14. Nigdy przenigdy

10 4 0
                                        

Piliśmy, rozmawialiśmy i tańczyliśmy bez umiaru, bawiąc się, jakby jutra nie było. Mogłabym powiedzieć, że wmieszaliśmy się w tłum, ale prawda była taka, że naszej paczki nie dało się nie zauważyć.

Zwłaszcza kiedy całą dziewiątką zgodnie postanowiliśmy wejść do morza. Chociaż wejść to chyba za duże słowo, ponieważ jak dzieci moczyliśmy stopy w zimnej wodzie skacząc przez fale.

A najlepsze było to, że żadne z nas nie zwracało uwagi na innych. W końcu otaczało nas mnóstwo ludzi, ale nie czuliśmy potrzeby przejmowania się tym co mogło sobie pomyśleć.

O ile w ogóle jeszcze byli zdolni do myślenia. Bo w naszą zdolność zdecydowanie zaczynałam wątpić, już tłumaczę dlaczego.

Po skakaniu przez fale stwierdziliśmy zgodnie, że świetnym pomysłem będzie zbudowanie zajebistego zamku z piasku.

I tyle o ile nam to wyszło. Jaden z Dylan'em przenosili wodę, podczas gdy Alec i Liam kopali fosę - chociaż ten drugi stanowczo powiedział, że nie bierze udziału w tej dziecinadzie. - a my zabrałyśmy się za upiększanie naszej budowli.

W skrócie ja i Willow zbierałyśmy patyki, a Tessa, Kylie i Larissa wbijały je w miejsca które uważały za ładne. Koniec końców jak na zamek z piasku, który zbudowała paczka podchmielonych nastolatków, prezentował się naprawdę ładnie.

Jednak niedługo, ponieważ Dylan postanowił zaprezentować nam piruet. Wyszło mu tak zajebiście, że wylądował idealnie na środku naszej budowli, co nieźle wkurzyło Liam'a.

Mam na myśli, naprawdę nieźle. Musieliśmy go siłą odciągać od szatyna, któremu wpychał twarz w piach. Było po prostu wesoło, tylko szkoda że nikt nie udokumentował naszego arcydzieła.

Szybko jednak zapomnieliśmy też o tym, a w naszych pijanych głowach zrodził się kolejny wspaniały pomysł. Zaczęliśmy grę w "nigdy przenigdy"

- Nigdy przenigdy nie byłam w trójkącie. - powiedziała Kylie, dokładnie obserwując każdego po kolei.

O dziwo nie wypiłam tylko ja, Larissa, Jaden i Dylan. Zaraz po tym, jak skrzywiłam się znacząco nad smakiem mojego shota, spojrzałam na Liam'a z szeroko otwartymi oczami.

- No po tobie bym się tego nie spodziewała. - rzuciłam nadal w szoku, nie będąc w stanie wyobrazić sobie tego opiekuńczego chłopaka którego śmiało mogłam nazwać ojcem naszej grupy w jebanym trójkącie.

- Wielu rzeczy o mnie nie wiesz. - odpowiedział mi czarnowłosy, unosząc przy tym kącik ust.

Niemal od razu uniosłam ręce w geście poddania. Chyba nie chciałam wiedzieć skoro tak to miało wyglądać. Wszyscy wybuchnęli śmiechem na moją reakcję, a następnie zaczęła się nowa kolejka.

- Nigdy przenigdy nie uprawiałem seksu z dziewczyną. - powiedział głośno Jaden, wlepiając wzrok centralnie we mnie.

Z cwanym uśmiechem wlałam w siebie zawartość kieliszka. Jedynie Kylie i Tessa nie piły w tej rundzie. Wymieniłam szybko porozumiewawcze spojrzenie z Willow, ponieważ obie dobrze znałyśmy swoje wzajemne historie na ten temat.

Z kolei kiedy wróciłam wzrokiem do Jaden'a z przyjemnością obserwowałam jego szok, a następnie pełny uznania uśmiech.

- I to ty śmiesz mówić coś o niespodziewaniu się? - zapytał drwiąco, na co prychnęłam krótko.

- Zawsze lubiłam różnorodność. - odpowiedziałam, skupiając tym na sobie uwagę wszystkich jakbym właśnie oznajmiła im, że nie uprawiałam seksu z byle jaką dziewczyną, a samą Angeliną Jolie. Co swoją drogą byłoby niezłym przeżyciem, ale niestety nie ma tak dobrze.

Hard HappinessOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz