- A ty..-Wskazałam na Damiano palcem. - Sprzątasz ze mną.
- Chyba sobie żartu...
- Nie! Nie żartuje! - Postawiłam głośno butelki na szklany stół. - Sprzątasz ze mną i koniec kropka. Możesz zacząć zbierać wszystkie śmieci z podłogi.
Chłopak jęknął z bezradności i zaczął zbierać przedmioty. Po dłuższej chwili odczułam, że o wiele lżej jest sprzątać z drugą osobą. Po kilkudziesięciu minutach chodziliśmy jak roboty, mieliśmy chociaż kawełek mieszkania posprzątane. I zanim zapytacie: Nie, nie mogłam zadzwonić po sprzątaczkę, muszę ich ogarnąć.
Po dwóch godzinach ciągłego sprzątania zrobiliśmy sobie przerwę. Siedzieliśmy na kanapie, Damiano wybuchł śmiechem, a ja spojrzałam na niego ze zdziwieniem.
- Cho..Chodź. - Próbował powstrzymać śmiech. Wziął ze sobą garnek i drewniana łyżkę. Zaczął wchodzić po schodach - wchodzeniem tego nie można nazwać bo zginął się w pół ze śmiechu, a ja zaczęłam się zarażać jego napadem. Potknął się o ostatni schodek, a ja zatkałam usta, aby nie wybuchnąć śmiechem.
Wszedł do pokoju Ethana i cały czerwony ze śmiechu podszedł do jego łóżka, na którym spał chłopak. Domyśliłam się, co chce zrobić i teraz to ja zgięłam się w pół z niesłyszalnego śmiechu.
Damiano zaczął uderzać łyżką w garnek, tuż przy twarzy Ethana. Chłopaka zerwał się z łóżka i jakie to musiał mieć zdziwienie kiedy ja z Damiano leżeliśmy ze śmiechu na podłodze. Nie mogłam złapać oddechu, dostałam takiego ataku śmiechu. Aż wstyd przyznawać się do tak niskiego poziomu humoru..
Doporowadzenie nas do jakiejkolwiek powagi zajęło kilka dobrych minut. Wreszcie, Damiano wstał i wskazał drewnianą łyżka na chłopaka, tutaj znowu zaczęłam się dusić ze śmiechu, a Damiano starając się trzymać powietrze w ustach - nie wytrzymał i opluł chłopaka.
Patrząc na to z perspektywy czasu, szkoda mi Ethana. Biedak, nie dość ze banda idiotów obudziła go kiedy odsypiał kaca, to jeszcze Damiano starając się nie wybuchnąć śmiechem - uległ i biedaka opluł..
Jego celem było zgarnięcie Ethana do pomocy w sprzątaniu, oczywiście wstał i pomógł. Złoty chłopak, naprawdę.
Sprzątnie we trójkę minęło bardzo szybko, mogłabym nawet stwierdzić, że przyjemnie. Pomijam wycieranie zaschniętych wymiocin z podłogi i innych obleśnych rzeczy.
***
Sprawy rozwinęły się tak, że jest już wieczór, wszyscy śpią oprócz mnie i Damiano. Oglądamy jakieś słabe romansidło.
- Wolałabyś wrócić do niego czy się zemścić? - Zapytał.
- Zemściłabym się, chyba. - Zastanawiałam się. - Wolałbyś się ze mną przelizać czy..
- Przelizać.
Powiedział, a ja zastygłam. Zawsze palnę jakąś głupotę, ale tym razem przeszłam samą siebie.
- C..co? - Zapytałam i spojrzałam na uśmiech tkwiący na jego twarzy.
Zaśmiał się jeszcze raz i dotknął moich warg swoimi. Byłam zdezorientowana, ale po chwili oddałam pocałunek. Nie był nachalny, był wręcz spokojny. Tak, jakbyśmy po długim dniu pozwolili sobie na ucieczkę..
Odsunęliśmy się od siebie, kiedy musieliśmy złapać oddech. Patrzyliśmy sobie przez ułamek sekundy w oczy.
- Nie powinniśmy, prawda? - Zaczęłam, aby przerwać ciszę.
- Może nie. - Wzruszył ramionami. - Mi się podobało.. - Przybliżył się do mnie jeszcze raz i chciał pocałować.
- Nie mogę. - Szepnęłam i gwałtowanie wstałam z kanapy i poszłam wprost na balkon. Wzięłam papierosa i zapaliłam go. Nie wiem co mnie powstrzymało, może to wszystko dzieje się za szybko? Przesadzam, chyba. Jestem zła. Oparłam się o barierkę i paliłam niespokojnie papierosa, patrząc się na przechodni.
- Mogę?
Usłyszałam za sobą głos. Wzdrygnęłam się, nawet nie wiem kiedy tu przyszedł. Cicho westchnęłam i dałam mu papierosa.
- Przepraszam. - Powiedział.
- Co? - Zmarszczyłam brwi. - Nie masz za co, naprawdę. To ja zawaliłam sprawę, lubię mieć wszystko pod kontrolą, a jednak tego nie mogłam kontrolować. To dla mnie coś nowego. - Powiedziałam to na jednym oddechu i wzięłam z ręki chłopaka w połowie spalonego papierosa. Czułam, jak powoli się odprężam i jak coraz swobodniej czuje się w jego obecności.
- Chciałem tego..nie myśl, że zrobiłem to nieświadomy, czy coś. - Nastąpiła chwila niezręcznej ciszy. - Ale usta przynajmniej masz smaczne.
- Zawsze powiesz coś nieodpowiedniego..- Powiedziałam, a Damiano zdał sobie sprawę, jak bardzo to było głupie. Oboje wybuchnęliśmy śmiechem. Przestaliśmy się śmiać po chwili i było..przyjemnie. Było pięknie.
Reszta wieczoru minęła spokojnie.
Szkoda, że się nie nacieszyłam tym błogim spokojem i ciszą.
CZYTASZ
Never
FanfictionKiedy w 2021 roku zespół Måneskin wygrał Eurowizję, zaczął się rozpadać. Alkohol, narkotyki i imprezy. Ten cały bałagan, który powstał spróbuje posprzątać asystentka-najlepsza przyjaciółka Thomasa.
