❝ Sierpień przeminął w mgnieniu oka
Ponieważ nigdy nie był mój ❞
w którym cudowne lato legło w gruzach w przeciągu kilku godzin.
lub
w którym august madden zawsze kończy z tym chłopakiem...
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
✧*̥˚ august *̥˚✧ augustine madden x conrad fisher rozdział jedenasty || 🍓🤍🌸
Podczas gdy Susannah przygotowywała kolację, August leżała rozwalona na kanapie, z telefonem w dłoni. Była na FaceTime'ie z Olivią już od prawie dwóch godzin, a jej przyjaciółka po raz dziesiąty próbowała ją przekonać, żeby poszła na imprezę Nicole.
– August, kochanie! – Dobiegł z kuchni głos Susanny.
Dziewczyna natychmiast podniosła się z kanapy, zakończyła rozmowę i ruszyła w stronę kuchni.
– Tak? – zapytała, wchodząc do środka.
Zatrzymała się przy blacie i przez chwilę obserwowała, jak Susannah kroi warzywa.
– Mogłabyś mi pomóc?
August odetchnęła z ulgą. Boże, myślała, że będzie na nią krzyczeć.
– Jasne – odpowiedziała i podeszła do zlewu, by umyć ręce. Dopiero wtedy rozejrzała się po kuchni. – A gdzie Laurie? Jeszcze przed chwilą tu była.
– Wyszła na zewnątrz. Rozmawia z Conniem – odparła Susannah. – Przechodzi gorszy okres, odkąd rozstał się ze swoją dziewczyną.
August zamarła, krojąc marchewki, a potem odezwała się z udawanym spokojem:
– Naprawdę? Nie... nie zauważyłam.
Jej spojrzenie powędrowało na przeszklone drzwi tarasowe. Tam, na zewnątrz, zobaczyła, jak Laurel odgarnia z twarzy Conrada niesforny kosmyk włosów. Zanim zdążyła się powstrzymać, uśmiech pojawił się na jej ustach.
– Oczywiście, że nie zauważyłaś, skarbie. – Susannah uśmiechnęła się ciepło, kładąc dłoń na jej ramieniu, nim ruszyła w stronę lodówki. – On nigdy by ci tego nie pokazał.
August uniosła głowę, a uśmiech natychmiast zniknął z jej twarzy.
– Co?
– Conrad nigdy nie pozwoliłby ci zobaczyć, że cierpi. – Susannah lekko się zaśmiała. – Jak myślisz, dlaczego kilka lat temu zaczął cię „nienawidzić"? Nigdy cię nie nienawidził. Conrad jest silnym chłopcem, ale wiesz... nawet najsilniejsi mają swoje słabości.
– To nie... – August urwała. – On jest moim najlepszym przyjacielem. Zawsze nim był.
Wróciła do krojenia marchewki, udając, że słowa Susannah wcale nie wbiły się jej w serce.
– Czyli już się pogodziliście? – zapytała kobieta z promiennym uśmiechem.
W głowie August od razu pojawił się obraz tamtej nocy w domku na drzewie. Wracał do niej zdecydowanie za często.