W tej części pojawia się temat samobójstwa.
Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym:800 70 2222
_
Godzinę do spotkania z Malfoyem, Harry postanowił spędzić w sali wróżbiarstwa, czytając zapiski Księcia Półkrwi. Owinięty szczelnie peleryną niewidką, z podręcznikiem pod pachą, szybko przemierzał korytarze Hogwartu, zastanawiając się, czego może chcieć od niego Ślizgon.
Jego wątpliowości wyjaśniły się bardzo szybko, ale o nauce eliksirów nie było jednak mowy. Gdy tylko Harry znalazł się w sali wróżbiarstwa, zauważył, że Malfoy również przyszedł wczesniej.
Draco siedział po turecku pod olbrzymim oknem i był wyraźnie zaskoczony wcześniejszym pojawieniem się Harry'ego.
- Nie sądziłem, że już tu będziesz - powiedział Potter i po chwili namysłu i usiadł naprzeciwko Ślizgona, uprzednio chowając podręcznik w poły peleryny niewidki.
- O czym chciałeś pogadać? - zapytał, a Draco zmierzył go wzrokiem i odrzekł wyniośle:
- Jak już wspominałem, będę musiał, tak jak dotychczas uczestniczyć w spotkaniach śmierciożerców - zawiesił głos i spojrzał intensywnie na swojego rozmówcę, badając jego reakcję.
Harry kiwnął głową i czekał na dalszy ciąg.
- Czarny Pan jest mistrzem legilimencji - powiedział wreszcie Draco - wiesz co to?
-Tak - padła krótka odpowiedź, a Malfoy kontynuował:
- Kiedyś lekcji oklumencji udzielał mi Snape. Potrafię co nieco, myślę, że tyle, żeby nie zginąć przy pierwszej możliwej rozmowie z Czarnym Panem... ale, żeby wytrzymać to, co mnie czeka, muszę ciągle ćwiczyć. Problem w tym, że lekcje u Snape'a odpadają, a Ty jesteś jedyną osobą, która o wszystkim wie i pomyślałem....
- Że pomogę Ci ćwiczyć zamykanie umysłu? - dokończył Harry, a Draco kiwnął głową.
- Musisz wiedzieć, że byłem w tym naprawdę beznadziejny. Ja też bralem lekcje u Snape'a - wyznał - Dumbledore chciał, żebym opanował oklumencję. To była katastrofa, ale...- zawiesił głos może Hermio...
- Nie - przerwał mu stanowczo Malfoy i Harry już nie próbował go przekonać.
- Nie musisz być mistrzem oklumencji. Wystarczy, że rzucisz na mnie Legilimens... - powiedział Draco, a Harry usłyszał w jego głosie determinację.
- Dobra, zawsze możemy spróbować - stwierdził Harry.
Malfoy wyraźnie się rozluźnił. Przejechał ręką po karku, po czym poprawił materiał koszuli.
Dlaczego ten człowiek, nawet po całym dniu, siedząc na podłodze, wygląda tak dobrze? - przeszło przez myśl Harry'ego, który ukradkiem spojrzał na swoje znoszone jeansy i spraną kraciastą koszulę.
- Rzucałeś kiedyś Legilimens? - zapytał w tym momencie Draco, a Harry zaprzeczył.
- Nie, raz tylko przez przypadek odbiłem zaklęcie rzucone przez Snape'a i zobaczyłem wtedy jego wspomnienie...
Draco spojrzał na niego z zaciekawieniem i powiedział:
- Teoria nie jest skomplikowana - ujął różdżkę i wykonał delikatny, skośny ruch, a później powtórzył wolniej - Wypowiadasz formułę, ważne, żeby akcent położyć na drugą sylabę. Gdy odeprę zaklęcie, musisz po prostu skupić się, żeby nie uderzyło w Ciebie. Nie opuszczaj różdżki.
CZYTASZ
Zanim nadejdzie mrok
Fanfiction"Harry momentalnie znalazł się przy nim. Białe włosy, rozsypane w nieładzie po walce, sprawiały, że Draco wyglądał inaczej niż zwykle. Ale Harry już nie dał się zwieść. Wiedział, że ma przed sobą bezwzględnego śmierciożercę. - To koniec - powiedzia...
