Rozdział XVIII

10 1 0
                                    

Pov:Minho

Po jakichś dwudziestu minutach podjechaliśmy pod sporych rozmiarów apartament.Jisung wybiegł z auta i zadzwonił kilka razy dzwonkiem do domu.Po chwili drzwi otworzyła dorosła ale dosyć młoda kobieta.

-Dzień dobry Jisung.-powiedziała widząc młodszego.-Co cię i twoich kolegów tutaj sprowadza?Felix nie mówił że przyjedziecie.Przecież tylko tydzień go nie będzie w Seulu.

-Felix zaprosił nas ale o tym jeszcze nie wie.-odpowiedział Jisung.Kobieta wpuściła nas do domu i zaprowadziła do pokoju Felix'a.

-A wy co tutaj robicie?-spytał właściciel pokoju.Widać że został w pewnym sensie pobity.Miał fioletowe limo pod okiem i kilka plastrów na twarzy, a na rękach, dłoniach i nogach miał bandaże.

-Felek..

-..przepraszam że ci nie napisałem..że jadę do babci..ale ty byś wtedy zrobił wszystko żebym został albo..byś pojechał ze mną..

-Felek..mogłeś napisać ale tego nie zrobiłeś..w sensie napisałeś do Hyunjin'a a on o niczym nie wiedział..właśnie byśmy się przytulali pod kocem i jedli chrupki..ale ty nic nie napisałeś..rozumiesz że mogło stać się coś poważniejszego?

-P-przepraszam..-chłopak się rozpłakał, a Hwang podszedł do niego i go mocno przytulił do siebie.

W ciszy usiedliśmy na łóżku, a Felix nadal płakał mimo licznych prób uspokojenia. Przesiedzieliśmy tak jakieś czterdzieści pięć minut.W końcu Jisung wtulił się we mnie i tak jakby zasnął.

-Zasnął?-zapytał już uspokojony i zdziwiony zachowaniem Jisung'a Felix.

-Mhm.-przytaknąłem obejmując młodszego.

-Jesteście razem czy coś?

-Są ale próbują utrzymać to w tajemnicy.-powiedział za mnie Hyunjin.

-Skąd wiesz?-spytałem zdezorientowany.

-Siedzicie ze sobą na większości przerwach.Mieszkacie razem, w tym samym pokoju.Macie zapisanych siebie z serduszkami.Mam dalej wymieniać?

-Nie.Dzięki.

-Czyli jesteście razem?Tak?-dopytał Felix nie nadążając nad informacjami.

-Tak.

-Jak długo?

-Jakieś kilka godzin po zerwaniu Yuny ze mną, spytałem czy chce ze mną chodzić.No i jak widać się zgodził.-powiedziałem, po czym ucałowałem czubek głowy chłopaka wtulającego się we mnie.

-Ale wy ze sobą słodko wyglądacie!-pisnął Felix,jak gdyby nigdy nic.Pisk Felix'a obudził Han'a i ten zaczął słodko mruczeć w moją koszulkę.

-Cicho już bądź.-mruknął Hwang całując swojego chłopaka.Tym samym ratując nas od ogłuchnięcia od pisków chłopaka.

Przesiedzieliśmy u Felix'a jakieś cztery godziny.Co oznaczało że trzeba by się zbierać.

-My już będziemy wracać.-powiedział Jisung odklejając się ode mnie aby wstać z podłogi.

-Ale jest dopiero 19:28..nie jedźcie jeszcze..Jisungie no proszę..-zaczął marudzić właściciel pokoju.

-Ja z tobą zostanę na noc..okej?-mruknął Hwang w zagłębienie szyi młodszego.

-Dobrze!-krzyknął uradowany Lee.

-Przytulisz się ze mną dzisiaj?-spytał mnie Jisung.

-Oczywiście, a czemu miałbym cię nie przytulać?-zapytałem.

Dlaczego..nie ja..?Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz