Spełniona obietnica[V]

169 43 2
                                        

Od snu Jimina minęło kilkanaście dni

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Od snu Jimina minęło kilkanaście dni. Jego koszmary odeszły niespodziewanie jak przyszły, a Park zaczął się wreszcie wysypiać co również, odbiło się pozytywnie na jego humorze oraz bardziej mógł się skupić na uczeniu Jungkooka różnych rzeczy.

Lecz Jimina gnębiła jedna rzecz, otóż niespełniona obietnica, którą przyrzekł młodszemu gdy nauczy się chodzić.

Jungkook nie upominał się o to, ale w jego oczach, patrzących na widok za okna. Było widać, jak tego pragnie. Na uniwersytecie nie było ciekawych rzeczy do roboty dla niego, a świat zewnątrz pokazywał mu wiele możliwości nawet przez okno z kratami. Również dźwięki, które dochodziły za okna, bardzo interesowały oraz inny ludzie oprócz tych, co go odwiedzali w uniwersytecie.


Jungkook leżał właśnie na łóżku, czytając książkę oraz czekając na Parka, który spóźniał się już około trzydziestu minut. Gdy nagle usłyszał otwierające się drzwi, a jego oczom, które oderwały się od literek na papierze ujrzał Jimina ze skurzaną torbą.

- Cześć Jungkook, przepraszam za spóźnienie. - Mówiąc to, podszedł do chłopca i głaszcząc go po głowie, dał mu jego ulubioną drożdżówkę, za którą od razu Jungkook się zabrał.

- A po co ci ta wielka torba? - Powiedział z zapchaną buzią jedzeniem i usiadł na łóżku po turecku.

- Mam tam ubrania dla ciebie.- Spojrzał na niego, a Jungkook przechylił delikatnie głowę, jakby nie wiedział, o co mu chodzi. - Idziesz na zewnątrz Kook.-

Jungkook rozszerzył delikatnie oczy, pokazując bardziej swoje źrenice, myśląc, że Jimin z niego żartuje. Starszy na ten widok cicho zachichotał i podał mu z torby ciemne jeansy, bokserki, skarpetki oraz ciepło bluzę i koszulkę do rąk.

- Idź się ubrać i później spakujesz swoje rzeczy.- Powiedział, idąc do biurka uzupełnić jakieś dokumenty. A w tym czasie Jungkook powędrował nadal zdziwiony do łazienki, którą miał w swojej sali.

Po kilku nastu minutach Jungkook wyszedł z łazienki ubrany w ubraniach od Jimina i podszedł do łóżka, na których leżała torba.

- A czemu mam spakować swoje rzeczy?- Spojrzał na starszego, który zabierał dokumenty do swojej teczki.

- Ponieważ gadałem z szefem i stwierdziliśmy, że zamieszkasz ze mną na jakiś czas. - Powiedział to, a Jungkookowi zaświeciły się delikatnie oczy i zaczął się pakować, a Jimin patrzył na to z uśmiechem przez cały ten czas.


Po skapowaniu wszystkich rzeczy Jungkooka na czas mieszkania u Jimin oraz badaniach. Wyszli z jego sali, a potem z wielkiego budynku.

Gdy przekroczyli drzwi wejściowe do budynku, Jungkook poczuł zimnawe powietrze zimy na swojej twarzy. Westchnął głębiej i przymknął oczy, stając przed wejściem budynku. Torując innym drogę.

- Chodź, idziemy.- Usłyszał z prawej strony głoś Parka i uścisk na swoim prawych nadgarstku.

- Już.- Mruknął cicho i poszedł za Jiminem, który nie puszczał jego nadgarstka.

Poszli na parking obok uniwersytetu, na którym stał samochód mężczyzny.

Gdy wreszcie zauważył go między innymi samochodami, pociągnął młodszego za sobą do czarnego mercedesa i wyjmując kluczyki, otworzył go.

- Szykuj się na wieczór pełen wrażeń króliku.- Uśmiechnął się i wrzucił torby do bagażnika, po czym wsiadł na miejsce kierowcy.

- nie jestem królikiem. - Powiedział z oburzeniem Jungkook i wsiadł na przednie siedzenie.

- Oj tam, nie marudź.- Poczochrał go po włosach i ruszył z miejsca parkingowego na jedną z głównych dróg w Seulu.



𝙋𝙧𝙤𝙟𝙚𝙠𝙩 || ᵖʲᵐ ˣ ʲʲᵏ ✔️Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz