- O rany.. - jęknęłam gdy tylko zerknęłam na telefon, żeby sprawdzić, która godzina. Była 18:30. - Kurwa to był tylko sen?! - powiedziałam do siebie gdy zdałam sobie sprawę, że cała żenująca sytuacja z pijaną Beth była nieprawdziwa.
Do pewności zerknęłam na telefon, żeby się upewnić, że nasze spotkanie wciąż się nie odbyło. Na naszej konwersacji wisiały dwie nieprzeczytane przeze mnie wiadomości od przyjaciółki. Finalnie odwołała spotkanie ze względu na babcię - była bardzo nią przejęta, więc nie chciała zbyt prędko od niej wychodzić.
Odetchnęłam z ulgą. Boże! Jeszcze tego mi było trzeba - dziwnej i niezręcznej atmosfery przy mojej przyjaciółce. Takiej telenoweli nie powstydziłby się wymyślić nawet scenarzysta "Mody na sukces". Nie mówiąc o tym, że dopiero co rozstałam się z Tiną, a tu by się działy takie ekscesy. Poza tym co to ma być? Erotyczne podniecenie w śnie z Beth?! Mimo tego że była ładna, to w życiu bym jej nie dotknęła. Byłoby to co najmniej.. Dziwne.
Ostatniego dnia wahałam się czy w ogóle iść do szkoły. Byłam kompletnie załamana po zerwaniu z Tiną. Chciałam płakać, a nie mogłam. Nie chciałam dawać jej tej satysfakcji, że to ona ma władzę i mnie zostawiła. Skoro wybrała jego, to muszę to uszanować. Pytanie tylko czy z jej powodu powinnam rezygnować z moich ostatnich szkolnych chwil? Potem czekają mnie już tylko studia i praca, a tam już nigdy więcej nie doznam tego uczucia jakim jest siedzenie w szkolnych ławkach i plotkowanie z przyjaciółkami. Zostały mi tylko zaledwie 2 dni do końca roku szkolnego. Chciałam przeżyć te chwile ostatni raz i przynajmniej na chwilę zająć myśli.
Gdy weszłam do szkoły wszystko wokół mnie było jak sen, a jednocześnie jak najgorszy koszmar, który nie miał końca. Ludzie biegali po korytarzach, wszyscy pełni energii, radości, gotowi na wyjazdy, wakacje i zmiany, które niosła ze sobą dorosłość. Ja jednak czułam się jak widz, który patrzy na świat z zewnątrz, nie mogąc w nim uczestniczyć. Zamiast czuć ekscytację, czułam tylko pustkę. Miałam tyle planów w głowie, ale wszystkie dotyczyły tylko jednej osoby - Tiny Sanders. A wraz z jej odejściem wszystko runęło niczym domek z kart.
Kobieta, której serce - przynajmniej przez chwilę - było moje. Kilka dni temu zakończyłyśmy to, co miało być moją najpiękniejszą historią. Romans z nauczycielką. Ha! Jak to brzmi! 19-letnia małolata uwiodła swoją nauczycielkę.. I to w dodatku zamężną - wszystko działo się niczym w telenoweli. Tylko, że ta wspaniała "telenowela" okazała się jedną wielką porażką, która przyniosła mi tylko złamane serce. Ta wspaniała i dojrzała nauczycielka po wyznaniu mi miłości, przespaniu się ze mną i kilku miesięcznym związku uznała, że nie potrafi dźwigać tego ciężaru. Uznała, że jej życie, jej małżeństwo, były ważniejsze niż cokolwiek, co nas łączyło. Zostawiła mnie więc samą w tym pustym, zimnym świecie. I chociaż starałam się trzymać to wszystko w sobie, z dnia na dzień było mi coraz trudniej.
Wszyscy zdawali się być podekscytowani zakończeniem roku, ale dla mnie ten dzień nie miał żadnego sensu. Kiedy patrzyłam na swoje przyjaciółki, widziałam, że ich świat się zmienia, a mój stał w martwym punkcie. Sam znalazła sobie idealnego chłopaka piłkarza, z którym lada dzień będą planować ślub i spędzać każde lato na jego prywatnym jachcie. Alice jak zwykle pochłonięta jest swoimi ambitnymi planami na przyszłość jako dziennikarka i snuje wizje jak pisze artykuły dla Vogue'a. Tyle tylko, że czekały ją jeszcze pięcioletnie studia z dala od naszego miejsca zamieszkania. Tak więc zapewne pochłonie ją to tak, że zerwie prędzej czy później ze mną kontakt. A Beth? Ach Beth.. Ona z pewnością też nie musi się o nic martwić, bo pochodzi z bogatej rodziny. Pewnie znajdzie sobie jakąś fajną dziewczynę i przejmie biznes po rodzicach. A ja? Ja zapewne zamknę się w swojej jaskini smutku i minie sporo czasu zanim ruszę do przodu.
CZYTASZ
Farewell
Roman d'amour- Ty się nie zastanawiasz kogo ty kochasz.. Oj nie. Tutaj chodzi o ochronę. - Co?! Jaką znowu ochronę do cholery?! O co ci chodzi?! - krzyknęła wyraźnie zdenerwowana. - O pieniądze! On ma dużo pieniędzy! Dlatego go wciąż przy sobie trzymasz! - wyb...
