Rozdział 6

13 2 0
                                        

Towarzysze nie wymienili ani słowa przez całą podróż do miejsca w które szli. Co prawda Lee nie miał pojęcia gdzie się udają jednak z niewiadomych przyczyn zaufał dziewczynie. Lepsze to niż dostać nabojem w dupę, w każdym bądź radzie lepsze dla Lee. Czarnowłosa zatrzymała się przy drzwiach z jasnego drewna, wpisała kod i lekkim krokiem weszła do pomieszczenia. Chłopak przyglądał jej się w skupieniu, zastanawiał się jak to możliwe, że pojawiła się we właściwym czasie i miejscu.

-Wchodzisz czy jednak będziesz się zastanawiał nad staniem w drzwiach? Pośpiesz się bo te stare próchna znowu rzucą mi historią, że sprowadzam obcych podejrzanych kolesi do domu. – powiedziała nawet nie zdejmując butów. Lee wszedł z niemym wahaniem rozglądając się po pomieszczeniu. Wszystko tutaj wyglądało na nieużywane, zupełnie tak jakby nikt tutaj nie mieszkał. Gdyby nie puste kubeczki po zupach instant chłopak nie uwierzył by że ktoś tutaj mieszka. Dziewczyna prychnęła ze śmiechem parząc na rozglądającego się dookoła chłopaka. Sytuacja była niemal komiczna. – Zrobię herbaty zaraz wracam, a i nie ściągaj butów. – ruszyła do wyjścia, jednak cofnęła się wychylając za ściany. –Yah, tylko nic nie zniszcz właściciele mieszkania nie mają pojęcia, że ktoś tutaj mieszka. – spojrzała rozbawiona na zszokowaną minę chłopaka. Pokręciła głową udając się do kuchni, przez cały czas podśmiechując pod nosem z własnego żartu. To było całkowicie jej mieszkanie. Dostała je po rodzicach, którzy zginęli w wypadku trzy lata temu.

Jooheon zaczął powolne rozglądanie się po mieszkaniu, był świadomy żartu dziewczyny. Na początku uwierzył w jej małe kłamstewko jednak kiedy zobaczył zdjęcia wiszące na ścianie uspokoił się dostrzegając młodą dziewczynę na zabój podobną do jego towarzyszki. Stała po środku obejmowana przez dwoje ludzi jak Lee mniemał jej rodziców. Z prawej strony stał wysoki facet o czarnych niczym smoła włosach, niezaprzeczalnie był Azjatą. Po lewej przytulała się do czarnowłosej, prześliczna kobieta. Nie była ona pochodzenia azjatyckiego, chłopak rzec by mógł że była z Europy. Jasne prawie, że białe długie włosy opadały na prawą stronę wpadając i łaskocząc czarnowłosą po twarzy.

Na kolejnej fotografii była ta sama ciemnowłosa dziewczyna z młodym brązowowłosym chłopakiem. Lee patrząc na jego twarz był niesamowicie zaintrygowany. Kontury szczęki chłopaka i kształt włosów był mu znany, tyle że nie do końca wiedział kim owy chłopak był. Jooheon usiadł na kanapie i przetarł dłońmi twarz przelotnie spojrzał na stół. Leżała tam gazeta z przeszło roku z widniejącą podobizną jego zaginionego chłopaka. Po co jej była ta gazeta potrzebna przez rok? Może ona coś wiedziała o zaginięciu ChangKyun'a w końcu poznali się w niecodziennej sytuacji. Podniósł gazetę z której wypadła biała karteczka cała zapełniona różnymi nie znaczącymi napisami. Tylko jedno na niej rzuciło się w oczy Lee „znaleźć i zabić". Chłopak poderwał się na równe nogi usłyszawszy kroki dziewczyny. Owa osoba weszła do pomieszczenia układając na stoliku dwa kubki z gorącą, parującą herbatą. Rzuciła niedbale pudełko z kostkami cukru na stolik. Jęknęła zaskoczona kiedy ciemnowłosy wykręcił jej ręce do tyłu. Czarnowłosa w całej siły nadepnęła towarzyszowi na nogę przez co uścisk zelżał. Złapała zręcznie rękę chłopaka i wykręciła ją za jego plecy. Na wskutek bólu Lee klękną na jasne panele jęcząc cicho.

-Odbiło ci? Ja ratuje ci dupę a ty próbujesz...-przerwała unosząc brew-..właściwie co próbowałeś zrobił?

Chłopak jęknął próbując się wydostać z żelaznego uścisku dziewczyny. Autentycznie czuł jak mała istotka łamie mu kości.

-Skąd znasz mojego chłopaka? Skąd znasz Im ChangKyun'a!?- wściekły wrzask pełen oskarżeń trafił w dziewczynę. Cofnęła się zaskoczona puszczając napastnika. Chłopak nie czując żadnego ucisku szybko poderwał się na równe nogi zatrzymując centralnie naprzeciw czarnowłosej gotowy w każdej chwili rzucić się do ataku.

-Lee Jooheon? – ciche zapytanie opuściło jej usta. Skąd go znała? W tym momencie nie było pewne kto był bardziej zszokowany obecną sytuacją. On gdyż dziewczyna znała jego i ChangKyuna czy ona która przez rok starała się go znaleźć.

-Skąd znasz moje imię? Kim ty do jasnej cholery jesteś!? –Lee nie mógł kompletnie pojąc co się tutaj właśnie wyprawia.

-Jestem Hou Mei, najlepsza przyjaciółka ChangKyun'a.

Find You || JookyunOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz