Jimin wraz z przyjaciółmi i swoim chłopakiem udaje się na zasłużone wakacje, które planuje spędzić nad jeziorem pod namiotami. Wszystko układa się po ich myśli dopóki jeden z nich nie wprowadza złych danych do nawigacji...
Yoonmin top. m.yg!
Vkook...
Chciałam bardzo przeprosić wszystkie osóbki za brak rozdziału jednak wattpad nie chciał ze mną współpracować. Długo siedziałam nad tym rozdziałem, wielokrotnie zmieniając i poprawiając błędy. Chciałam go zakończyć przez brak weny jednak uznałam że historia Yoonminów musi dobiec końca.
Przyjemnej lektury:)
Yoongi
Tak jak się spodziewaliśmy podróż mineła nam dość szybko. Nie mogłem usiedzieć na miejscu z myślą że będe mógł własnoręcznie zajebać tego psychola.
Wychodząc z auta postawiłem pierwszy krok, moja noga zadrżała ale się nie poddałem. Musiłem to zrobić, dla Jimina.
Ujrzałem niedużą chatke, która jak się mogłem spodziewać była naszym celem. Pośpieszyłem chłopaków i jako pierwszy zajrzałem do jej wnętrza, jednak to co ujrzałem przechodziło moje najśmielsze oczekiwnia.
W salonie, w kuchni w każdym pokoju znajdowały sie zdjęcia mojego Jimina, wiekszość przedstawiała mojego maluszka w samej bieliznie. To było straszne ale także obrzydliwe.
- To musi być jakiś psychopata- powiedziałem do chłopaków którym szczęki opadły a oczy zmieniły się w 5-złotówki na widok tego wszystkiego. Nie wiedzieli co powiedzieć, dopiero teraz zdali sobie sprawe jak Jimin cierpiał. Każdy obrazek pokazywał zadawane tortury mojemu chłopakowi, na każdym z nich pojawiały sie nowe blizny, rany. Zacisnąłem powieki nie dając uciec wypływającym łzą. To za bardzo raniło...
Dziesięć minut zajeło nam przeszuaknie całego mieszkania. Na moje nieszczęście znalazłem łóżko z poprzedniego zdjęcia i wiele innych rzeczy którymi wyrządzał Jiminowi potworną krzywde.
Nagle uszłyszałem huk i głośny krzyk. Zbiegłem jak poparzony na dól o mało co nie zabijając się na schodach które nagle stały sie śliskie. Wbiegłem do salonu i zauważyłem zwijającego się z bólu Tae leżącego na środku pokoju. Obok niego siedział Jungkook tamując rane z której w dość szybkim tempie wylewała się ciemnoczerwona ciecz brudząc przy tym ich ubrania.
Kookie spojrzał na mnie ze łzami w oczach z prośbą o pomoc. Bez namysłu pobiegłem jak najszybciej do samochodu wyciągając apteczke. Wróciłem cały zdenerwowany i przerażony podając młodszemu czerwone pudełko z białym krzyżem. Z tego co widziałem Tae oberwał w noge więc nie powinno to znacząco zagrażać jego życiu, jednak wiedziałem że tak czy siak pomoc lekarska jest niezbędna. Szybko pomogłem młodszemu i powiedziałem aby sie nie rodzielali i zostali w tym miejscu. Brunet przytaknął próbując uspokoić Kim'a.
- Tylko gdzie poszedł Namjoon i Hoseok?- pomyślałem w tym samym momecie wybiegając z domu.
Błagałem aby reszcie nic się nie stało, wkońcu odpowiadam za ich życie, to ja ich tu ściągnąłem. Obiegłem cały dom i nic, więc postanowiłem że rusze w strone lasu z którego dochodziły dźwięki.
Po drodze zobaczyłem plamy krwi, przez co moje myśli zaczeły dręczyć same najgorsze scenariusze.
Biegłem ile sił w nogach nawołując swoich przyjaciół. Słyszałem odbijący się głos pomiedzy drzewami, zachowywałem sie tak jakbym stracił orientację w terenie. Czasami przed oczami pojawiały mi się mroczki całkowicie mącąc mi w głowie.
Ledwo co łapiąc oddech wbiegłem na niewielki poagórek mając nadzieje że coś z niej ujrze. I sie nie myliłem jednak czy widok przed sobą miał mnie uszczęśliwić czy raczej przerażać?
Zanim sie obejrzałem juz leżałem na ziemi masując obolałe miejsce z tyłu głowy. Chciałem się podnieść ale ból w klatce był mocniejszy wręcz rozrywający.
- Co jest kurwa?!- powiedziałem trochę głośniej rzucając kątem oka na zakrwawione miejsce- Jak to możliwe?
Wstałem podtrzymując sie ręka o pień drzewa, jednak z moich ust poleciały krople krwi. Z całych sił próbowałem wyjąć niewielką strzałę z okolic płuc jednak brak sił dawał wse znaki. Zanim zrozumiałem co się tak właściwie stało i w jak beznadziejnej sytuacji jestem dostrzegłem zbliżającą sie postać chyba z niezbyt przyjaznymi zamiaramy, patrząc na mały nożyk trzymany w dłoni.
Cofnąłem sie parę kroków wkońcu napotykając na drzewo. Po moim ciele przeszedł nieprzyjemny chłodny dreszcz.
- Yoongi kurwa weź sie w garść, po to tu przyjechałeś, żeby wszytsko raz na zawsze zakończyć- wykrzyczał cicho do siebie uderzając sie w policzek- Nie możesz teraz stchórzyć, pamiętaj debilu to dla Jimina
Ciągle patrzyłem na zbliżającą sie postać. W pewnym momecie zatrzymał się i spojrzał się na mnie tym swoim perfidnym uśmieszkiem.
- Przyszedłeś tu skończyć jak twój chłoptaś?- wykrzyczał niski głos wymachując przed głową metalowym nożykiem.- Co prawda miałem inne plany co to ciebie ale jak zwierzyna sama przychodzi w sidła to czemu by tu nie skorzystać?- zaśmiał się ponownie stawiając kroki w moją stronę. Ja nie miałem zamiaru się odzywać, musiałem wymyśleć jak wyjść z tej chujowej sytuacji. Jednak jako że jestem kim jestem to nie potrafiłem trzymać języka za zębami.
- Chyba sobie kpisz popaprańcu?! Myślisz że po co ty przylazłem? Żebyś wkońcu zapłacił za to co zrobiłeś- wykrzyczałem bez emocji w głosie. Ten jednak nie zreagował i w tym samym momecie zaczął biec. Chciałem się ruszyć ale ból mi na to nie pozwalał. Zamknąłem oczy próbując opanować wszystkie emocje i wyczuć idelany moment na unik.
1...2- oddychałem ciężko- 3...4...5- i w tym samym momencie otworzyłem oczy szybko unikając ostrza jednocześnie powalając napastnika na ziemie. Moje nogi lekko zadrżały a ciało bujało się na boki.
Zanim obraz całkowicie mi sie rozmazał zdążyłem zadać temu śmiecu pare dość mocnych ciosów w twarz wykorzystując przy tym resztki swoich sił. Potem opadłem bezwładnie na ziemie nie myśląc o tym co sie potem stanie. Jedynie czego teraz chciałem, było ciepło Jimina
A ciemność zanim spowiła moje myśli, dała mi szansę dostrzec w oddali swojego anioła stróża.. swoje słońce...-Jimin- z ust wyleciał cichy dźwięk prostując w tym samym czasie rękę w stronę światła.
Potem była ciemność. Ciemna jak otchłań szatana z której nie ma ucieczki.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
___________________________________
Prawdopodobnie historia przedłuży się o 2-3 rozdziały, bo mam plany co do Yoongiego. Postaram się wstawić następny jak najszybciej, może nawet dzisiaj wieczorem.