Kiedy się obudziłam była już noc. V czekał ten cały czas na mnie sprawdzając co jakiś czas czy nadal śpię.
Pomógł mi się przebrać, pozbyć skrzydeł i makijażu i wróciliśmy bezpiecznie do domu.
Leżąc w wannie zastanawiałam się nad naturą człowieka.
Bo ten sen to był koszmar. Tylko z jakiej racji właśnie teraz mi się to przyśniło? Dlaczego to prawie wspomnienie znowu pojawiło się w mojej głowie? Co przeżywam tak mocno i tak intensywnie, że znowu zobaczyłam te czarne, hipnotyzujące oczy i usta, o kształcie idealnym do całowania. Które mimo upływu tylu lat chciałabym pocałować. Że nadal o nich myślałam.
Czemu właśnie teraz?
Colin
-Co tu się kurwa właśnie odjebało?
Na środku sali nr 3 stoi Steve. I tak jak normalnie jest zimny i opanowany, bo tego właśnie wymaga od niego zawód, który wykonuje, a jest jednym z najmłodszych, ale bardzo wziętych i popularnych neurochirurgów w kraju, tak teraz właśnie panikuje. Rozgląda się nerwowo po naszych twarzach. A ilość wypitego alkoholu wcale mu nie pomaga. Widać, że ogarnęło go jakieś dziwne, bliżej nieokreślone zdenerwowanie.
Ale ja rozumiem, po prostu nie jest przyzwyczajony do sytuacji, których nie umie wyjaśnić na logikę.
A tego co tutaj miało miejsce - no za cholerę nie można wyjaśnić.
Oglądam się na Dave.
Ja również jestem zaskoczony, ale przede wszystkim rozbity, jakby ktoś mnie od środka roztrzaskał. Dave patrzy na mnie zszokowany. Widział cała sytuację, nie rozumiał, ale domyślił się, że coś właśnie zaszło.
Ja nie wiem, on też nie ... ale rozumiemy, że było to bardzo ważne dla mnie.
Wykonuję gest, ruch ciała, jakbym chciał się rzucić w pogoń za tą dziwną dziewczyną i tym jeszcze dziwniejszym chłopakiem.
Ale Dave daje mi znak gestem, że mam zostać na miejscu, że on to załatwi. Więc lekko tylko potakuję głową i siadam zrezygnowany na kanapie. Zanurzam się w skórzane poduchy i chowam głowę w ręce. Mam ochotę zaszyć się gdzieś i odpłynąć. Wyłączyć zmysły, bo posiadanie ich nie pomaga, bardzo nie pomaga.
Nadal czuję na sobie jej zapach, nikły, ulotny, ale czuję go. Czyli tak jakbym czuł ją nadal. Zamykam oczy i mam silne wrażenie jej ciężaru na moich nogach, jak również słyszę ten dźwięk, to westchnienie.
Kurwa! Mocno wsłuchuję się w to wrażenie. Za każdym razem działa to na mnie tak samo mocno. Tak intensywnie, jakbym uprawiał z nią seks. Jest to wręcz fizyczne.
Cholera, przecież to tylko moja wyobraźnia, to jest wspomnienie. Colin, otrząśnij się, jej tu nie ma ...
Otwieram oczy. Rozglądam się nerwowo. Dave też nie ma... może wyszedł za nią ... spoglądam na kumpli. Są zaskoczeni. Nie dają sobie rady z tą całą innością.
Nie znoszą sytuacji nad którymi nie panują. A to właśnie była taka sytuacja. Więc z dorosłych, przedsiębiorczych i pewnych siebie mężczyzn stają się nagle małymi chłopcami, których należy poprowadzić za rękę. Nadać im kierunek.
-Zbierajcie się. Ja posiedzę i poczekam na Dave. Z nim wrócę do domu –
-Kończymy? – Lucas nie jest rozczarowany. Widzę po nim zmęczenie. Autentycznie, sprawia wrażenie, jakby położenie się do własnego łóżka to było jedyne o czym marzy w tej chwili.
Podchodzi do mnie. Klepie mnie mocno po ramieniu, jakby chciał przekazać mi swoją energię. Po drodze z kanapy podnosi swoją marynarkę i rusza w kierunku drzwi
-Idziecie? – odwraca się do reszty upewniając się, że nie tylko on wychodzi
Leo i Dylan patrzą na siebie. Trawa to sekundę. Już się porozumieli. Już podjęli decyzję.
CZYTASZ
Memento
Lãng mạnOna i On ... historia stara jak świat. Ale w tej wersji ... czyste szaleństwo i pieniądze za taniec ...
