Tydzień zleciał mi w szybkim tempie, nie działo się nic nadzwyczajnego. Yoongi pogodził się z Dani, chodź dziewczyna w dalszym ciągu posyłała mi zabójcze spojrzenia.
Czy czułam się dziwnie?
Nie.
Bo robiła to w moim mieszkaniu i wtedy kiedy Yoongi nie był w zasięgu naszych oczu. Dobrze wiedziała, że jeśli coś takiego zrobi, to chłopak od razu zwróci jej uwagę.Dziś jest dzień, na który nastawiałam się psychicznie razem z dziadkiem. Dzisiaj poznam swojego przyszłego męża. Liczę, że razem z dziadkiem znajdziemy jakieś wyjście z tej sytuacji, bo nie zamierzam za pół roku powiedzieć "Tak".
Stałam przed lustrem i poprawiałam czarną dopasowaną sukienkę, która sięgała mi do ziemi. Wyglądałam inaczej niż na codzień, ale wiedziałam że to jedyne wyjście, by jakoś wkrzyc swojego ojca. Mam zamiar przykleić sztuczny uśmiech i pokazać się z jak najlepszej strony, by tylko go zdenerwować.
Usłyszałam pukanie, w lustrze dostrzegłam jak Yoongi skanuje mnie od góry do dołu.
- Gdyby nie okoliczności, byłbym w stanie cię poderwać - zaśmiał się - Ale wiem jak bardzo tego nie chcesz.
Poprosiłam by Yoongi i Dani byli tam ze mną, nie chciałam być tam sama.
- Bądź chodź trochę poważny - odwróciłam się w jego stronę - Dziękuję że idziecie ze mną.
- Nie mogłem tam nie być, jako twój przyszły świadek na ślubie jest to moim obowiązkiem.
- Jesteś super - przytuliłam chłopaka.
- Powiedz mi coś czego nie wiem - ucałował mnie w głowę i się zaśmiał.
Siedziałam z tyłu w aucie, byłam kompletnie wyłączona z rozmowy jaką prowadziła siedząca para przede mną. Byłam zdenerwowana, mój brzuch bolał z nerwów. Pierwszy raz od tak dawna stresowałam się tym co ma nadejść.
- W porządku? Jak się czujesz? - Dani zwróciła się w moją stronę.
- Źle, a jak mam się czuć?
- Pierwszy raz jestem w sytuacji, gdy ktoś jest zmuszony do zaręczyn.
Dziewczyna zaśmiała się nerwowo, a mnie nie było do śmiechu. Ją ta sytuacja bawiła, bo to nie ona jest na moim miejscu.
- Uwierz mi, że ja też. Nigdy jeszcze nie byłam w takiej sytuacji, a teraz to się tyczy mnie.
- Spokojnie - Yoongi się odezwał i posłał mi ciepły uśmiech - Twój dziadek nie dopuści do ślubu.
- Oby.
- Właściwie to czemu masz wyjść za kogoś?
Przysięgam że moją złość wyląduje na dziewczynie, jeśli się nie zamknie. Uwielbiałam ją, ale czasami miała odklejki.
- Dla korzyści swojego ojca - odpowiedział jej Yoongi - Jej ojciec jest prezesem, posiada dużą firmę i chce mieć jak najwięcej wspólników.
- Masz bogatego ojca, mogłabyś mieć wszystko, a wyprowadziłaś się z domu i porzuciłaś to wszystko? [Y/N]... mogłaś mieć wszystko podane na tacy.
- W jakich ty czasach żyjesz Dani? - odpowiedziałam zdenerwowana - Nie liczą się dla mnie pieniądze. Co z tego że mogłabym mieć wszystko? Ale miłości i uwagi rodziców nie kupię.
- Co to znaczy? - odezwała się.
- Dani proszę cię - Yoongi złapał ją za kolano.
- Co znowu nie tak powiedziałam? - zapytała z oburzeniem.