyzna usiadł obok ciebie. Zabrał tabletki, alkohol a potem patrząc na ciebie smutno spytał:

-Dlaczego?- popłynęła ci łza, następnie druga. I tak dalej aż po prostu rozpłakałaś się:

-Moja rodzina... m..miała wy..pa...dek. Nikt n..ni...nie prze...przeżył- Reiji zaczął głaskać cię po policzku:

-I chciałaś do nich dołączyć? To bez sensu. Bez sensu bo oni pewnie chcą byś żyła. Gdybyś do nich dołączyła to oni byliby smutni bo to przez nich odebrałaś sobie życie. Ja byłbym smutny. Proszę. Nie rań siebie, mnie i tych co zmarli, [T/I]- wytarłaś łzy i spojrzałaś na Reiji'ego:

-Wiesz, że to co mówisz jest nies...- przyłożył palec do twoich ust:

-Ja tylko pocieszam MOJĄ uczennicę. Chyba nikt mi nie zabroni rozmowy z uczennicą szczególnie gdy chce coś sobie zrobić. Nie martw się o mnie. Wszystko można wytłumaczyć- przytaknęłaś. Jak to się stało, że taki mężczyzna jest TWOIM mężczyzną? Tego nawet największy filozof nie wie:

-R..rozumiem- czterooki (nosi okulary) wstał i wyciągnął w twoją stronę dłoń:

-Chodź. Wypijesz u mnie [ulubiony napój] i pooglądamy jakąś komedię- przytaknęłaś i poszłaś z nim zapominając o tym co chciałaś przed chwilą zrobić

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

A więc chyba niektórzy zastanawiają się o co chodzi z tym "podziękowanie"? A więc już odpowiadam chodzi ogólnie o to ⬇

A więc chyba niektórzy zastanawiają się o co chodzi z tym "podziękowanie"? A więc już odpowiadam chodzi ogólnie o to ⬇

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.


53k wyświetleń i 2.5k gwiazdek a co jest w tym najlepsze? Większość była wbita gdy mnie nie było co jest po prostu wow. Cieszę się też, że nie jedna osoba czekała na powrót naszych yandere chociaż sama nie wiedziałam czy kiedykolwiek wrócę

Keiji: Okey. Dosyć gadania. Autorka po prostu chce spytać się co byście chcieli za taką liczbę. *puszcza oczko i podaję każdemu po róży* A to tak bez okazji ode mnie

Naoki: Ej! Nie było mowy o tym! *daje każdemu czekoladę*

Reiji:Ech, skoro już dajemy *daje wszystkim nowiusieńkie telefony*

Takashi: Jak wszyscy to wszyscy *daje po szczeniaku*

Autorka: A więc widzimy się niedługo. Przynajmniej mam taką nadzieję.

Yandere~PreferencjeOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz