Stał przy oknie. Obserwował poruszających się ludzi, którzy byli pełni życia. Tak, jak on w tym momencie. Nie spodziewał się, że dziecko, które pojawiło się w życiu jego i Erwina, będzie w stanie zawładnąć jego sercem, tak mocno, jak zrobił to siwowłosy osobnik o pięknych złotych oczach.
Do jego uszu dotarł dźwięk gotującego się czajnika. Spojrzał w jego stronę, jednak jego uwagę przykuła pewna dwójka, która również się tym pomieszczeniu znajdowała. Uśmiech wkradł się na twarz Gregorego, gdy dotarło do niego, że jego facet w końcu zaakceptował wiadomość o nowym domowniku. Dobrze pamiętał dzień, gdy Erwin wyszedł z domu, trzaskając drzwiami, na wieść, że Grzesiek nie zostawi na pastwę losu swojej nowo narodzonej córki. Ostatecznie udało im się dojść do porozumienia.
Dlatego aktualny widok siwowłosego, karmiącego mała Lię, która siedziała na specjalnym krzesełku, było naprawdę rozczulające. Choć trzeba było przyznać, że to całe karmienie nie szło za dobrze Knucklesowi. Chłopak był coraz bardziej poirytowany, co dość szybko zauważył Gregory.
— Mówiłeś, że karmienie tej diablicy jest łatwe! — zajęczał, zmarnowany Erwin, który od dobrych dwudziestu minut, próbował wcisnąć w Lię łyżeczkę musu jabłkowego z brzoskwiniami. — Grzesiek! Ona nie chce jeść! — burknął wściekle młodszy z mężczyzn i odłożył, napełniony sztuciec do miseczki z żyrafami.
— Cierpliwości Erwin, zrób z łyżeczki samolocik, to na spokojnie powinna zjeść — dodał, ruszając się ze swojego miejsca szatyn, by po chwili znaleźć się przy blacie, zalewając dwa kubki z kawą.
— Mam się upokorzyć? — prychnął z niedowierzaniem siwy. — Chyba śnisz — dodał, odchodząc od krzesełka, w którym siedziała dziewczynka.
— Skarbie, ty i tak już się skompromitowałeś, zmieniając jej pieluchę w łazience na ZS'sie — zaśmiał się Gregory, odkładając kubek Erwina na stolik obok niego. — Udawanie samolotu już bardziej cię nie ośmieszy.
— Aleś ty zabawny — skrzywił się, po czym z powrotem spojrzał na Lię, która wsadziła dłoń w miseczkę. — Lia! Będziesz sama to sprzątała — podszedł do niej i pogroził palcem, na co dziewczynka powtórzyła jego gest, z małą różnicą, jaką było rzucenie w Erwina papką z naczynia. Złotooki szybko się odsunął od dziecka i spojrzał na nie złowrogim wzrokiem, który jeszcze bardziej rozbawił dziewczynkę, przez co zaśmiała się uroczo.
Gregory, widząc minę Erwina, rzucił w jego stronę, że zajmie się Lią, a ten ma się iść umyć i zmienić koszulkę, którą ma ubabraną gerberkiem. Zajął on wcześniejsze miejsce Erwina i najpierw umył rączkę córeczki, po czym chwycił za łyżeczkę i zaczął wydawać z siebie dźwięki samolotu, by dziewczynka otworzyła buzię. Nie był zdziwiony, że na taki sposób jego dziecko zjadło cały swój posiłek, gdyż w rodzinie Montanhów zawsze takie sposoby działały. Gdy Nicole była mała, ojciec również w ten sposób ją karmił.
Jeśli chodzi ogólnie o resztę dzieci Gregorego, mężczyzna powiadomił ich o pojawieniu się na świecie ich siostry. Alex zareagował na to neutralnie, nie wiedział, czy ma się z tego powodu cieszyć, czy jednak płakać. Nicole za to początkowo się wkurwiła, była zazdrosna, że ta mała osóbka, jaką jest Lia, ma szanse, by mieć przy sobie ojca. Cała jej postawa zmieniła się w momencie, gdy pierwszy raz zobaczyła swoją siostrzyczkę i dowiedziała się, że jej matka ją porzuciła. Od jej ostatniej wizyty minęły dwa tygodnie, Nicole stara się odwiedzać ojca i pomagać, przy małej, niestety tego samego nie można powiedzieć o Alexie, który raz jedyny odwiedził Gregorego, by zobaczyć najmłodsze rodzeństwo, chociaż ten jeden raz.
— I co, najedzona dziecinka? — zapytał, dotykając palcem w nos dziewczynki. — Chodź kruszynko, pójdziemy się położyć, spać — dodał, wyciągając delikatnie córkę z krzesełka. Przytulił małą do siebie i ruszył w stronę sypialni, w której znajdowało się jedno z łóżeczek dla Lii. Włożył on ją do łóżeczka i włączył, wiszące lekko nad nim zabawki, z których leciała kołysanka. Ona zawsze usypiała Lię, więc chociaż z tym mężczyźni nie mieli problemów.
CZYTASZ
Morwinowe Oneshoty
FanfictionJak nazwa wskazuje "Morwinowe Oneshoty", czyli zbiór napisanych przeze mnie one shotów związanych głównie z Morwinem. Więcej informacji w pierwszym rozdziale książki! Miłego czytania! Okładka zrobiona przez @hlep___ ! Jeszcze raz dziękuję bardzo &l...
