3. Jebany hipokryta

1K 39 7
                                        


Jak się okazało Rafael Altamira była naprawdę spokojną dzielnicą. Głównie dlatego, że mieszkały tu same bogate rodzinki z rozpieszczonymi do bólu dziećmi.

Dało się to wyczuć z daleka. Chociaż poprzez sposób mówienia, czy nawet patrzenia.

Na szczęście ja i Dagmara takie nie byłyśmy. Miałyśmy wyjebane, gdy ktoś był bogaty w kurwę albo tych pieniędzy nie posiadał. 

Liczył się tylko charakter i osobowość. Życie nauczyło mnie, że często bywa tak, iż ludzie mający pracę, o której przeciętny człowiek mógłby sobie pomarzyć skopie leżącego, a ten "gorszy" stanie w twojej obronie.

- Idę popływać - mówi czarnowłosa upijając ostatniego łyka hiszpańskiego piwa jednocześnie przerywając moje przemyślenia. Mi osobiście nie podpasował jego smak i zostałam przy zwykłym whisky. 

- Jakbym usnęła to mnie obudź bo nie chcę się spalić od słońca. - Nie wiem co się ze mną dzieje ale dzisiaj najchętniej przeleżałabym cały dzień w łóżku. Może to wina szybkiej zmiany klimatu. W końcu pogoda w Irlandii, a w Hiszpanii to spora różnica.

Niestety obiecałam już dziewczynie, że pójdziemy to tego klubu, pod którym wczoraj zagadali do nas "gorący Hiszpanie", jak to twierdzi Daga i musiałam się ogarnąć. 

- Mogłabyś chociaż raz przestać zamulać i cieszyć się życiem. Czasami naprawdę mam cię i to twoje narzekanie po dziurki w nosie. 

- Ona ma racje.

- Dziękuje! - odrzekła dobitnie długowłosa. 

- Zoe. Dziecko. Kocham cię całym sercem i boli mnie fakt, że nie potrafisz się cieszyć życiem. Czasami zastanawiam się, czy ja popełniłam jakiś  błąd.

- Tak kurwa. Popełniłaś mnóstwo błędów. I to, że czasami powiesz, że mnie kochasz, niczego nie naprawi. Ja potrzebuję to czuć, a nie usłyszeć. Odczuwam, jakbyś mówiła to dla zasady. Gdy byłam młodsza to niania była przy mnie, gdy dostałam pierwszego okresu, przeżywałam pierwsze załamanie, zerwanie. Prawie mnie zgwałcili, a ty o tym nie wiesz do tej pory. Gdy chciałam ci o tym powiedzieć, to zlewałaś mnie narzekając na ojca. Także nie wiem o jakich błędach mówisz.

- Czemu tak szybko wróciliście? - zmieniłam szybko temat zerkając jednocześnie na kobietę w basenie. 

- Oh na plaży było zbyt dużo ludzi, a dobrze wiesz jak nienawidzę tłoku. Przytłacza mnie - tylko pokiwałam głową , dając znak, że rozumiem.

- A gdzie Pan Healy. - Odezwała się Dagmara.

- Poszedł wziąć szybki prysznic.

- Wiecie co? Chyba pójdę w jego ślady. Może się rozbudzę. - I jak powiedziałam, tak zrobiłam. Dopiłam mojego drinka i poszłam do sypialni po jakieś wygodne ciuchy. 

- Obyyy! - Usłyszałam jeszcze z oddali.

Po szybkim prysznicu przebrałam się w czystą bieliznę i czarny, kolarski kombinezon, a na niego nałożyłam białą koszulę przewiązaną w pasie. 

Po kąpieli od razu było mi lepiej i stwierdziłam, że w sumie to coś bym zjadła. Do kolacji mieliśmy jeszcze dwie godziny więc nie mogłam pozwolić sobie na nic sytego. Stanęło na jakieś przekąsce.

- Idę do sklepu. Chcecie coś?

- O proszę od razu ci lepiej. Ja nie chcę. Ale nie przemęczaj się, abyś nie wykorzystała swojej całej energii. Przed nami jeszcze cała noc w klubie. - Zażartowała czarnooka.

- Wrócę za minimum piętnaście minut. 

Weszłam jeszcze na chwilę do pokoju, aby związać swoje włosy w niskiego, wygodnego koka. Nałożyłam jeszcze szybko białe skarpetki i w tym samym kolorze nike. Do outfitu dobrałam złote kolczyki i naszyjnik oraz czarną torebkę.

LO VAS A OLVIDAROpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz