|10|

126 15 1
                                        

Emma

Wróciłam do domu. Na szczęście nikt się nie włamał. Poszłam do swojego pokoju po telefon. Przeraziła mnie ilość wiadomości i połączeń nie odebranych.

16 wiadomości od Sophie 😘
7 nie odebranych połączeń od Tata
5 nie odebranych połączeń od Harry
8 wiadomości od Harry

Już widzę ten przypał, że nie odbierałam telefonu. Pierwsze co oddzwoniłam do taty.

E: Halo? Tata?
J: Boże Emma gdzie ty byłaś i czemu nie odbierasz telefonu? - spytał bardzo wkurzony.
E: Przepraszam wyszłam z domu i zapomniałam telefonu. Stało się coś ważnego?
J: Musisz jechać do sklepu i zrobić zakupy. Nie będzie mnie do jutra.
E: A mogę wiedzieć gdzie jesteś?
J: Nie ważne, do jutra pa kocham cię.
E: Ja ciebie też pa - rozłączyłam się.

Czyli dom wolny. Następnie oddzwoniłam do Harry'ego.

E: Halo?
H: Kurwa siostra czemu nie odbierałaś?! - krzyknął do telefonu.
E: Wyszłam z domu i zapomniałam wziąć telefonu, przepraszam.
H: Jak można nie wziąć telefonu.
E: Normalnie, co się stało?
H: Nie odczytałaś wiadomości?
E: Nie.
H: Dobra to co mam zrobić z twoimi rzeczami które sa w Los Angeles?
E: Dom możesz sprzedać w sumie, firmę też a ciuchy oddać potrzebującym.
H: Jesteś pewna?
E: Tak.
H: No dobrze, to zadzwonię jak wszystko załatwię.
E: Okej pa - rozłączyłam się.

Teraz wiadomości od Sophie.

Od Sophie😘
Emma możemy się spotkać ważne.

Od Sophie😘
Nie żyjesz czy śpisz?

Od Sophie😘
Odpisz na prawdę ważne

Od Sophie😘
Byłam u ciebie nie ma cię w domu gdzie jesteś?

Od Sophie😘
Kurwa Emma zaczynam się martwić.

Od Sophie😘
Jestem u Adama prosi abyś przyjechała.

Dobra nie chce mi się czytać dalej. Ide do Adama. Schowałam telefon do kieszeni. Tym razem zamknęłam drzwi i udałam się od razu do szpitala gdzie leży mój przyjaciel. Do szpitala mam nie całe dziesięć kilometrów także trochę będę szła.

Postanowiłam iść na skróty, którymi niby jest szybciej choć jak dla mnie idzie się tyle samo czasu. Nareszcie doszłam, droga zajęła mi nie całe dwadzieścia minut także nie tak dużo. Weszłam do szpitala i skierowałam się do sali gdzie leży Adam.

Zapukałam i weszłam do środka. W sali była Sophie i ta blondynka Megan. Uśmiechnęłam się do Adama na co on oddał uśmiech.

- Nareszcie jesteś - powiedział.
- Hej Emma - przywitała się Megan.
- Hej - odpowiedziałam jej.
- Dziewczyny zostawicie mnie z Emmą? - spytał Adam patrząc na nie.
- Jasne chodź Megan - powiedziała Sophie na co obydwie opuściły salę.
- A więc co się stało, że miałam przyjść? - spytałam siadając na krzesełku obok łóżka.
- Nic chciałem po prostu pogadać - odpowiedział.
- A no spoko, jak się czujesz? - spytałam unosząc prawy kącik ust do góry.
- Lepiej, za tydzień wychodzę - odpowiedział.
- To dobrze. W sumie długo cię trzymają tutaj - powiedziałam na co on wzruszył ramionami.
- E tam tylko trzy tygodnie.
- Mhm - mruknełam.
- A ty jak się czujesz? - spytał.
- Jest dobrze - odpowiedziałam sztucznie się uśmiechając.
- Mnie nie oszukasz Em - powiedział łapiąc moją rękę - przyjaźnimy się. Sama wiesz, że mi możesz powiedzieć wszystko.
- Po prostu nadal go kocham - powiedziałam na co on się uśmiechnął.
- Wiem, wrócisz do niego? - spytał na co ja przygryzłam wargę.
- Nie wiem Adam. Narazie nie mam ochoty na miłość - odpowiedziałam odwracając wzrok na okno.
- Ale też nie możesz przed nią uciekać teraz - stwierdził. Ma rację.
- Racja, ale postaw się w mojej sytuacji. Posądził mnie o to, że się z tobą pieprze. Straciłam przez niego dziecko. Byłbyś w stanie mu wybaczyć i udawać, że wszystko jest dobrze? - spytałam. Poczułam jak z moich oczu wypływają łzy. Znowu to samo.
- Emma nie jestem w stanie nawet sobie wyobrazić co czujesz - powiedział - nie płacz - wystarł łzy z mojego policzka.

                             🐎🐎🐎
Jednak jeszcze tylko 2 rozdziały książki. Jutro kolejny z 2k słów, postaram się bynajmniej. ❤️

Adult LifeOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz