20 Nietypowa Prośba

10 0 0
                                        

Per:Michael

Michael:Co chcesz bym zrobił?!

Adam:Co ci szkodzi Mike? W końcu przekonamy się czy odkupienie jest możliwe.

Mike:Ty mnie do boskiej furii doprowadzisz chcesz Adam. I czemu ja?! Zaraz nie ruszyłeś dokumentów ojca byście najpierw z tym spróbowali z Serą?!

Adam:Nie chcesz wykorzystać okazji by zobaczyć brata? I nie wychodziło to co mieliśmy robić.

Mike:*Lucyfer...* Dobra tylko ten jeden raz ciebie słucham Adam...*westchnął ciężko i wstał zza biurka* Podaj więcej informacji na temat tego hotelu.*masuje miejsce między oczami przeklinając się że nie kazał pilnować postępów* Ok tym razem ci się upiekło Adam drugiego takiego nieposłuszeństwa nie chce widzieć i słyszeć o nim rozumiemy się?!

Adam:Chill Mike zrozumiano. Jestem w końcu Adam.*odlatuje*

Per:Mike

Gdy Adam opowiadał mi o hotelu co moja bratanica prowadzi by odkupywać demony w pewnym stopniu czułem dumę z niej jednak wiem że to będzie dla niej trudne zadanie gdyż wszyscy grzesznicy zaakceptowali swój los.

Może Adam ma rację może powinienem przyjrzeć się temu i może doradzić mojej bratanicy gdzie popełnia błędy i może jej hotel zyska popularność i grzesznicy zobaczą że jest szansa na to poszli do nieba.

Raz się żyje otworzyłem portal i przeszedłem przez niego widok Lucyfera walczącego z ubranym na czerwono demonem z rogami był niecodzienny ale jednocześnie wracały wspomnienia jak był w niebie.

Jednak gdy wszyscy zauważyli że stoję od razu pytające spojrzenia i chęć zaatakowania mnie.
Przynajmniej moja bratanica uspokoiła wszystkich i przekonała by nie zabijali mnie nim usłyszą co tutaj robię i kim jestem oraz czy mam złe zamiary mimo iż nie mam broni przy sobie.

Charlie:Witam w Hazbin hotel w czym mogę pomóc?

Mike:Jestem tu by zobaczyć czy jest możliwość odkupienia dusz od górna decyzja.*kłamstwo ale chuj z tym*

Lucyfer:Wynocha Michael! Charlie nie słuchaj go!

Mike:Bracie chce pomóc.

Charlie:Czyli ty jesteś?

Mike:Tak Charlotte i wyrosłaś od czasu gdy Lucyfer wysłał twoje zdjęcie.

Charlie:Mam wujka!*cieszy się i opowiada mu wszystko*

Mike:*słucha wszystkiego jednak jego wzrok w pewnym momencie zawiesza się na demonicy na kanapie która grzebie w swoim telefonie prawie nawalając w niego z pięści* A kim jest ta demonica?

Charlie:To Sam jest nowa w piekle.

Angel:I ma wybuchowy charakter lepiej nie wchodzić jej w drogę gdy ma zły dzień. Aż szkoda mi nieszczęśnika który się w niej zakocha.

Sam:Stul jape Mario.

Angel:*głosno wciąga powietrze* Jak śmiesz tak do mnie mówić?

Sam:It's-a me Mario.*naśmiewa się z Angela i jego Włoskiego pochodzenia*

Angel:*jest zły i wychodzi*

Husky:I więcej roboty mam. Nienawidzę mojego życia.*marudzi mamrocząc ostatnie zdanie*

Sam:*dumna z siebie i wraca do telefonu*

Mike:*podchodzi do dziewczyny* Witaj Samantha.

Sam:Czego?*podnosi wzrok i patrzy na anioła pod irytowana*

Mike:Pierwszy raz ktoś tak do mnie powiedział i nie jest moim bratem aż dziwi mnie jak grzesznicy sobie pozwalają.

Sam:Co chcesz. Lepiej księżniczko?

Mike:Słyszałem o twoim bracie i jest strzeżony przez Emily i o twoim bliskim spotkaniem z aniołem który zajmuje się eksterminacją i nie zabił ciebie. Interesujące to jest jak grzesznik nie został zabity. I nie mów do mnie księżniczko ale książe już możesz.

Sam:*wkurzyła się nie lubi gdy ktoś porusza temat jej brata co poskutkowało że złapała anioła za szyję chwytem na tzw"hak*
Nie wiem kto ci powiedział i co ale jeszcze jedno słowo na temat mojego brata a oskubie ci skrzydła jak kurczaka.

Lucyfer:Tak trzymaj Sam!

Mike:*nie ma jak się uwolnić* Masz mocny chwyt Samantha ^^".

Sam:*puszcza go po czym wstaję i odchodzi*

Mike:*masuje szyję złoty na twarzy*

Charlie:Wujku wszystko dobrze?

Mike:Chyba tak jednak co to za uczucie?

Charlie:Jakie uczucie?

Mike:Po tym jak wyszła czuję się tak dziwnie. Zupełnie jakbym chciał za nią iść ale nie mogę ale jednak chce.

Charlie:Wujku to miłość!*krzykneła podekscytowana*

Mike:Nie mogę się zakochać w demonie.

Charlie:Oczywiście że możesz na przykład ja i Vaggie jesteśmy razem a wiem że Vaggie jest aniołem co prawda od niedawna ale wybaczyłam jej po długiej rozmowie więc jest możliwa miłość między aniołami a demonami.

Byłem zaskoczony jednak nie wiem co robić może wezmę sobie wolne i zostanę tu by lepiej Samanthe poznać.
Sprawa Adama może zaczekać teraz mam inne priorytety na głowie a jeden z nich uciekł mi na piętro nawet nie wiem które i gdzie ma pokój.

Per:Sam

Ten anioł mnie irytuje za kogo on się ma?
Nie ufam mu lepiej jak będę trzymać się z dala od niego.
Jednak znając moje szczęście i moje życie to mam przejebane gorzej niż w ruskim czołgu albo chuj wie gdzie.

Będąc w moim pokoju od razu wziełam zimny prysznic by się ogarnąć i pozbyć się natrętnych myśli jak i szantażu ze strony Adama jebany grubas.

Wieczorem sytuacja była gęsta niczym zupa chuj wie jaka.
Lucyfer prawie zabijał brata wzrokiem Angel z Huskiem prawie miziali się do siebie Charlie starała się uspokoić sytuację a ja siedzę obok anioła jak na złość.

Sam:Charlie nie było innego miejsca?

Charlie:Gdybym posadziła obok wujka tatę lub Ala to by się nie ciekawie skończyło. Wybacz Sam.

Kolację podał Al dla każdego z pomocą swoich mocy i zaczęliśmy jeść w ciszy a po kolacji każdy rozszedł się do swoich pokoi odpocząć jednak za mną łaził Anioł by dowiedzieć się gdzie mam pokój to nazwałam go stalkerem to przestał.

Hazbin hotelOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz