~1~

7.5K 165 81
                                        

Siedziałem sobie spokojnie w moim pokoju aż wszedł do niego mój ojciec.
-Draconie.
-Ojcze, nie mam dziś najmniejszej ochoty na pieprzenie. Możemy przełożyć to na jutro?- spojrzałem się na niego z obojętnym wyrazem twarzy.
-Nie o to chodzi, mamy gościa? O ile można go tak nazwać, będzie spał w twoim pokoju aby nam nie uciekł a ty będziesz go pilnował.
-Dobrze.
I po prostu wyszedł zostawiając mnie tam bez żadnych informacji dotyczących naszego „gościa", z tego co zdołałem wywnioskować będzie to chłopak. Biedny, będzie miał pokój ze mną, gejem. Jak będzie ładny to nie będę się wahać aby go solidnie wypieprzyć, pewnie nie będę jedyny. Zapewne mój ojciec też będzie chciał to zrobić o ile jeszcze tego nie zrobił.
Długo na niego czekać nie musiałem, został wprowadzony z workiem na głowie do mojego pokoju.
-Draco, to jest nasz gość. Dobrze się nim zaopiekuj.- powiedział ojciec i wyszedł.
Podeszłem do tego przygłupa i ściągnąłem mu worek, moim oczom nie ukazał się nikt inny jak sam...
-Potter.- powiedziałem zadowolony. Oj będzie się działo.
-Malfoy.- dało się wyczuć strach w jego głosie.
-Może usiądziesz, napijesz się czegoś?- usiadłem na fotelu przy małym stoliku i wskazałem na drugi stojący fotel na przeciwko.
-Nie dzięki.- był zakłopotany, biedny wybraniec nie wiedział co się dzieje.
-Oj nie pierdol, ze mną się nie napijesz?- podstawiłem mu pod nos szklankę wypełnioną ognistą i sam sobie też nalałem. Plan był prosty–upić i zgwałcić Pottera, po pijaku nie będzie się tak stawiał jak na trzeźwo.
Wziął szklankę do ręki i za jednym razem wypił jej zawartość, więc polałem mu następną i kolejną i jeszcze kilka. Po godzinie był już mocno wstawiony więc uznałem że teraz jest ten odpowiedni moment aby wkroczyć.
-Wiesz Potter...- podeszłem do niego i delikatnie gładziłem jego policzek
-Zawsze chciałem być twoim przyjacielem a ty mnie odtrąciłeś, nawet nie wiesz jak mnie to bolało.- dalej głaskałam jego policzek. On tylko siedział i się wpatrywał w moje oczy, już jest mój widzę to.
-Myślę że możemy się zaprzyjaźnić.- powiedział niepewnie.
-Ale ja już nie chce przyjaźni.- szepnąłem i zbliżyłem się do niego.
-Chce czegoś więcej...- dodałem i wbiłem się w jego usta, przez chwile był w szoku ale zaraz zaczął oddawać moje pocałunki. Jaki on był kurwa naiwny. Przyciągnąłem go do siebie dalej go całując, położyłem nas na łóżku i zawisłem nad nim nadal nie przerywając pocałunku. Zaczynałem go powoli rozbierać, nie przeciwstawiał się, nawet sam zaczął rozbierać mnie! No proszę, kto by pomyślał że w naszym wybrańcu gości dusza homoseksualisty. Zawsze raczej się określał jako hetero ale wątpiłem w to od samego początku. Kiedy już został w samych spodniach, z resztą ja też, przeniosłem się z pocałunkami na szyje. Kiedy doszedłem do sutków zacząłem je ssać i podgryzać, z jego ust nagle wyrwał się niekontrolowany jęk.
-Ciszej Potty bo ktoś usłyszy.- zaśmiałem się i wróciłem do poprzedniej czynności. Zjechałem niżej ściągając jego spodnie i bokserki z których wyskoczył nie małych rozmiarów penis bruneta.
-O kurwa.- tylko tyle z siebie wydusiłem widząc to coś przede mną. Byłem w niemałym szoku.
Wziąłem tego bydlaka w ręce i zacząłem pocierać z każda chwilą coraz szybciej obserwując twarz bruneta. W oczach miał wymalowane porządanie.
-Draco...- jęknął.
-Tak Potty?- podniosłem się do niego przejeżdżając kciukiem po główce penisa i wrednie się uśmiechając.
-Pieprz mnie, tu i teraz proszę.
-Nie musisz mi dwa razy powtarzać.- pocałowałem go, podniosłem się i zdjąłem resztę ubrań. Ustawiłem się przy jego wejściu poprzednio je rozciągając i wszedłem w niego całkowicie od razu. Jęknął głośno nie wiem czy z bólu czy z przyjemności bo nie wiele mnie to obchodziło, mi było przyjemnie. Zacząłem poruszać biodrami jęcząc, Harry też poruszał swoimi biodrami doprowadzając mnie do szaleństwa. Nigdy nie przypuszczałem że będzie mi się tak dobrze pieprzyć z moim dawnym wrogiem, o ile w ogóle on to będzie pamiętał to może coś z tego wyjdzie.
Nie Draco, stop. To miała być zemsta na nim za te wszystkie lata, nie możesz się teraz poddać bo jakiś durny gryfon robi ci dobrze. Ale o Jezu jak dobrze, jego dotyk jest tak uzależniający.
Draco, przeginasz! Przestań o nim myśleć! Po prostu go wypieprz i to skończ.
-Draco, ja zaraz...- wychrypiał Potter.
-Nie Potty, dojdziesz kiedy ja ci na to pozwolę.- syknąłem zwalniając swoje ruchy i złapałem jego penisa w ręce wykonując płynne ruchy w górę i w dół co jakiś czas przejeżdżając kciukiem po główce. Był już blisko, zacisnął powieki a jego ścianki zacisnęły się wokół mojego penisa.
-Patrz na mnie kiedy dochodzisz.- rozkazałem ciągnąć go za kosmyki włosów. Spojrzał na mnie i za chwile doszedł wydając z siebie najgłośniejszy do tej pory jęk, a ja niedługo po nim. Osunęliśmy się na łóżko leżąc obok siebie i ciężko dysząc, brunet wtulił się we mnie i usnął, najgorsze jest to że mi się to podobało. Jego bliskość, jego usta, jego ciało, chyba się uzależniłem. Nie to nie może być prawda, co to w ogóle ma być, jak można się uzależnić od własnego wroga? To jest chore Draco!
Przestań o nim tyle myśleć! Za to że było ci z nim przyjemnie powinna spotkać cię kara.
Długo jeszcze myślałem o tym co się wydarzyło po między mną a Gryfonem, podobało mi się ale nasza relacja nie mogła wyjść, byliśmy wrogami od najmłodszych lat. Kiedy w końcu te myśli mnie opuściły skupiłem się na początkowym planie, ośmieszenia Pottera, jak dobrze że zanim doszło do tego zaczarowałem aparat, który uwieczniał każdą chwile. Teraz mam na niego haczyk, będzie mi posłuszny, zostanie moją prywatną dziwką, wiem że go to ośmieszy i zniesmaczy do samego siebie. On w końcu pluje na homoseksualistów a teraz sam nim jest. Lepszego upokorzenia go nie mogłem po prostu wymyślić.
_______________________________
Jak się podoba książka???
Wiem nie jest to historia dla dzieci ale no cóż, po moich poprzednich książkach można było się domyślić że ta będzie taka sama a nawet gorsza hah

Och...Harry || DrarryOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz