To była moja najlepsza przyjaciółka. Eliza, ja na nią mówię Eliz. Ona jest młodsza ode mnie o rok. Poznałyśmy się gdy miałam jedenaście lat, gdy chodziłam jeszcze do scholi parafialnej. Niestety nadal tam chodzę, ale na szczęście ona również. Odebrałam.
* To jak rozumiem idziesz na mszę? - Tak, dobrze widzicie nawet się ze mną nie przywitała. Jak zwykle zaczyna od konkretów.
* Ta, to widzimy się na miejscu?
* Jak zawsze, stara.
* Nie jestem stara Dzieciaku.
* Nie jestem Dzieckiem.
* Mów co chcesz Dzieciaku. Jak tam minęła Ci sobota?
* Nudno jak zawsze. Po południu miałam trening. Ursus zachowywał się karygodnie. Jazda konna bez Ciebie nie jest taka przyjemna.
* Nie przesadzaj. Nie może być, aż tak źle.
* Jest źle, nie ma kto wkurzać naszego trenera.
* Oj tam. Ja tam nie narzekam. Moja psychika jest dużo szczęśliwsza, bez wizyt w stajni jestem w stanie się obejść.
* Przyznaj się, po prostu masz dość gderania matki.
* Masz rację Młoda, ale nie to jest powodem. Nie mam na to ani czasu, ani pieniędzy.
* Czyżby praca kelnerki była mało opłacalna?
* Spadaj dzieciaku.
* Gdzie ty jesteś?
* Zaraz będę.
* Ostatnio jak to mówiłaś to byłaś jeszcze w łóżku.
* Oj tam, oj tam. Teraz naprawdę jestem już blisko. Już widzę główne drzwi kościoła.
* Stoję z boku i Cię nie widzę.
* A ja Ciebie tak. - Naprawdę ją widziałam. Stała zaraz przy wejściu do kościoła. Miała na sobie biały podkoszulek i swoją ulubioną bluzę bejsbolówkę, której swoją drogą nigdy nie zapina oraz granatowe jeansy. Jakby ktoś chciał wiedzieć to ona wygląda tak:
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Gdy mnie zobaczyła to ruszyła w moją stronę biegiem.
- Dzień dobry. - Przywitała się najpierw z moją matką.
- A ze mną to się nie przywitasz dzieciaku? - Zapytałam z żalem w głosie.
- Wybacz staruszku. - Przytuliła się do mnie.
- Wybaczam.
- Dziewczęta zaraz msza się zacznie. Gdzie twoi rodzicie Elizo?
- Oni są już w kościele.
- Mamo jak wejdź pierwsza.
- Żebyś znowu uciekła?
- Nie ucieknę tylko usiądę z Elizą w ostatniej ławce. Tylko raz uciekłam więc nie wytykaj tego tak jakbym uciekała za każdym razem.