1

12.9K 460 911
                                    

Harry Potter siedział w pociągu czekając na swoich przyjaciół, którzy usiądą z nim w jednym przedziale. Okazało się, że do przedziału weszła wysoka postać w niczym nie przypominająca rudego Rona ani Hermiony.

-Draco,chyba pomyliły ci się przedziały-powiedział Harry, spoglądając w okno
-Tak się składa,że wszystkie są już zajęte,Potter-odparł Malfoy siadając naprzeciwko Harrego
-W takim razie będziemy musieli siedzieć razem-powiedział Harry
-Na to wygląda-odparł Malfoy z promiennym uśmiechem

Harry siedział naprzeciwko Malfoya o niczym nie myśląc. Draco Malfoy był jego wrogiem, więc wiedział że nie powinien się do niego odzywać.

-Potter,słuchaj-powiedział Draco uśmiechając się ponownie
-No?-spytał Harry zaskoczony
-Może się zaprzyjaźnimy?-spytał
-No jasne- burknął Harry, nie zdając sobie sprawy ze chłopiec mówi poważnie
-To fajnie- odpowiedział
-Czekaj,co...Ty mówisz poważnie?-zapytał zaskoczony Harry
-Tak,jak najbardziej-odpowiedział-myślę,że nie powinniśmy wiecznie się kłócić
-Racja-powiedział
-Przepraszam cię za moje zachowanie-powiedział Malfoy, podając rękę Harremu
-Nic się nie stało- powiedział Harry, również podając rękę

                      ***

Podróż minęła Harremu bardzo szybko i nagle zauważył Hogwart. Był piękny tak jak zawsze, ale było w nim coś innego, być może tajemniczego

-To co idziemy?- spytał Malfoy
-Wiesz, co teraz pójdę z moimi przyjaciółmi- odparł Harry
-W porządku-burknął nieco przygaszony

-Harry!Harry!-krzyknęła Hermiona przytulając się do niego
-Szukaliśmy cię-wycedził Ron
-Wybaczcie-oznajmił Harry
-Coś się stało?-zapytała Hermiona
-Nic-odparł Harry
-Nie usiadłeś z nami w przedziale-powiedział Ron
-Wszystkie miejsca były zajęte-wyjaśnił
-Z kim miałeś przyjemność siedzieć?- zapytała Hermiona
-Z...-odparł Harry
-Z?-spytała Hermiona
-Z Luną-skłamał Harry
-A w porządku - powiedział Ron
-Ona jest trochę dziwna- szepnęła Hermiona
-Nie ważne-powiedział Harry
-Lepiej chodźmy, bo się spóźnimy - oznajmiła Hermiona

W Hogwarcie powitał ich ciepło Dumbledore, który wydawał się straszy niż był rok wcześniej.

-Witajcie moi drodzy-powiedział Dumbledore
-Ale jestem głody- powiedział Ron , patrząc na stół który był obecnie pusty
-Jak zwykle- oznajmiła Hermiona
-Zanim zaczniecie jeść, chciałbym poinformować was o ważnej sprawie- oznajmił dyrektor
-Ciekawe co może być ważniejsze od jedzenia- burknął Ron
-Myślę, ze każdy pamięta tiarę przedziału, która decydowała do jakiego domu traficie- powiedział

Harremu zamarło serce. Dlaczego Dumbledore wspomina o tiarze, która wybrała mu dom w Hogwarcie 4 lata temu?

-Tiara przydziału okazała się być atrapą-oznajmił Dumbledore łapiąc się za głowę

Wśród zebranych, słychać było szepty wskazujące na to,że ta sytuacja była poważna

-Atrapa?-spytała Hermiona- to oznacza,że była podróbką
-Albo kopią-wyjaśnił Ron
-To jest to samo- wycedziła Hermiona

-W tej sytuacji, prawdziwa tiara będzie musiała dokonać wyboru jeszcze raz-wyjaśnił dyrektor

Dyrektor zaczął wyczytywać nazwiska i imiona uczniów. Harry poczuł to co ostatnim razem. Bał się, że dostanie się do Slytherinu.

HARRY POTTER!

Słysząc swoje nazwisko Harry usiadł na krześle i włożył tiarę przedziału na głowę. Nie różniła się ona niczym od tiary, którą widział poprzednim razem.

Myśli Harrego kłębiły się w jedno zdanie ,,Proszę, tylko nie w Slytherinie'' ale tiara przydziału tym razem go nie posłuchała i natychmiast krzyknęła: SLYTHERIN!!

Przestraszony i zrozpaczony Harry zobaczył jak uczniowie Slytherinu cieszą się z nowego ucznia ich domu. Harry zauważył, że Malfoy zie do niego uśmiecha. Był to uśmiech jak najbardziej szczery i z niewiadomych przyczyn Harremu coś podskoczyło w sercu

-Witaj w Slytherinie, Potter- powiedział Malfoy klepiąc go po ramieniu

Mój DracoOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz