❝ Sierpień przeminął w mgnieniu oka
Ponieważ nigdy nie był mój ❞
w którym cudowne lato legło w gruzach w przeciągu kilku godzin.
lub
w którym august madden zawsze kończy z tym chłopakiem...
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
✧*̥˚ august *̥˚✧ augustine madden x conrad fisher rozdział osiemnasty || 🍓🤍🌸
Trzy filmy, dwie paczki popcornu i pudło czekoladowych lodów później, August leżała rozciągnięta na podłodze w pozycji rozgwiazdy, podczas gdy Olivia skuliła się w kłębek na łóżku.
– Nie mogę się ruszyć – jęknęła August, czując, jak żołądek protestuje po wszystkim, co zjadła. Powinna była odpuścić, ale teraz było za późno na żale.
Olivia wydała z siebie przeciągły jęk.
– A jeśli po prostu... umrę? Tutaj, teraz?
– Zostawiłabym cię – rzuciła August żartobliwie. A gdy roześmiała się z własnych słów, ostry ból przeszył jej brzuch, zmuszając ją do cichego jęku. – Umrę razem z tobą.
Zapadła cisza, a w tle słychać było cichutko grających 101 Dalmatyńczyków. August wbiła wzrok w sufit, gdzie w ciemności nadal świeciły naklejki gwiazdek, które Dean przykleił jej, gdy miała cztery, może pięć lat. Chwila jednak szybko prysła, gdy coś głośno uderzyło w okno.
Żadna z dziewczyn nie zareagowała. Były zbyt zmęczone, zbyt obolałe, by choćby drgnąć.
Po minucie rozległo się kolejne uderzenie.
– Spierdalaj! – wrzasnęła August z podłogi, pewna, że ktokolwiek to był, na pewno ją usłyszał. – Jeszcze raz rzucisz czymś w to okno i przysięgam na Boga...
Nie dokończyła, bo huk rozległ się po raz trzeci.
Westchnęła ciężko i podniosła się z podłogi. Zerknęła na Olivię — ta spała jak zabita. August przewróciła oczami i otworzyła okno. Wystawiła głowę na zewnątrz, a jej oczom ukazał się Conrad stojący pod domem z kolejnym kamieniem w dłoni.
– Pojebało cię?! – wrzasnęła. Kiedy podniósł na nią wzrok, poczuła, jak coś w niej pęka. Na jego twarzy wciąż widniały ślady łez, a włosy miał potargane. – Con...
– Nie – przerwał krótko, unosząc dłoń. – Po prostu... proszę.
Schyliła głowę, czując, że i ją coś ściska w gardle.
– Dobrze. Daj mi minutę.
Skinął głową, więc zamknęła okno. Wsunęła buty i naciągnęła na ramiona ulubioną bluzę. Wybiegając po schodach, rzuciła w przelocie:
– Wychodzę! Powiedz Olivii, że wrócę jakoś za godzinę!
– Baw się dobrze! – zawołała Diana, a August aż zatrzymała się w pół kroku. Była przekonana, że matka poszła do Susannah jak zwykle, więc głos dobiegający z salonu zupełnie ją zbił z tropu.