011. OCH, AUGUST

813 42 3
                                        


✧*̥˚ august *̥˚✧augustine madden x conrad fisherrozdział jedenasty || 🍓🤍🌸 

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

✧*̥˚ august *̥˚✧
augustine madden x conrad fisher
rozdział jedenasty || 🍓🤍🌸 


                Podczas gdy Susannah przygotowywała kolację, August leżała rozwalona na kanapie, z telefonem w dłoni. Była na FaceTime'ie z Olivią już od prawie dwóch godzin, a jej przyjaciółka po raz dziesiąty próbowała ją przekonać, żeby poszła na imprezę Nicole.

– August, kochanie! – Dobiegł z kuchni głos Susanny.

Dziewczyna natychmiast podniosła się z kanapy, zakończyła rozmowę i ruszyła w stronę kuchni.

– Tak? – zapytała, wchodząc do środka.

Zatrzymała się przy blacie i przez chwilę obserwowała, jak Susannah kroi warzywa.

– Mogłabyś mi pomóc?

August odetchnęła z ulgą. Boże, myślała, że będzie na nią krzyczeć.

– Jasne – odpowiedziała i podeszła do zlewu, by umyć ręce. Dopiero wtedy rozejrzała się po kuchni. – A gdzie Laurie? Jeszcze przed chwilą tu była.

– Wyszła na zewnątrz. Rozmawia z Conniem – odparła Susannah. – Przechodzi gorszy okres, odkąd rozstał się ze swoją dziewczyną.

August zamarła, krojąc marchewki, a potem odezwała się z udawanym spokojem:

– Naprawdę? Nie... nie zauważyłam.

Jej spojrzenie powędrowało na przeszklone drzwi tarasowe. Tam, na zewnątrz, zobaczyła, jak Laurel odgarnia z twarzy Conrada niesforny kosmyk włosów. Zanim zdążyła się powstrzymać, uśmiech pojawił się na jej ustach.

– Oczywiście, że nie zauważyłaś, skarbie. – Susannah uśmiechnęła się ciepło, kładąc dłoń na jej ramieniu, nim ruszyła w stronę lodówki. – On nigdy by ci tego nie pokazał.

August uniosła głowę, a uśmiech natychmiast zniknął z jej twarzy.

– Co?

– Conrad nigdy nie pozwoliłby ci zobaczyć, że cierpi. – Susannah lekko się zaśmiała. – Jak myślisz, dlaczego kilka lat temu zaczął cię „nienawidzić"? Nigdy cię nie nienawidził. Conrad jest silnym chłopcem, ale wiesz... nawet najsilniejsi mają swoje słabości.

– To nie... – August urwała. – On jest moim najlepszym przyjacielem. Zawsze nim był.

Wróciła do krojenia marchewki, udając, że słowa Susannah wcale nie wbiły się jej w serce.

– Czyli już się pogodziliście? – zapytała kobieta z promiennym uśmiechem.

W głowie August od razu pojawił się obraz tamtej nocy w domku na drzewie. Wracał do niej zdecydowanie za często.

AUGUST ━ CONRAD FISHEROpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz