Znalazłem cudowne miejsce. Piękny park z jeziorkiem gdzie pływają kaczki. Jest tam tak miło a ławki aż kuszą swoim umiejscowieniem. Zbliża się jesień, kiedy spadną kolorowe liście, będzie tam jeszcze piękniej. A kiedy słońce zajdzie, w tafli wody odbijać się będzie światło latarni. Chciałabym kiedyś usiąść tam aby móc podziwiać kaczki oraz wysokie drzewa. To jedno z moich małych marzeń. Jedno z tych które pozostaną niespełnione. Siedząc tak samotnie na tamtej ławeczce w za dużej bluzie, z papierosem oraz muzyką na słuchawkach, zapragnąłbym zanurzyć się w jeziorze. Tak abym na wieki zrównał się z dnem. Mógłbym wtedy ciągle obserwować kaczki, niebo, drzewa z dołu. Leżąc zauważyłbym pare zakochanych nastolatków. Widząc ich szczęśliwe uśmiechy oraz splecione ręce, zwiększyłbym poziom wody swoimi łzami. Widząc jak inni spełniają moje marzenia, bolałoby mnie serce które przez dłuższy czas by już nie biło. Moje zalane wodą płuca nie wypuściłyby już drżącego oddechu kiedy zrównany z dnem zauważyłbym dwójkę zakochanych którzy obejmowali by się tak czule. Dziewczyna powiedziałaby że czuje się wyjątkowo. Chłopak uśmiechnąłby sie na to, wpatrując w tafle wody.
Czy naprawdę tak ciężko było dać mi spełnić moje małe marzenie? Park był piękny, jednak widok ciebie na tle jeziorka, byłby piękniejszy. Proszę, daj mi ostatnie pare godzin abym mógł zabrać cie do parku gdzie pływają kaczki a ławki aż kuszą swoim umiejscowieniem.
-Woo
CZYTASZ
_ATEEZ One Shots_
FanfictionNie wiem czy można nazwać to one shotami ale zapraszam^^ UWAGA UWAGA WSZYSTKO W TEJ KSIĄŻCE TO JEDYNIE FIKCJA NIE MAJĄCA NA CELU URAZIĆ KOGOKOLWIEK. MOGĄ POJAWIĆ SIE WULGARYZMY, SAMOOKALECZANIE, SAMOBÓJSTWO, CHOROBY PSYCHICZNE, SMIERC I NIE WIEM NA...
