13.

183 10 8
                                        

*Kendall*

Otwierając oczy, uderzyło mnie intensywne białe światło. Gdzie ja do cholery jestem? I co się stało? Ostatnią rzecz jaką pamiętam to uciekanie przed nieznajomym w klubie i po tym nic. Ciemność. Rozejrzałam się po pokoju w którym się znajdowałam i dowiedziałam się że leże w szpitalu. Zajebiście. 

Nagle ujrzałam jasno różowy bukiet kwiatów znajdujący się na szafce obok moje łóżka. Zmarszczyłam brwi i spróbowałam podnieść rękę aby go dotknąć lecz poczułam okropny ból. Spojrzałam na dół i ujrzałam piękny, biały gips wokół mojej prawej ręki. Czy coś jeszcze mi się stało o czym nie wiem? Głośno westchnęłam i zamknęłam oczy próbując nie myśleć o niesamowitym bólu głowy. Czy może ktoś mi wytłumaczyć co się stało? Dlaczego jestem taka obolała?  Czuje się jakbym spadła z 10 piętra na twarz. Dosłownie. Każdy kawałek mojego ciała bolał przy każdej małej czynności nawet oddychaniu. 

Po chwili drzwi od mojego pokoju się otworzyły i weszła jakaś młoda pielęgniarka posyłając mi uśmiech.

-O widzę że się obudziłaś. Jak się czujesz?-zapytała słodkim głosem spisując coś z pikającej maszyny. Nie wiem jak to gówno się nazywa więc od dzisiaj to pikająca maszyna.

-Czy chujowo to słowo do opisania samopoczucia?-po usłyszeniu mojej odpowiedzi, młoda brunetka się zaśmiała i pokiwała głową. -Czy pamiętasz cokolwiek z zeszłej nocy?

-Umm byłam pijana, w klubie, jakiś gościu mnie zaciągnął na tyły i ociekłam i puff ciemność.-powiedziałam a pielęgniarka wszystko zapisała.

-Zostałaś znaleziona na tyłach klubu, 2 godziny po zdarzeniu. Bynajmniej tak mówi policja. Z twojego stanu można powiedzieć że zostałaś pobita oraz twoja ręka została złamana prawdopodobnie w czasie upadku. Ah, i ból głowy. Z tego co wiemy zostałaś uderzona czymś ciężkim w tył głowy przez co możesz mieć migreny przez pare dni. Ale nic gorszego ci się nie stało pyzatym. Miałaś szczęście.

-Czy ja zostałam zg-zga..-nie wiem czemu nie mogłam wymówić tego słowa poprzez gule w moim gardle. 

-Nie. Jesteśmy na 100% pewni.-zapewniła mnie posyłając mi słaby uśmiech. Od razu poczułam się lepiej. Lecz miałam jeszcze jedno pytanie. Odchrząknęłam i zapytałam.

-Czy mogę wiedzieć od kogo są te kwiaty?

-Nie znam imienia tego chłopaka lecz pamiętam jego wygląd. Średni wzrost, brązowe włosy, niebieskie oczy,  dość umięśniony. Przestawił się jako twój chłopak.-po usłyszeniu tego zabrakło mi tchu. Dokładnie wiedziałam o kim mówiła. Tomlinson. Na pewno on ponieważ Dylan wygląda inaczej a mój brat nigdy by mi nie kupił kwiatów. Jedynie pytanie to skąd on się ty wziął? Przecież wyjechał i nie miałam z nim kontaktu i z tego co wiem moi bliscy też nie mieli. To wszystko było takie popierdolone.

*Louis*

Nadszedł kolejny dzień lecz ja nie ruszyłem się z miejsca. Nadal siedziałem pod jej salą popijając którąś z koleji kawę. Tak, przyszli doktorzy i pielęgniarki mówiąc mi aby iść do domu odpocząć lecz żadnego nie słuchałem. W tej chwili byłem sam bo wszyscy poszli do domu się odświeżyć. Był środek nocy lecz i tak dziwi mnie fakt że nie ma tu jej tak zwanego chłopaka. Widać że chłopak się o nią troszczy.

Zauważyłem wychodzącą pielęgniarkę z sali brunetki i od razu się podniosłem.

-Kiedy będę mógł ją zobaczyć?-zapytałem podchodząc bliżej.

-Przepraszam, będziesz musiał poczekać do jutra. Nie wolno mi wpuszczać nikogo o tej godzinie.

-Błagam, jestem jej chłopakiem, siedzę tu od dwóch dni.-kurwa, od kiedy stałem się taki miękki?

Pielęgniarka spojrzała na mnie i po chwili głośno westchnąłem.

-Okej, na chwile. I powodzenia. Obudziła się

Fxck it - l.tOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz