,,To wszystko jest bez sensu, i tak umrzemy"
*****
-Gdzie byłaś?-Usłyszałam zaspany głos w ciemnym pokoju.
-Musiałam coś załatwić i się przejść, idź spać- Ściągnęłam buty i ściągnęłam spodnie zostając w majtkach
-Wszystko okej?-Chłopak podszedł i przytulił mnie od tyłu.
Mam jebany woreczek z prochami w bluzie.
-Tak wszytko w porządku- Odwróciłam się do chłopaka przodem i oparłam o szafę znajdującą się za mną-Jestem padnięta, chce się położyć-Dałam szybkiego całusa brunetowi i chciałam odejść ale chłopak mi się pozwolił.
-Gdzie byłaś.
Powtórzył pytanie tyle że już bez miłego akcentu w głosie.
Spojrzałam na jego mimikę twarzy i wiedziałam że był naprawdę zły. Spięte mięśnie, sztywna żuchwa, i mocno widoczne jabłko Adama.
-Już mówiłam że...
-Chodziłem po okolicy i nigdzie cię nie było, więc możesz przestać pierdolić o chwilowym pół godzinnym spacerku albo szybkimi wyjściu do sklepu, bo za chuja Ci nie uwierzę-Powiedział z pełną uwaga skupiając się na moim zachowaniu. Wiedział kiedy kłamie, miał to wyćwiczone.
-Wiesz co to jest przestrzeń osobista? W tym momencie mi jej brakuje-Odpowiedziałam zmieniając temat.
Byłam cała spięta tym że zaraz mnie przeszuka ale będę zmuszona mu wyznać prawdę, ale w ogóle nie było po mnie widać. Normalna osoba by powiedziała że nawet się nie przejęłam tą sytuacją, a byłam może nawet troszkę znudzona, ale nie Nick. On wiedział kiedy jestem zestresowana, smutna, wesoła, zła albo przejęta.
-A wiesz gdzie ja mam tą przestrzeń osobistą?-Zadał sarkastyczne pytanie, ściągając brwi i mrużąc oczy, bym wiedziała że moja wypowiedź nie straciła go z podejrzeń.
-W tym momencie pewnie gdzieś zajebiście daleko-Powiedziałam prostując się
Kiedy chłopak chciał mi odpyskowac otworzyły się drzwi i to uratowało moją sytuację.
W moim pokoju nagle znalazły się trzy osoby.
-Nick wyjdź-Powiedział Aiden siadając na łóżku z opaską w jednorożca na głowie.
-Wrocimy do tego za dwadzieścia minut
Odwrócił się na pięcie o wyszedł z pokoju.
-Uratowaliście mnie- Odetchnęłam z ulgą kiedy tylko drzwi się zamknęły
-Gdzie byłaś, martwiliśmy się-Powiedziała Tina siadając na łóżku
-Uroczo, co chcecie o tej godzinie?-Zmieniłam temat opierając się o biurko
-Chcesz zajarać?-Spytał Aiden wyciągając skręta z kieszeni i odpalając go zaciągając się
-Pytasz a wiesz-Usiadlam na podłodze naprzeciwko chłopaka i sama zaciągnęłam się ziołem
Poczułam to jak zamiast tlenu do mojego mózgu trafiają chemiczne substancje i zatruwają każdy najmniejszy centymetr moich neuronów i płuc.
-Twoja mama do mnie dzownila-Powiedziała Tina
Na ten komentarz zaciągnęłam się po raz kolejny. Nie miałam ochoty teraz o tym myśleć.
-Prosiła mnie żebys nigdzie się nie pałetała i trzymała ochroniarzy, grzecznie powiedziałam żebym spadała ale wiesz jak to twoja matka-Odpowiedziała dziewczyna
Przewróciłam oczami i podałam skręta Aidenowi
-Kurwa serio przespałas się z Killemem? Wiem że jest przystojny ale pamiętam jak marudziłas mi że nie daje ci spokoju i tak dalej-Powiedział Aiden zaciągając się swoim towarem-Kiedy to było?-Zadał pytanie chłopak a szatynka mu odpowiedziała
-Nie wiem jakoś kilka dni temu? Prawie tydzień?
Moje serce się na chwilę zatrzymało.
Miałam dostać okres w dzień tego śmiesznego wyścigu. I nie mam go do teraz. Zazwyczaj spóźnia mi się około dnia może dwóch. ALE MIAŁ PRAWIE TYDZIEŃ.
-Wszytko okej? Zbladłas-Mowi dziewczyna siedząca naprzeciwko mnie
-Tak, wszytko okej
Odpowiadam chociaż w środku całą się trzęsę
Po raz kolejny zaciągnęłam się ziołem i zaczęłam plotkować z znajomymi o różnych rzeczach aż nagle przyszła wiadomość do nas wszystkich, w tym samym czasie i zanim zdążyłam sprawdzić powiadomienia usłyszałam tylko cichie ,, kurwa " z ust Aidena, i otwierające się drzwi od pokoju gdzie stanął Tony i oznajmił nas o nowym wpisie...
,,Witam kochani w ten piękny wieczór, nie zrozumcie mnie źle, nie chce wam rozjebac życia, ale pomyślcie ilu osobom rozjebaly życie nazwiska na tej liście. Nie przedłużając zapraszam was do kolejnego świetnego wpisu na waszym ulubionym profilu.
Numer 12 na naszej długiej liście zajęła sama Ellie Marsyn, jakby ktoś zapomniał jest prawą ręką Dannego Drangera numeru 11 naszej, niestety skracającej się listy. Danny jest synem dyrektora który jak się zaraz okaże bardzo lubi aktoreczki, a bardziej do co mają do zaoferowania. Codziennie po ostatniej lekcji sala teatralna jest zamykana na przynajmniej godzinę. Sprzątaczki narzekają że muszą wtedy więcej czasu sprzątać nasza szkołe, ale jak widać te parze to nie przeszkadza.
Naszi kochani odprawiają tam jebaną orgie z uczestniczkami kółka teatralnego i wszytko nagrywają. Po niżej załączam filmik nie przeznaczoną dla każdego:
Ps mocne wrażenia
htttpst:kooytnn.www
-Wchodziny w ten link?
Spytał się Rick kiedy wszyscy siedzieliśmy razem na kanapie w przed pokoju.
Chyba wszystkie dziewczyny i Aiden z wyjątkiem chłopaków bardzo nie chcieli w to wejść, ale jak zwykle Rick i Tony postanowili być mądrzejszy i weszli w ten zasranym link.
-Kurwa wyłącz to gówno!- Krzyknęły blondynki w praktycznie tym samym czasie
-Japiedole ale on ma małego!- Krzyknął Tony śmiejąc się jak głupi wraz z Nickiem i Rickiem.
Aiden raczej oglądał to z obrzydzeniem a ja...a ja nie mogłam się skupić. Ciągle miałam w głowie to co powiedziała mi Tina, i ciągle uczę kiedy powinnam mieć okres. Nigdy mi się nie spóźnia, a jak już to jest wcześniej, a teraz sama nie wiem co mam myśleć.
Mam przejebane.
******
Jest was niestety coraz mniej, ale właśnie widzę dla kogo pisze. Kiedyś sprawiało mi to więcej przyjemności bo miałam po 10 komentarzy że czekaxie na moje rozdziały, teraz jest ich coraz mnie a czasami wcale albo jeden. I to właśnie tej jeden komentarz motywuje mnie do pisania rozdziałów. Dziękuję wszystkim za to że jesteście kocham was. Będę pisać nawet dla jednej osoby bo jesteście dla mnie ważni, pamiętajcie o tym. Czekajcie na kolejny rozdział pojawi się on mniej więcej w piątek. Nie zapominajcie o gwiazdach.
CZYTASZ
Unforgettable time
RomanceGdy po długiej drodze do zrozumienia siebie Luiza Williams w te wakacje trafia do Nowego Yorku, ale nie sama. W podróży będzie towarzyszył jej Nicollas Killem jej Przyjaciel do którego zyskała zaufanie dopiero po czasie.
