Ice nie wiedział co powiedzieć, ale okazało się że Jessica, bo tak miała na imię tajemnicza kobieta, spodziewała się go już od dawna i wszystko mu wyjaśniła. Dowiedział się, że budowla przed którą stał to szkoła specjalna dla dzieci z talentami podobnymi do umiejętności Ice'a. W tym momencie pojął dlaczego matka go tu wysłała, a przez to był bardzo ciekawy tego co jest w środku szkoły.
W trakcie zwiedzania mijali mnóstwo innych osób w jego wieku, ale co jakiś czas przez korytarze przebiegały dzieci wyglądające na jakieś dziesięć lat. Budynek był ogromny i bardzo specyficzne urządzony. Górowały tam kręcone schody prowadzące na poszczególne piętra, długie korytarze i wielkie pomieszczenia. Na parterze znajdowały się sale w których, jak powiedziała pani Jessica, odbywały się lekcje. Zadziwiło go to, jak zróżnicowane są tam przedmioty nauczania, biologia, sposoby walki, matematyka, poprawne używanie mocy, historia, test wytrzymałości i mnóstwo innych. Na drugim piętrze znajdowało się tysiąc trzysta siedemdziesiąt sześć pokoi dla uczniów. Ice zastanawiał się ile tych pokoi jest już zajętych przez uczniów, ale jego uwagę odwrócił przedmiot trzymany przez panią Jessice. Kobieta spostrzegła, że przygląda się jej dłoni w której jak się okazało był tylko kluczyk z numerem siedemset osiemdziesiąt trzy.
Po chwili przywołała do siebie dziewczynę która wychodziła z sali treningowej. Kiedy zaczęła iść w ich stronę, Ice przyjrzał się jej uważnie. Miała spięte w długi warkocz kasztanowe włosy, ciemne oczy którymi bacznie obserwowała otoczenie, i czarny strój składający się z czarnych butów sportowych, długiego topu i długich rozciągliwych spodni wyglądających na coś w rodzaju legginsów. Pani Jessica wydała dziewczynie polecenie
-Zaprowadź tego chłopca do jego pokoju i odpowiedz na jego pytania, myślę że jest ich wiele- mówiąc ostatnie słowa zerkała badawczo na Ice'a, po chwili jednak odwróciła wzrok i rzuciła do niej
- Bądź miła.
Kiedy stracili panią Jessice z oczu, dziewczyna się przedstawiła
- Nazywam się Firon- Ice miał chwilowe wrażenie że podczas tego krótkiego zdania, w jej oczach tańczyły płomyki. Nie zwracając na to większej uwagi również się przedstawił -Nazywam się Ice- dziewczyna przechyliła lekko głowę jakby nad czymś sie zastanawiała i powtórzyła jego imię jakby miało w sobie jakąś zagadkę
-Ice. Zakładam że to imię ma związek z twoim talentem - chłopiec nie wiedział co powiedzieć, ponieważ matka zawsze kazała mu ukrywać swoją inność, ale ona najwyraźniej już o niej wiedziała
-Panuję nad lodem... chyba- odpowiedział lekko zmieszany swoją niewiedzą. Firon uśmiechnęła się pod nosem
- Ja panuję nad ogniem ,,chyba" - Ice myślał że w tej sytuacji nie znajdzie się nic co mogłoby go rozśmieszyć, a tu proszę! Ciągle myśląc o tym czy w jej oczach naprawdę widział ogień, ruszył za nią do pokoju siedemset osiemdziesiąt trzy.
Przez całą drogę dziewczyna opowiadała o szkole, uczniach i ich zdolnościach. Dowiedział się, że Firon ma starszego brata który włada ziemią i jest jednym z najlepszych wojowników w całej szkole. Podczas jej wypowiedzi Ice nie mógł oderwać wzroku od jej oczu i tym razem był pewien że tańczy w nich ogień. Kiedy dziewczyna zauważyła jego spojrzenie pośpiesznie odwróciła wzrok jakby coś ukrywała. Ice miał dużo pytań, ale nie chciał wyjść na desperata przy dziewczynie takiej jak Firon więc obojętnym tonem zapytał
-Skąd w sumie biorą się nasze zdolności?- Firon patrząc na niego równie obojętnym wzrokiem odpowiedziała
- To kwestia genów, chociaż są wyjątki i nie każde potrafimy wyjaśnić, ale z tego co wiem ty masz to po ojcu- Ice zrobił wielkie oczy i ledwo powstrzymał się od rozdziawienia ust. Nie pamiętał już wyglądu ojca, a matka nigdy nie wspominała mu o nim. Rozumiał to, ponieważ po rozwodzie jego matka miała myśli samobójcze i Ice nie chciał swoją ciekawością doprowadzić do jakiejś tragedii. Firon spojrzała na niego pytającym wzrokiem
-Powiedziałam coś nie tak?- spytała ostrożnie jakby był bombą która zaraz ma wybuchnąć
- Nie po prostu ja nigdy nie poznałem swojego ojca. Moi rodzice rozwiedli się kiedy moja mama była w ciąży- Ice myślał że będzie zmieszana tym wyznaniem , ale ona spojrzała na niego ze zrozumieniem i odpowiedziała
-Nie musisz tego ukrywać. U nas dużo osób ma jednego rodzica lub żadnego. Statystycznie czterdzieści proceny szkoły to sieroty- Ice'owi przyszło na myśl jedno pytanie które natychmiast zadał
- A ty i twój brat? Macie rodziców?- w jednej sekundzie pożałował że powiedział to na głos, bo mina Firon zmieniła się i wyglądała na urażoną. Nie odpowiedziała na to pytanie, a dalszą drogę przebyli w ciszy. Kiedy dotarli do właściwych drzwi Firon odwróciła się i rzuciła do niego przez ramie
-Do zobaczenia na sali treningowej- I zniknęła w tłumie. Ice zastanawiał się, czy to co słyszał w jej głosie, to smutek, czy gniew. Postanowił jednak nie zastanawiać się nad tym i przekręcił klucz w drzwiach które ustąpiły pod jego dotykiem z lekkim skrzypieniem.
YOU ARE READING
Wszechmocni
FantasyHistoria chłopca o imieniu Ice, który trafia do tajemniczej szkoły, z jeszcze bardziej tajemniczą dyrektorką. Spotyka tam wielu uczniów z ,,problemami" podobnymi do tych które ma on sam. Zdobywa nowych przyjaciół, doświadczenia , ale co najważniejsz...
