12.

205 13 5
                                        

*Louis*

Po 4 godzinach w końcu pojawiłem się w szpitalu. Martwienie się nawet nie zaczynało opisywać tego jak się czułem wobec Kendall. Wiem że ona nie chce mnie widzieć ale nie za bardzo mnie to obchodziło w tej chwili. Chciałam tylko się upewnić że wszystko z nią okej. Leży w oddziale dla ludzi w stanie krytycznym idioto, oczywiście że nie jest okej.

-Kendall Jenner. Gdzie ona się znajduje?-zapytałem recepcjonistki kiedy wszedłem, okej wbiegłem, do szpitala.

-Chwilka już sprawdzę. Sala 26, 3 piętro. Niestety Pani Jenner nie może mieć żadnych wizyt gdyż jest pod okiem lekarzy. Jakikolwiek kontakt z nią może nawet pogorszyć jej stan.-powiedziała posyłając mi słaby uśmiech.

-Ja pierdole.. Czy mogę wiedzieć co się z nią stało?

-Czy jest pan rodziną?

-Chłopakiem-skłamałem posyłając jej błagające spojrzenie.

-Z tego co wiem Pani Jenner została napadnięta w klubie i poważnie pobita. Została znaleziona na tyłach budynków po okołu 2 godzinach po zdarzeniu co pogorszyło jej stan.-kiedy to usłyszałem myślałem że zaraz wybuchnę. Ktokolwiek jej to zrobił bardzo tego pożałuje. Obiecuje ci Kendall..

Po paru minutach znalazłem się pod salą gdzie leżała Kendall. Pod salą znajdowały się dwie osoby. Jakaś blondynka i małolat. 

-Tomlinson? Co ty tutaj robisz?-usłyszałem niski głos pochodzący od nieznanej blondynki.

-Znamy się?-zapytałem unosząc brwi.

-No ty mnie nie znasz ale ja ciebie znam tak jak większość ludzi w Londynie. Kendall powiedziała że wyjechałeś więc nie rozumiem co tutaj robisz?

-Zgaduje że jesteś jej przyjaciółka. I nie powinno cie to obchodzić co ja tu robię.-powiedziałem podchodząc do szyby gdzie mogłem zobaczyć brunetkę. Leżała w szpitalnym łóżku, podłączona do jakiś urządzeń. Wyglądała tak niewinnie. Jak by ktoś mógł ją zranić?

-Zdajesz sobie sprawę z tego że jej chłopak pojawi się tutaj w każdej chwili?-po raz kolejny usłyszałem pytanie z ust blondynki na co westchnąłem i odwróciłem się w jej stronie. Zauważyłem że obydwoje z nich mnie obserwuje jakby zobaczyli ducha, na co zmarszczyłem brwi. Ludzie ogarnijcie się.

-Myślisz że mnie to obchodzi?-zapytałem na co blondynka przewróciła oczami.

-Cokolwiek.-powiedziała pod nosem i wróciła do oglądania swoich paznokci a ja z powrotem odwróciłem się w stronę Kendall. Cholera, ile ja bym dał żeby teraz potrzymać ją za rękę. Gdybym nie wyjechał do Irlandii to by się nigdy nie stało. Dlaczego? Bo zawsze miałem ją na oku nawet jak tego nie widziała. Tak możecie mnie uznać za jakiegoś jebanego stalkera ale od momentu kiedy ją pierwszy raz zobaczyłem, chciałem ją widzieć codziennie. Ona jest taka drobna i piękna że aż nie chce się od niej odrywać wzroku. 

Poczułem wibracje w kieszeni swoich jeansów więc wyszedłem z korytarza aby odebrać telefon. Okazało się że to Harry, mój przyjaciel, który się pytał czy wszystko w porządku gdyż dowiedział się o moim nagłym wyjeździe do Londynu. 

Wracając pod sale zobaczyłem że jest o jedną osobę więcej niż wcześniej.

-No chyba sobie żartujesz. Co ty tu kurwa robisz?-okazało się że tą niepotrzebną dodatkową osobą był chłopak Kendall.

-Stoję, nie widać?-zapytałem sarkastycznie.

-To ty jej to zrobiłeś! Odkąd cie poznała to są same problemy!-człowieku ogarnij się.

-Proszę pana, będzie się pan musiał uspokoić jeżeli chce pan tutaj zostać.-powiedziała pielęgniarka który wyszła z sali. Chłopak kiwnął głową po czym zabij mnie wzrokiem i usiadł obok blondynki która przyglądała się całemu zdarzeniu z wyraźna ciekawością. Przewróciłem oczami i zająłem miejsce obok małolata który dosłownie podskoczył widząc moją czynność. Czy tych ludzi do końca pojebało?

-A ty kto?-zapytałem zmierzając go wzrokiem.

-Je-Jestem bratem Kendall. Oliver.-powiedział przestraszony. Uśmiechnąłem się w duchu na myśl o tym że wszyscy się mnie boją. To słodkie.

Zapowiada się długa noc spędzona w ciekawym gronie. Braciszek, przyjaciółka, chłopak no i oczywiście ja. Niestety nikt nie odzywał się słowem lecz nie było niezręcznie. Przeczesałem włosy palcami i odchrząkałem. Czy jest tu jakiś lekarz który nas poinformuj o stanie Kendall? I kiedy będziemy mogli z nią w końcu osobiście pobyć? Jak na zawołanie, z sali wyszedł starszy mężczyzna, na oko 50-letni, średniego wzrostu z siwymi krótkimi włosami i plikiem kartek w prawej ręce. 

-Państwo do Pani Jenner?-zapytał spoglądając na nas spod swoich okularów. Wszyscy pokiwali głowami a on kontynuował. -Dobre wiadomości są takie że Pani Jenner nie stało się nic poważnego i w najbliższym czasie będziecie mogli ją odwiedzić. Niestety są też złe wiadomości gdyż panienka została mocno uderzona w głowę przez co pojawił się guz i przewidywane są częste migreny przez najbliższy czas oraz jej prawa ręka została złamana. Prawdopodobnie w czasie upadku. Pani Jenner będzie wypuszczona ze szpitala w ciągu paru dni i jeżeli państwo sobie życzy możecie poinformować jej rodziców lecz nie jest to konieczne ze względu na pełnoletność pacjentki. Jakieś pytania?-zakończył posyłając wszystkim słaby uśmiech lecz nikt nic nie powiedział wiec doktor się pożegnał i zniknął. 

Obiecuje że jak znajdę tą osobę które jej to zrobiła to nie ręczę za siebie.

Fxck it - l.tOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz