Z całych sił starałam się zapamiętać drogę jaką mnie prowadził, bo korytarz który wydawał się wystarczająco długi, okazał się być jeszcze dłuższy.
Byłam niemal pewna, że gubiła bym się tutaj, mieszkając w tym domu nawet z dziesięć lat. I to tak absolutnie serio, według moich wyliczeń zdążyliśmy skręcić trzy razy w prawo i pięć w lewo.
Chociaż mogło mi się coś pojebać, ale tak jak mówiłam, nie odnalazłabym się tu sama. Jednak było o tyle dobrze, że drzwi do pokoju Alec'a wyróżniały się złotymi zdobieniami na jasnym dwudrzwiowym drewnie.
- Czuj się jak u siebie. - powiedział z uśmiechem otwierając drzwi.
Wystarczyło mi małe zerknięcie do środka, żeby wiedzieć że nie ma na to szans. Jego pokój pomieściłby moją kuchnię i salon.
- Ja pierdole. - powiedziałam szeptem, skanując dokładnie każdy kąt.
Ściany były w kolorze ciemnej szarości, ponieważ białe meble wystarczająco rozjaśniały pokój. Nie licząc okien na półokrągłej ścianie, które wpuszczały mnóstwo światła do pomieszczenia.
Po lewej znajdowało się naprawdę ogromne łóżko, w odpowiedniej odległości od niego stało biurko z pełnym setem gaming'owym.
Były też zdjęcia przyklejone w różnych miejscach oraz jeden większy obraz przedstawiający jakiś krajobraz. Nie miałam jednak czasu żeby im się przyglądnąć.
Z kolei na całej ścianie po prawej rozciągał się szereg komód i jedna duża szafa z lustrem. Na blatach leżało mnóstwo małych rupieci, książki, figurki, jakieś notatki, medale, no dosłownie wszystko.
Ale właśnie to najbardziej mnie urzekało w pokojach, niezależnie od jego wielkości. Bo każdy taki mały szczegół pokazywał, że ktoś na co dzień tu mieszkał, używał tego miejsca jako swojej bezpiecznej przestrzeni.
A zobaczenie takiej bezpiecznej przestrzeni Alec'a było dla mnie naprawdę ważne. Starałam się chłonąć dokładnie każdy szczegół, nie chcąc przeoczyć niczego.
Udało mi się znaleźć ułożoną za komodą piłkę do siatkówki oraz gitarę opartą o fotel stojący przy oknach. Niemal od razu wyobraziłam sobie bruneta przesiadującego tam w środku nocy i grającego jakieś piosenki wpasowujące się w jego nastrój.
- Grasz? - zapytałam głupio, wskazując na gitarę.
To nie tak, że miałam wątpliwości, ale potrzebowałam jakoś zacząć ten temat. W końcu może kiedyś fajnie byłoby go usłyszeć.
- Nie, trzymam dla ozdoby. - odpowiedział ironicznie, po czym sięgnął po nią.
Poszło szybciej niż przypuszczałam. Usadowiłam się na dużym łóżku - które swoją drogą było również niesamowicie miękkie - tak, abym miała idealny widok na chłopaka.
Z uwagą obserwowałam każdy jego ruch, kiedy nastrajał instrument. Co jakiś czas popijałam ciepłą kawę i jakimś cudem przestronne pomieszczenie wydawało mi się coraz bardziej przytulne.
- Jakieś pomysły? - spytał Alec, patrząc prosto na mnie.
Z uśmiechem zaobserwowałam, że jego piękne oczy lśniły radością. Zaczęłam się zastanawiać jaką piosenkę mogłabym zaproponować, jednak nic nie przychodziło mi do głowy.
- Zaskocz mnie. - rzuciłam z wyzywającym uśmiechem.
Brunet przewrócił na mnie oczami, ale widziałam, że zaczął szukać w swojej pamięci czegoś odpowiedniego. I o dziwo parę sekund później usłyszałam pierwsze nuty.
CZYTASZ
Hard Happiness
Storie d'amoreNie miałam pojęcia czym jest szczęście przez bardzo długi czas, jednak instynktownie za nim goniłam. Próbowałam je znaleźć tak wiele razy, bezskutecznie. Myślałam, że w końcu to ono odnalazło mnie, lecz jeszcze wtedy nie wiedziałam jak bardzo się...
