Rozdział 8

4.1K 200 146
                                        

Z auta wyszedł Leon, a po chwili był już obok nas. Przysunął mnie do siebie i spojrzał w oczy.

- Kto ci to zrobił? - Zapytał dość przerażającym głosem.

- Zrobiłam zdjęcie - odezwała się Aida. Leo przeniósł wzrok na nią, a ta dała mu swój telefon. Na zdjęciu widać było wyraźnie twarz nieznanego chłopaka i jego zamiary.

- Idźcie do pielęgniarki, ja się tym zajmę.. - Mruknął, oddając smartphone jego właścicielce, po czym udał się w głąb szkoły, a my do piguły.

*Leon POV*

Dobra, zagotowało się we mnie widząc, gdzie ten skurw trzyma łapska. Wiedziałem kto to, miałem z nim już do czynienia. Jest obślizgłym człowiekiem, ale jaja to on ma. Tyle, że ze mną nie ma szans. 

Wszedłem do sali, gdzie powinien mieć teraz lekcje, i bez żadnego wahania podszedłem do niego. Byłem już po przemianie, ale nie pokazałem skrzydeł. Z uśmiechem wbiłem mu pazury w gałki oczne, a jego wrzask rozpłynął się po mojej głowie. Wszyscy  będący w klasie zaczęli krzyczeć i uciekać, a ja się bawiłem. Odwróciłem chłopaka tyłem do siebie, i wbiłem mu pazury w kark, po czym przejechałem po całej długości. Krew lała się  nie ubłagalnie, a ja się śmiałem. Po chwili rozszarpałem chłopaka na kilka części, ale jeszcze przed jego śmiercią szepnąłem mu kilka słów do ucha:

"Sky to moja własność.."

Następnie zastanawiałem się, czy skazać go na cierpienie ale zostawić przy życiu, czy od razu zabić. Wybrałem pierwszą opcję, i zostawiłem go z flakami na wierzchu. Zaraz i tak się wykrwawi...

Wyszedłem z klasy, miałem ręce całe we krwi, a na twarzy uśmieszek. Szedłem wzdłuż korytarza, aż zatrzymałem się przed gabinetem pielęgniarki. Wszedłem bez pukania, i stanąłem w progu drzwi. Piguła opatrywała właśnie wargę Sky, a Aida siedziała obok niego, trzymając go za rękę. 

Podszedłem do zlewu i opłukałem ręce, następnie wycierając je w papierowy ręcznik.

*Sky POV*

Do gabinetu wparował Leo, był po przemianie, natomiast ukrywał skrzydła. Pielęgniarka opatrywała mi wargę, a chłopak wypłukał ręce z krwi.

- Gotowe, rana została opatrzona i zdezynfekowana. - Powiedziała pielęgniarka przyjaźnie. Zeskoczyłem z łóżka lekarskiego i razem z Aidą i Leonem wyszliśmy z pomieszczenia, po drodze dziękując pigule.

- Dziękuję, że przyjechałeś.. - Odezwałem się cicho, po czym wtuliłem się w tors chłopaka. Objął mnie on czule.

- Jeju, jacy wy jesteście uroczyyy!!! - Krzyknęła Aida. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.

*^^^*

Po skończonych zajęciach Leon przyjechał mnie odebrać ze szkoły. Wszedłem do auta, i zapiąłem pasy. Chłopak od razu nachylił się nade mną i złączył nasze wargi w pocałunku. Trwał on dość długo, po za tym był dość agresywny.. 

- Dobra, jedziemy do fryzjera. - Mruknął Leo, kładąc moją dłoń na dźwigni biegów. Swoją rękę położył na moją, i normalnie posługiwał się dźwignią, tak, jakby mojej ręki tam nie było. 

Po chwili samochód zatrzymał się przed ogromnym budynkiem, z wielkim napisem "MISTRZOWSKIE CIĘCIE". 

Irytujący wpis od autorki: Tak, to nazwa programu telewizyjnego, ale chuj XD

Wyszedłem z auta, a zaraz potem zrobił to Leo. Wyjął telefon z kieszeni, i zaczął wystukiwać coś na jego ekranie. Podszedłem do niego, a ten szybko objął mnie w tali i pociągnął w swoją stronę. Po chwili złączył nasze usta w długim, intensywnym pocałunku. Kilka sekund później oderwał się ode mnie, tworząc między nami stróżkę śliny. 

Weszliśmy do pomieszczenia, a moim oczom ukazał się biało-szary wystrój. Znajdowały się tam trzy fryzjerskie stanowiska, i dwie, białe, skórzane sofy stojące przy ścianach. 

- Cześć Leon, to ten chłopak? Na blond przyszedł, tak? - Powiedziała wysoka, szczupła kobieta ubrana w fryzjerski fartuch. Jej włosy były długie i spięte w niechlujnego koka na czubku głowy. Miała na nosie białe, dość duże okulary.  

- Tak, to on. - Mruknął chłopak. Kobieta wskazała ręką, abym usiadł na jednym z obrotowych fotelów. 

*^^^*

Po kilku godzinach moje włosy były gotowe. Miałem na głowie śliczny odcień blondu. Fryzjerka zdjęła ze mnie fartuch. Wstałem z krzesła i zacząłem przeglądać się w lustrze.

- Jest pięknie! - Powiedziałem entuzjastycznie. Leona nie było w salonie fryzjerskim, ponieważ musiał pilnie wyjść, nawet nie wiem po co. Fryzjerka wzięła do ręki telefon i wystukała sms'a do Leona, aby po mnie przyjechał. Ja od razu zrobiłem sobie zdjęcie, i wysłałem je do Aidy.

A: Super! Naprawdę świetnie wyglądasz! 

S: Dzięki :D

A: Moglibyśmy się dziś spotkać na jakieś lody czy coś? :P Niedaleko szkoły otworzyli nową lodziarnię, może pójdziemy?

S: Jasne! Gdzie dokładnie mamy się spotkać?

A: Na ulicy ****** , za jakieś 10 minut. 

S: Dobra, to do zobaczonka!

Irytujący wpis od autorki: Nie miałam bladego pojęcia jaką dać ulicę, nie bijcie pls :')

Akurat w tym momencie do pomieszczenia wszedł chłopak. Spojrzał na mnie czułym wzrokiem, po czym podszedł do mnie i przytulił.

- Wyglądasz pięknie.. - Powiedział.

- Dziękuję! - Uśmiechnąłem się. - Mógłbym się spotkać z Aidą? Proszę, jest piątek.. 

- Jasne, że możesz. Gdzie cię zawieść? - Przesunął ręce na moje plecy. 

- Na ulicę ******.  

- Dobra, chodźmy. - Powiedział, dając w ręce fryzjerki plik pieniędzy. Wyszliśmy razem z pomieszczenia, po czym weszliśmy do auta, i pojechaliśmy na podany przez Aidę adres.



BEZLITOSNY |YAOI|Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz