Była późna noc i wracał do domu. Zmęczony ale co z tego. Jedyne co go trzymało to miło spędzony dzień w towarzystwie Katy i Devi. Właśnie.
Devi ona była dla niego zagadką i to bardzo atrakcyjną ale to nie było teraz ważne. Ważne były teraz morderstwa. Ewidentnie ani policja ani posiłki specjalne, które znały się nad każdym rodzajem zwierząt nie mogli zidentyfikować jakie to było. Bo było to nie z tego świata zwierze, a jakby się dowiedzieli jakie na pewno by nie uwierzyli. Chociaż nie było to zwierze tak do końca.
Wracał lasem ubrany na czarno z mieczem na plecach. Czuł się z nim bezpiecznie ale w razie czego miał karabin zmodyfikowany, który wyglądem przypominał M60E4. Z różnicą taką, że był lżejszy i miał wbudowany sztylet w rękojeści, a naboje przypominały krzyże. Był łatwy w przenoszeniu i nie miał nóg bo na polu walki w otwartej walce się nie nadawał, a z daleka nie można było strzelać. Nie miał też celowników co ułatwiało im strzelanie.
Wyszedł z lasu i skierował się na ulice Sett Merr. Miał tą drogą najbliżej do domu, a na tym mu zależało. By jak najszybciej się w nim znaleźć i w końcu zasnąć. Chociaż miał cichą nadzieje, że Devi będzie na Facebooku i będzie mógł z nią popisać. Westchnął przeciągle. Znowu o niej myślał, a nie powinien. Chyba.
Skręcił na ta ulice wiedząc, że nikogo nie powinno być ale jak się mylił. Tylko skręcił, a zobaczył Devi, która szła spokojnie słuchając muzyki. Chciał się schować ale go zauważyła i pomachała mu. Nie wiedząc co ma zrobić, schował bardziej karabin i odmachał. Ruszył w jej stronę, a ta ściągnęła słuchawki.
- Co tu robisz tak samej w nocy? - Zapytał patrząc w jej ciemno-niebieskie oczy, które teraz nabrały więcej dzikości i tajemniczości.
- Nie mogłam spać. - Przyznała i oblizała usta. Czy zdawała sobie sprawę jak bardzo go tym kusiła? Raczej nie. - A ty co tu robisz? - Mierzyła go wzrokiem.
- Ja? Też nie mogłem spać. - Okłamał ja choć wiedział, że nie skutecznie. Widział ten błysk jej w oczach.
- To może się przejdziemy razem? - Zaproponowała. Spojrzał na nią w szoku ale szybko się otrząsnął.
- Jasne. - Odparł zadowolony i ruszyli dalej. - Czego słuchać? - Zapytał pokazując na mp3.
- A różnych piosenek. Od hip hopu do metalu. Nawet czasami disco polo. - Zaśmiała się cicho, a on zawtórował.
- Disco polo, serio? - Nie mógł w to uwierzyć. Jak można tego słuchać.
- Nie które są fajne. - Oburzyła się i włączyła mp3 i podała słuchawkę. I usłyszał tekst piosenki.
- Co to?
- Long & Junior - Tańcz, Tańcz, Tańcz. - Odparła i zaczęła nucić cicho tekst piosenki.
- Fajne nawet. - Przyznał w końcu, i dołączył do niej.
Już zaczynało świtać, a nie byli zmęczeni. Siedzieli w parku na ławce i słuchali muzyki. Devi się opierała o jego prawe ramię, a on położył głowę na jej. Wyglądali jak para, a jednak nie byli nią ledwo się znali, a coś ich do siebie ciągnęło. Byli z dwóch innych światów, a jednak coś zaiskrzyło.
Devi usiadła prosto i się przeciągnęła. Strzyknęło jej coś w kręgosłupie.
- Muszę już iść. - Usłyszał te słowa, których nie chciał usłyszeć ale jak mus to mus.
- Odprowadzę ciebie. - Uśmiechnął się lekko i ruszyli powoli do jej domu. Spędzili ze sobą pół nocy i dowiedział się jakiej słucha muzyki.
CZYTASZ
Tajemnica
FantasyTo opowieść która toczy się w mieście Dermon. Miasto to skrywa wiele tajemnic jak i cały świat. Żyją tam istoty w które nie wierzymy, a wystarczy tylko odrobina wiary. Główną bohaterką jest Devi Panomal, która też skrywa tajemnice przed swoją najle...
