-Kendall..-powiedziałem wchodząc do sali. Dziewczyna spojrzała na mnie ze smutkiem w oczach lecz mimo to posłała mi mały uśmiech.
-Co ty tutaj robisz?-zapytała przegrywając wargę. Nie rób tego Kendall bo się na ciebie rzucę na tym łóżku szpitalnym.
-Um.. usłyszałem co się stało wiec musiałem przyjechać zobaczyć czy wszystko okej.
-Musiałeś?
-Chciałem Kendall.. Wiem że zostawiliśmy rzeczy między nami nie rozwiązane, więc jestem tutaj żeby porozmawiać.
-Nie wiem o czym chcesz rozmawiać Tomlinson-
-Louis. Nie nazywaj mnie Tomlinson.
-Okej, Louis. Nie wiem o czym chcesz rozmawiać. Ta 'znajomość' nie ma sensu nie sądzisz? Jesteśmy z totalnie różnych światów. Z reszta, ja mam chłopaka, i ty to doskonale wiesz.
-Chłopaka huh? To czemu to ja tutaj byłem ten cały kurewski czas a nie on? Czemu ja teraz tutaj siedzę a nie on? Czemu ja byłam w szpitalu szybciej niż on? Taki z niego chłopak że leżysz w szpitalu do cholery! Kendall nie bądź głupia. -nie mogłem wytrzymać wiec musiałem to powiedzieć. Dlaczego ona sądzi że on jest lepszy ode mnie?
-Louis ja cie nawet nie znam..-powiedziała spuszczając wzrok.
-To daj mi szanse.-powiedziałam łapiąc ją za rękę. Dziewczyna spojrzała na nasze złączone dłonie a potem na mnie po czym westchnęła i kiwnęła głową co od razu poprawiło mi humor.
-Przepraszam, ale będzie pan musiał już iść.-ten moment przerwała jebana pielęgniarka która wkroczyła do sali. Przewróciłem oczami na co Kendall się cicho zaśmiała.
-Przyjdę jutro rano obiecuje. -Tomlinson ty pizdo.
-Okej.-powiedziała po czym wstałem i pocałowałem ją w czoło. Skierowałem się w stronę drzwi kiedy usłyszałem ciche
-Dziękuję.
-Nie masz za co-odpowiedziałem i wyszedłem z sali. Czas iść do domu.
*Kendall*
Kiedy Louis opuścił sale w której leżałam, dużo myślałam czy dobrze zrobiłam dając mu szanse. Nie wiem co tak naprawdę myśleć. Znamy się z dwa tygodnie ale czuje że jest coś miedzy nami mimo że nie powinno. Dlaczego? Odpowiedź jest oczywista. Dylan. No ale to nie tak że ja z nim jestem, tak? Po prostu się poznajemy. Jak normalni ludzie. Tak se wmawiaj Kendall. Ehh..kogo ja oszukuje. Kocham Dylana ale z Louisem czuje się tak jak nigdy nie czułam się z Dylanem. Ale zostaje z Dylanem ponieważ wiem że Louis zjebie swoją szanse przy pierwszej lepszej okazji. To wszystko jest takie pojebane boże.
********************************************************************
Krótki rozdział ponieważ to jest wszystko co chciałam żeby było w tym rozdziale i nie chce nic mieszać. Następne rozdziały będą o wiele dłuższe :)
![](https://img.wattpad.com/cover/49065331-288-k522738.jpg)