31 październik
Stroje:
Kai - Lord Voldemort
Lloyd - Dolar Amerykański
Zane - mumia Egipska
Cole - wilkołak
Jay - Nya
Malina - super gwiazda Malina
Nya - Banshee (nie youtuberka)
Skylor - Enchantress
Pixal - Geralt
Gruba - hot dog
21.30
Nya
Właśnie zaczęła się nasza imprezka. W tym roku poszliśmy na całość, ponieważ odbędzie się ona w opuszczonym psychiatryku. Będzie strasznie. Chłopaki są już na miejscu natomiast my jesteśmy jeszcze w klasztorze, bo Malina nie mogła znaleźć odpowiedniego odcieniu błyszczyku. Latała po całym swoim pokoju i wszystko poprzewracała a potem okazało się, że pożyczyła ten kolor Skylor.
22.00
Jesteśmy już na miejscu i oczywiście imprezka trwa tu już w najlepsze.
- Wreszcie jesteście - powiedział Jay stając w progu drzwi wejściowych.
- Jay! - wrzasnęłam - Za kogo ty się przebrałeś?!
- No za ciebie, nie?
- Idiota.
- Oj tam, idziecie czy nie?
- Idziemy! - krzyknęła Malina.
Malina
Szliśmy na szpitalną stołówkę, bo tam było centrum imprezy. Nie mogłam przestać się śmiać, ponieważ to ja powiedziałam Jayowi, żeby przebrał się za Nyę. Wiedziałam, że jej się spodoba. Kiedy weszłam na salę, oślepił mnie blask reflektorów. Tak, jak lubię. Brakuje tu tylko konfetti. Ale ono będzie na sylwka. Muszę tylko namierzyć alkohol, to w końcu podstawa udanej imprezy. Jak już będę dobrze upita to dopiero się zacznie impreza. Ciekawe, jakie atrakcje chłopcy wymyślili na ten wieczór, bo głownie to oni organizowali atrakcję.
Później
- Nya!!! - wrzasnęłam na całą salę a potem zorientowałam się, że stoi ona obok mnie - No. Tu jesteś. Idziesz ze mną do toalety?
- Ok. Tylko poczekaj, pójdę po Skylor i Pixal, bo one też miały iść - powiedziała i zniknęła w tłumie ludzi.
Chwilę później szłyśmy już mrocznym i ciemny korytarzem opuszczonego psychiatryka. Było super mrocznie. Ale cały czas mam wrażenie, że ktoś nas obserwuję. Pewnie to moja bujna wyobraźnia.
- Ej dziewczyny, a my w ogóle idziemy w dobrą stronę? - zapytałam.
- Chyba tak - powiedziała Pixal.
Szłyśmy jeszcze jakieś pięć minut, aż znalazłyśmy się przed drzwiami z napisem "kibelek".
- Dobra, jesteśmy na miejscu - oznajmiła Skylor.
Weszłyśmy do środka i zobaczyłyśmy, że to nie jest toaleta. Tylko... Obskurna stara sypialnia pacjentów.
Gdy znalazłyśmy się w środku, drzwi się zamknęły. Muszę przyznać, że strasznie się bałam. Wszystkie szybko się odwróciłyśmy i próbowałyśmy je otworzyć ale się zatrzasnęły. Zaczęłyśmy walić w nie i krzyczeć, żeby nas ktoś uwolnił, ale nikt nas nie słyszał.
- Dobra dziewczyny, pomyślmy logicznie. Jesteśmy w opuszczonym psychiatryku do tego w nocy, zamknięte w jakimś pomieszczeniu i nikt nas nie słyszy. Powinnyśmy poszukać czegoś, czym otworzymy te drzwi - powiedziała Nya.
- Daj spokój! Ja nie dam rady się skupić i czegoś poszukać. Boje się! - krzyknęłam.
- Ja też! - oznajmiła Skylor.
- I ja! - wrzasnęła Pixal.
Postanowiłyśmy usiąść na podłodze i zacząć płakać, żeby nas stąd wypościli. Nagle ze ściany zaczęła spływać krew. Wtedy to ja już myślałam, że zawału dostanę. Usłyszałyśmy przerażający śmiech, który dochodził z pomieszczenia, w którym się znajdowałyśmy. Odwróciłam się i zobaczyłam chłopaka w masce ptaka* i czarnym płaszczu.
Byłam tak przerażona, że nie dałam rady wydusić z siebie ani jednego wrzasku. Zresztą dziewczyny też. To zaczęło powoli do nas podchodzić. Było coraz bliżej i bliżej i bliżej, aż nagle stanęło w miejscu i zaczęło się głośno śmiać, ale nie tak jak wcześniej tylko, tak jak Zane. Zaraz, Zane. Ale on był na dole z innymi. Zaczęło mi tu coś nie grać. Wstałam podeszłam do tego i zdałam mu maskę z mordy. I nie myliłam się, był to Zane. Momentalnie stałam się strasznie zła i rzuciłam się na niego z pięściami.
- Ej! Malina, zluzuj, to tylko żarty! - próbował się wytłumaczyć.
- Ja ci dam żarty! Jesteś chory, zresztą oni też - pokazałam na chłopaków stojących w drzwiach.
- Jay! Ty tępa pało! Chciałeś, żebym na zawał zeszła?! - zaczęła wrzeszczeć Nya.
- Ale to był pomysł Kaia! - krzyknął i zaczął uciekać a Nya go goniła.
- Ja ci dam pomysł Kaia! Jego też dopadnę! - słyszałam jej krzyki na korytarzu.
00.00
Wszyscy wróciliśmy na salę, gdzie inni ludzie bawili się w najlepsze. Nya nie dopadła Jaya ani Kaia, postanowiła to zrobić w domu, natomiast ja postanowiłam się porządnie schlać. Mam nadzieję, że teraz chłopaki dadzą sobie spokój z żartami, bo inaczej ich zatłukę.
2.00
Postanowiliśmy iść na cmentarz znajdujący się koło naszego psychiatryka. Już się nie bałam, wiedziałam, że znowu coś knują ale tym razem to my ich nastraszymy. Oj, będzie się działo.
Ustaliliśmy, że chłopaki idą w prawo a my w lewo. Kiedy byłyśmy już kawałek od chłopaków, zaczęłyśmy rozmowę.
- Dobra, masz te farby? - zapytała Skylor.
- Tak - powiedziała Pixal.
- Dobra Nya, chodź, musimy cię odpowiednio umalować - powiedziałam.
15 minut potem
Lloyd
Idziemy przez cmentarz i omawiamy szczegóły naszego planu, aż nagle usłyszeliśmy krzyk Nyi. Szybko pobiegliśmy w jego stronę i zobaczyliśmy, że leży ona zakrwawiona koło drzewa a na nim jest napisane "wy będziecie następni".
- O nie, Nya! - krzyknął Kai i do ruszył w jej stronę.
- Ani kroku! - usłyszeliśmy przeraźliwy ryk i natychmiast zamarliśmy.
Koło drzewa stała dziewczyna, trzymała w ręce zakrwawiony nóż. Miała na sobie czarną maskę i sukienkę tego samego koloru.
- K...kim jesteś? - zapytałem przerażony.
- Waszą zgubą! - krzyknęła i zaczęła biec w naszą stronę a my zaczęliśmy uciekać.
Po jakichś pięciu minutach ją zgubiliśmy. Ale nagle zobaczyliśmy na ziemi Malinę, Skylor, Pixal i Nyę a obok nich tę dziewczynę. wykonała gest rękami a nasze przyjaciółki podniosły się z trawy. Wtedy byliśmy tak przerażeni a one zaczęły się śmiać. Kurwa, wkręciły nas.
- Macie za swoje chłopaki! - krzyknęły chórem.
- O nie! To był żart!? - zapytał Jay.
- Tak, jesteśmy kwita - powiedziała uśmiechnięta Nya.
6.00
Jedziemy właśnie do domu. Impreza się już skończyła. Ale było super. Już nie mogę się doczekać tego co będzie za rok...
*Taką jak lekarze za czasów epidemii dżumy 😊
CZYTASZ
Shine Like a Star / Ninjago
FanfictionScena. Jasnoróżowe światła reflektorów padają na nią razem z brokatowym konfetti w kształcie różowych gwiazdek. Tłumy szaleją. Nagle po scenie zaczyna kroczyć wielka gwiazda. Malina Fejm. Córka hiperbogatego biznesmena. Najwspanialsza i najpiękniejs...
