8. Jaki chłopak?

1K 36 10
                                        

Spałam około pięć godzin ale o dziwo byłam wyspana i nie miałam problemu ze wstaniem. Podejrzewam, że to poprzez ekscytację podróżą. Oczywiście zupełnie przeciwnie poradziła sobie z tym Dagmara. 

Myślałam, że w końcu pojedziemy bez niej. Nie dość, że wstała trzydzieści minut później, to jej ruchy były niczym tempem ślimaka. 

- No nareszcie! Myślałam już nad tym, by cię nie oblać wodą. - Powiedziałam nakładając żel na brwi jednocześnie kończąc swój makijaż. 

- Spaaać!

- Prześpisz się w samochodzie.

- Przez to, że jadę z Luciano nie zmrużę nawet oka - w sumie czarnowłosa ma rację. Przez to co powiedziała i ja zaczęłam się lekko stresować. W końcu jadę z tym tajemniczym chłopakiem przez cztery godziny. Może być niezręcznie.

- Dobra nieważne. Lepiej zacznij się ogarniać bo zostało ci dwadzieścia minut. - Przerwałam ciszę i podeszłam do szafy wybrać jakieś ubrania. 

Podczas gdy ja stałam i pusto wlepiałam oczy w wieszaki moja przyjaciółka zdążyła się już prawie cała wyszykować. Kompletnie nie wiem co mam na siebie nałożyć. 

Ostatecznie postawiłam na białym topie na ramiączkach, odsłaniającym mój brzuch i tatuaże. Do tego beżowe, materiałowe spodnie z szerokimi nogawkami. Niestety nie pasowały mi ona do mojego dzisiejszego stanu, dlatego podwinęłam je. Od razu lepiej to wyglądało. Nałożyłam jeszcze białe, krótkie skarpetki i w tym samym kolorze new balance. 

Dodatkami była brązowa, skórzana, mała torebka, złote kolczyki kółka, naszyjnik i parę pierścionków. Włosy zostawiłam rozpuszczone. Na szczęście wczoraj je umyłam, więc pięknie są zakręcone. 

- Ja gotowa. - Powiedziałam wchodząc do łazienki, w której Dagmara nakładała puder. Czarnooka się już ubrała.

Miała na sobie białe converesy. Do tego jasnozielone spodnie w kratkę z szerokimi nogawkami oraz biały top z czarnym napisem "Words don't come easy". Na to w takim samym kolorze, jak dół jej ubioru, lecz lekko ciemniejszą marynarkę. 

- Też już kończę. 

Dodatkami były te same kolczyki co ja. Kupiłyśmy je kiedyś razem. Dodatkowo szybko zgarnęła z komody jakiś naszyjnik, bransoletki i czarną torebkę, bo zostało nam tylko cztery minuty.  

- Zaczęłam się stresować - stwierdziłam.

- Dopiero teraz? Ja już od wczoraj. Nie mogłam usnąć.

- Dobra lepiej przestańmy o tym myśleć bo się zaraz zrzygam.

Zamknęłyśmy drzwi apartamentu, bo oprócz nas wszyscy jeszcze spali. Zeszłyśmy po schodach i wyszłyśmy przed hotel. 

Przed budynkiem stał już chłopak, z którym mam jechać. On serio wczoraj nie żartował. Podziwiam. Ja na jego miejscu spóźniłabym się z minimum osiem minut. 

Zdziwiłam się też, bo nie przyjechał tym samym autem, którym wczoraj mnie odwiózł. Był to wóz podobny do Lamborghini ale Lamborghini to nie było. Ja się nie znam. Jedyne co wiem to to, że jest ładny. Miało tylko dwa miejsca. Jego kolor był ciemnozielony ale taki metaliczny z dodatkiem czarnego. Z tyłu był niski spojler. Wyglądał groźnie. Gdybym zobaczyła go na ulicy, to pomyślałabym, że jedzie nim jakiś mafiosa.

- Błagam poczekajcie ze mną zanim nie przyjedzie Luciano. - Powiedziała Dagmara, kiedy podeszliśmy do czarnowłosego.

- Cześć. - Odpowiedział ironicznie chłopak.

LO VAS A OLVIDAROpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz