Witajcie kochani! jak co tydzień zapraszam Was na kolejny odcinek:) Dzisiaj w menu: pan ciasteczko wpada na imprezę, Tae nie chce się upić, a Jungkook podąży w stronę światłaXD zapraszam serdecznie<3
Życzę Wam udanego tygodnia i odpoczywajcie na majówce ile się da. Widzimy się za tydzień! Buźka<3
I jak zawsze na koniec prośba, jeżeli Wam się podoba zachęcam do głosowania, komentowania itd. To naprawdę mobilizuje i bardzo to doceniam<3
✾
-Coś chyba nam nie idzie, prawda? - Jimin starał się ze wszystkich sił powstrzymać śmiech.
-Jeon Jungkook! - powtórzył Hoseok głośniej - słyszysz mnie?
-Może jest teraz zajęty? - spytała niepewnie dziewczyna.
-Jasne, bo w piekle ma tyle rzeczy do roboty! - Jimin przewrócił oczami - fajnie było się z wami pobawić, ale chyba na nas już pora. Tae? - spytał podnosząc się z miejsca.
-Tak..- Taehyung odsunął krzesło od stolika.
-Niech nikt się nie rusza! - krzyknął Hoseok. Jimin i Tae zatrzymali się zaskoczeni.
-Takie rzeczy wymagają czasu, więcej cierpliwości - Hoseok wskazał na ich krzesełka - i tak nie możecie przerwać teraz kręgu! Siadajcie.
Jimin i Tae usiedli posłusznie choć bez większego przekonania.
-Połączenie jest za słabe, potrzebujemy czegoś silniejszego - skrzywił się Hoseok - Tae! - spojrzał na kolegę - spróbuj ty go wezwać, chodziliście razem do klasy więc mieliście ze sobą więcej wspólnego. Może to zadziała.
- Ja?! Daj spokój Hoseok, ledwo go znałem! - bronił się Tae - to przecież głupia zabawa, po prostu dajmy spokój i chodźmy się napić.
-Ten jeden raz - poprosił Hoseok - jeżeli nic się nie stanie, pójdziemy na imprezę i stawiam wam wszystkim piwo. Obiecuje! - przyrzekł.
-Dawaj Tae, miejmy to z głowy - wymamrotał pod nosem Jimin.
Taehyung westchnął przeciągle. Ten pomysł od początku wydawał mu się głupi, akurat teraz przypomniano mu o Jungkooku, o którym nie myślał już kilka dobrych lat. A na dodatek ma nagle przywoływać jego ducha. To wszystko nie miało dla Tae żadnego sensu.
-Chryste dobra!- powiedział w końcu zirytowany - te jeden raz i spadamy stąd, jasne? - spytał.
Wszyscy pokręcili twierdząco głowami i z oczekiwaniem wpatrywali się w Tae. Ten natomiast wziął głęboki wdech i zapatrzył się w ciepły blask świecy. Starał się przypomnieć sobie, jak właściwie wyglądał Jungkook. Jego duże ciemne oczy, puszyste włosy, które zawsze opadały ma na czoło i te jego pełne usta, które swego czasu Tae tak bardzo chciał pocałować.
-Jun..- odchrząknął głośno - Jungkook? Słyszysz mnie?
✾
-Boli? - cichy głos w głowie Jungkooka wyrwał go z letargu.
-Nie bardziej niż wcześniej - odpowiedział - zaczynam się do tego nawet przyzwyczajać - zażartował słabo.
-Jungkookie wiesz, że on nie przestanie - głos w jego głowie zabrzmiał poważnie - może powinieneś dać mu to czego chce?
-Nigdy! - Jungkook poczuł jak krew zaczyna buzować mu z nerwów - nie zostanę żadnym jego następcą, choćby miał mnie torturować codziennie.
-Przecież i tak będziesz tu całą wieczność.
CZYTASZ
HELL ABOVE ME ** taekook**
FanfictionTaehyung jako nastolatek wyznaje swoje uczucia klasowemu koledze. Zostaje jednak upokorzony, a niedługo potem jego szkolna miłość umiera w niewyjaśnionych okolicznościach. Kilka lat później Tae wzywa przypadkiem z powrotem do świata żywych swoją daw...
