Dla Słomczy.
____________________________________________________________
Harry był zdenerwowany. Po raz kolejny Ministerstwo Magii nie ruszyło palcem, aby pomóc w poszukiwaniach.
- Zaginęła Hermiona, a wy nie robicie nic, aby ją odnaleźć. – Wycedził w stronę Arnolda Culkina.
Culkin zmierzył go wzrokiem, który był lodowaty i odparł w podobnie szyderczym tonie:
- To nie my zatailiśmy pewne fakty, panie Potter.
Harry poczuł, jak jego ciśnienie rośnie. Culkin miał rację, faktycznie nie poinformowali nikogo o tym, ze widzieli Billa. Ale wtedy wydawało się to oczywistym posunięciem. Sytuacja skomplikowała się gdy Hermiona zniknęła, a Harry nie miał pojęcia, co się z nią stało.
Zacisnął zęby i postanowił poprosić o pomoc dwie osoby, które przychodziły mu na myśl. Nie namyślając się długo wysłał Patronusa prosto do Ministra Magii.
____________________________________________________________
Shacklebolt po raz kolejny stanął przed chatką Bethany. Gdyby tylko okoliczności były inne, może i urok tego małego miasteczka by go oczarował. Ale jak zwykle, czas go gonił. Każda kolejna stracona minuta mogła spowodować tragedię. Zapukał i krzyknął:
- To ja, Kingsley.
Drewniane drzwi uchyliły się i po chwili pojawiły się w nich czujne oczy Bethany Smith.
- Beth, potrzebuję pomocy. – Powiedział załamanym głosem, a Beth tylko sapnęła i otworzyła mu drzwi.
- Bill zaginął w Sylwestra w Rumunii i Ministerstwo od tego czasu go poszukuje.
Odwiesił płaszcz i przeszedł do jej salonu bez pytania. Beth nalała mu świeżo zaparzonej herbaty i z przekąsem powiedziała.
- Sprawy Ministerstwa mnie nie obchodzą, więc mówisz mi to, bo...?
Kingsley westchnął, reakcji Bethany mógł się spodziewać. Ale zaryzykował:
- Granger zaginęła. – I streścił jej wydarzenia ostatnich tygodni. Bethany z każdym kolejnym słowem Kingsleya markotniała. W końcu podeszła do regału i wyciągnęła kilka starych ksiąg, aby je odłożyć. Z samego końca wyciągnęła przykurzony pożółkły notes. Ręce jej drżały kiedy go dotykała. Przełknęła ślinę i podała go Kingsleyowi.
- To zapiski Davina z okresu jego pracy dla Gringotta. Opisywał w nich również Rumunię. Pobieżnie, ale możliwe, ze znajdziecie jakieś przydatne informacje. Chociaż nie mogę wam nic zagwarantować. Nigdy nie miała odwagi ich przeczytać.
Kingleyowi odjęło mowę. Wiedział ile ten gest znaczy dla Beth. Wziął pamiętnik w dłonie i spojrzał na nią.
- Dziękuję, nawet nie wiesz, ile to znaczy dla mnie i dla nich.
- Znajdźcie ich. Jeśli Billa uprowadziła wataha, to będzie żył. Nie zabijają swoich. Co do Hermiony – Zawahała się. – Zależy. Jest szansa, że są cali i zdrowi. I tej wersji powinniśmy się trzymać.
Shacklebolt przełknął ślinę i pokiwał głową.
- Jest szansa. – Powtórzył jak echo. – A może zechciałabyś do nas dołączyć? – W jego głosie słyszała iskierki nadziei.
Bethany ze smutnym uśmiechem potrząsnęła głową.
- Jestem za stara na takie eskapady, Kingsley.
CZYTASZ
Nakazani
FanfictionKanoniczne, bez epilogu, powojenne. / Ministerstwo zamiast pomagać wprowadza prawo małżeńskie. Hermiona ma nadzieję na ustabilizowany związek z Ronem, ale splot wielu wydarzeń sprawia, że zostaje żoną Billa. Dlaczego zostali sobie nakazani i jak ich...
