~18~

803 57 29
                                        

Witajcie kochani! I oto nastał ten dzień. Mam dla Was ostatni odcinek Hell Above Me.

W tym miejscu chciałam serdecznie podziękować jeszcze raz wszystkim którzy komentowali, głosowali i po prostu cieszyli się z tej opowieści. Mam nadzieje, że Wam się podobało. Włożyłam w to kawał swojej pracy i serducha. Nie powiem, będzie mi brakować naszych bohaterów, szczególnie Yoongiego, który przekręca zaciekawiony głowę, pytając o wszystko swoich przyjaciół.

Jeszcze raz baaardzo wszystkim dziękuję i zapraszam po raz ostatni:) i cóż widzimy się w moich kolejnych opowieściach.

Trzymajcie się cieplutko! buźka<3

Taehyung leżał nieprzytomny, nie zdając sobie sprawy z tego co dzieje się z jego ciałem. Miał wrażenie jakby dryfował w ciepłym oceanie, a wokoło niego roztaczała się bezkresna pustka. Jednak Tae nie czuł strachu. Poczuł ulgę, bo nie było już bólu, nie było strachu i paniki, która jeszcze chwilę temu ogarniała jego serce. Czy ja nie żyję? Czy to właśnie piekło? A może jestem gdzieś indziej? Początkowa ulga zamieniła się jednak w niepokój. Jungkook...- Tae poczuł jak pojedyncza iskra przechodzi przez jego ciało. Jungkook spadł? Tae jeszcze chwilę temu słyszał jego głos i mógł przysiąść, że widzi jego twarz, ale nagle Jungkook zniknął, a Tae poczuł rozdzierający strach. Czy to był sen? - myślał - czy Jungkook naprawdę tu był? Ale jeżeli tak, dlaczego go nie uratował? Tae czuł, że zna odpowiedź na to pytanie, jednak nie chciał dopuścić do siebie tej myśli. Czy mogę tu zostać? nie chcę wracać tam, gdzie jego nie ma - miał wrażenie, że po policzkach lecą mu łzy.

-Taehyungie? - cichy szept niczym delikatne muśnięcie słońca, dotarł do jego uszu - Taehyungie, słyszysz mnie?

Tae musiał skupić się ze wszystkich sił, aby usłyszeć ten cichy głosik, który wydawał mu się tak znajomy.

-Yoongi? - jego wargi ułożyły się w cichy szept, ale z jego ust nie wydobył się żaden dźwięk.

-Taehyungie musisz wracać - drobne iskierki niczym drobinki kurzu, zaczęły nagle krążyć nad ciałem Tae.

-Yoongi to ty? - Tae wiedział, że przyjaciel go słyszy, pomimo tego, że nie mógł poruszyć ani jednym mięśniem.

-Taehyungie, Jungkookie potrzebuje twojej pomocy - iskierki zawirowały gwałtowniej, jakby chciały zwrócić na siebie uwagę Tae - musisz otworzyć oczy!

-Jungkookie żyje? - Tae poczuł jak jego serce bije szybciej - Yoongi co się ze mną dzieje?

-Taehyungie otwórz oczy, musisz wracać! - iskierki zawirowały szaleńczo - to nie jest twój czas, nie możesz tutaj zostać.

-Nie mogę się ruszyć Yoongi - Tae starał się ze wszystkich sił zmusisz swoje ciało do jakiejś reakcji.

-Nie poddawaj się Taehyungie, otwórz oczy! - iskierki opadły powoli na jego ciało i rozbłysły jeszcze jaśniejszym światłem. Jest mi tak ciepło - Tae czuł jak każdy kawałek jego ciała powoli budzi się do życia.

-Otwórz oczy - usłyszał jeszcze chichy szept, niczym wokół niego zapadła całkowita ciemność.

Jungkook wziął głęboki oddech i otworzył powoli oczy. W budynku panowała cisza, a ciemność wylewała się z każdego zakamarka. Ale tym razem ciemność była sprzymierzeńcem Jungkooka. Chłopak wiedział, że Istota przyjdzie go tu szukać. Zabicie go to jedno, ale zabranie mu duszy to całkiem inna sprawa. Jungkook przeskoczył szybko po stopniach i ukrył się w jednym z pomieszczeń na pierwszym piętrze. Jeżeli to co widział przed upadkiem było prawdą, wiedział już gdzie znajduje się Taehyung. Musiał do niego dotrzeć i zabrać go w bezpieczne miejsce. Nie miał dużo czasu. Gdy Istota zrozumie, że Jungkook nie zginął od uderzenia, będzie go szukać. Jungkook musiał wykorzystać swoją przewagę. Ruszył powoli na górne piętra, trzymając się blisko ściany. Istota potrafiła zmieniać swoją postać, co utrudniało wyczucie jej obecności, ale tym razem Jungkook postanowił zdać się na prostsze rozwiązanie. Ludzki węch mógł okazać się o wiele bardziej pomocny, niż wszystkie jego moce razem wzięte. Chłopak wziął głęboki wdech i nie wyczuł zapachu rozkładu. Powoli przesuwał się do góry, od czasu do czasu wciągając mocniej powietrze w płuca. W połowie drogi zamarł nagle wyczuwając znany już mu odór rozkładu. Istota była więc blisko. Nagle na wyższym piętrze zauważył ruch, gdy sunąca w dół postać zaczęła stąpać powoli po schodach. Jungkook miał dosłownie sekundy, aby zareagować. Szybkim ruchem wsunął się w najbliższą szczelinę, odgradzającą go od schodów i czekał. Grzechocząc kośćmi Istota przeszła obok niego, sunąc powoli w dół. Idzie po mnie - Jungkook przełknął nerwowo ślinę. Czekał cierpliwie, aż potwór zejdzie na niższe piętra i będzie kierował się w miejsce, gdzie powinno leżeć jego pogruchotane ciało. Nie mam wiele czasu - pomyślał Jungkook wychodząc bezszelestnie z kryjówki i kierując się na górę - muszę znaleźć Tae. Przemknął szybko na ostanie piętro i wbiegł do pokoju, gdzie ostatnio widział ciało chłopaka. Panująca ciemność nie przeszkadzała mu zauważyć leżącego na ziemi Tae. Jungkook podbiegł do niego szybko i klękając obok, złapał go delikatnie za ramiona i potrząsnął.

HELL ABOVE ME  ** taekook**Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz