~4~

531 52 11
                                        

Witajcie kochani! jak co tydzień zapraszam Was na kolejny odcinek:) Dzisiaj w menu:  pan ciasteczko wpada na imprezę, Tae nie chce się upić, a Jungkook podąży w stronę światłaXD zapraszam serdecznie<3

Życzę Wam udanego tygodnia i odpoczywajcie na majówce ile się da. Widzimy się za tydzień! Buźka<3

I jak zawsze na koniec prośba, jeżeli Wam się podoba zachęcam do głosowania, komentowania itd. To naprawdę mobilizuje i bardzo to doceniam<3


 ✾

-Coś chyba nam nie idzie, prawda? - Jimin starał się ze wszystkich sił powstrzymać śmiech.

-Jeon Jungkook! - powtórzył Hoseok głośniej - słyszysz mnie?

-Może jest teraz zajęty? - spytała niepewnie dziewczyna.

-Jasne, bo w piekle ma tyle rzeczy do roboty! - Jimin przewrócił oczami - fajnie było się z wami pobawić, ale chyba na nas już pora. Tae? - spytał podnosząc się z miejsca.

-Tak..- Taehyung odsunął krzesło od stolika.

-Niech nikt się nie rusza! - krzyknął Hoseok. Jimin i Tae zatrzymali się zaskoczeni.

-Takie rzeczy wymagają czasu, więcej cierpliwości - Hoseok wskazał na ich krzesełka - i tak nie możecie przerwać teraz kręgu! Siadajcie.

Jimin i Tae usiedli posłusznie choć bez większego przekonania. 

-Połączenie jest za słabe, potrzebujemy czegoś silniejszego - skrzywił się Hoseok - Tae! - spojrzał na kolegę - spróbuj ty go wezwać, chodziliście razem do klasy więc mieliście ze sobą więcej wspólnego. Może to zadziała.

- Ja?! Daj spokój Hoseok, ledwo go znałem! - bronił się Tae - to przecież głupia zabawa, po prostu dajmy spokój i chodźmy się napić.

-Ten jeden raz - poprosił Hoseok - jeżeli nic się nie stanie, pójdziemy na imprezę i stawiam wam wszystkim piwo. Obiecuje! - przyrzekł.

-Dawaj Tae, miejmy to z głowy - wymamrotał pod nosem Jimin.

Taehyung westchnął przeciągle. Ten pomysł od początku wydawał mu się głupi, akurat teraz przypomniano mu o Jungkooku, o którym nie myślał już kilka dobrych lat. A na dodatek ma nagle przywoływać jego ducha. To wszystko nie miało dla Tae żadnego sensu.

-Chryste dobra!- powiedział w końcu zirytowany - te jeden raz i spadamy stąd, jasne? - spytał.

Wszyscy pokręcili twierdząco głowami i z oczekiwaniem wpatrywali się w Tae. Ten natomiast wziął głęboki wdech i zapatrzył się w ciepły blask świecy. Starał się przypomnieć sobie, jak właściwie wyglądał Jungkook. Jego duże ciemne oczy, puszyste włosy, które zawsze opadały ma na czoło i te jego pełne usta, które swego czasu Tae tak bardzo chciał pocałować.

-Jun..- odchrząknął głośno - Jungkook? Słyszysz mnie?

 ✾

-Boli? - cichy głos w głowie Jungkooka wyrwał go z letargu.

-Nie bardziej niż wcześniej - odpowiedział - zaczynam się do tego nawet przyzwyczajać - zażartował słabo.

-Jungkookie wiesz, że on nie przestanie - głos w jego głowie zabrzmiał poważnie - może powinieneś dać mu to czego chce?

-Nigdy! - Jungkook poczuł jak krew zaczyna buzować mu z nerwów - nie zostanę żadnym jego następcą, choćby miał mnie torturować codziennie.

-Przecież i tak będziesz tu całą wieczność.

HELL ABOVE ME  ** taekook**Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz