M I A P O V
Ubrałam się w obcisłe,czarne rurki i czerwono – czarną koszulę w kratę. Taki styl był zdecydowanie –moim stylem. Dla lepszego efektu mocno wytuszowałam rzęsy i założyłam piękny,czarny kapelusz.
Mamy wiosnę,więc pogoda jest słoneczna i przyjemna. Wychodząc z mieszkania można było usłyszeć – przejeżdżające samochody,ćwierkanie ptaków,głosy ludzi,bądź –płacz małego dziecka.
W takim mieście jak LA to normalne. Nie mogę się doczekać spełnienia niespodzianki.
Siedziałam w samolocie czekając na odlot. Jedyne co mi pozostało to – modlić się o przeżycie.
Panicznie boję się samolotów,więc nie miejcie mi tego za złe.
^**^
Wysiadłam z samolotu gwałtownie nabierając powietrza. Po chwili tego pożałowałam,gdyż nie można od razu brać powietrza po wylądowaniu. Jest za gęste,etc.
Byłam pod domem,ekhem – willą. Szczęśliwa ruszyłam – dosłownie biegiem do drzwi z walizką. Zastanawiałam się czy zadzwonić,lub zapukać?
Zadzwoniłam.
Drzwi otworzył mi – on. Zszokowany zapewne moją obecnością,usta miał szeroko otwarte. Co było najśmieszniejsze? – był ubrany podobnie do mnie,nawet miał kapelusz.
- Czego się gapisz zgredzie,przytul mnie! –krzyknęłam podekscytowana. Dla Justin'a dwa razy nie było trzeba powtarzać. Bez wahania przyciągnął mnie do siebie i zachłannie wpił się w moje usta.
Tego potrzebowałam.
Jego ciepła.
Jego ciała.
Jego całego.
Tego zgredka – którego nigdy nie zostawię,obiecuję.
Ale... Nigdy nie mów nigdy,huh?
Wiem zszokowałam końcówką :))
Mam pytanie
chciałam z tego zrobić 3-cią część,ale...
takie rl-y opowiadanie,zawierające około 2000-3000 słów? Wiem,oszalałam XD
Tylko,że Justin śpiewa a to mi przeszkadza.
Ale mam chyba plan 8}
Będzie drama w CHYBA trzeciej części
5 gwiazdek i 2 komentarze - next
CZYTASZ
Twitter | j.b //book one,two|completed
FanfictionJustin Bieber i Mia Chanel. Przypadkowe spotkanie,które zmieni ich życie? © dangerous_womann Jest to pierwsza część z drugą.
