31. Czy Czas Naprawdę Leczy Rany?

2.7K 292 12
                                    

Od naszego rozstania minął miesiąc. W tym czasie mama wróciła do partii i stanęła na jej czele. Bardzo dobrze sobie radziła.

Ja i Jin spotykaliśmy się trzy lub cztery razy w tygodniu. Chłopak nie poruszał już tematu Jungkooka, którego swoją drogą, ani razu nie spotkałam.

Po tym wszystkim co przeżyłam, moje życie mniej więcej wróciło do normy. Znów zaczęłam chodzić do klubów i bawić się jak oszalała. Chodziłam z psami na spacery. To im się należało, w końcu zostawiłam je na dwa tygodnie tylko pod opieką SooJi.

Jedno nigdy nie wróci do normy. Podchodziły do mnie fanki BTS i nadal czasami mówiły, że jeżeli mnie z nim zobaczą to tego pożałuje. Był to jeden z powodów, dla których zrezygnowałam z kontaktu z Jungkookiem.

Pewnego dnia umówiłam się z NaoRin w centrum handlowym. Miałyśmy się spotkać przy naszym ulubionym sklepie odzieżowym. Gdy wyszłam z samochodu przy głównym wejściu zobaczyłam JEGO. Stał do mnie bokiem, jeszcze mnie nie zobaczył.

Stałam jakbym przykleiła się do chodnika pode mną i patrzyłam w jego sylwetkę. Wszystkie wspomnienia uderzyły we mnie ze zdwojoną siłą.

Po chwili ogarnęłam się i odwróciłam. Modliłam się w duchu, żeby mnie nie zobaczył, ale po chwili wyklnełam wszystko, gdyż usłyszałam jego wyjątkowy głos.

-Jess... To ty?

Stanęłam tyłem do niego. Odwrócić się? Czy będę w stanie porozmawiać z nim na spokojnie? Czy nie rozpłaczę się, gdy tylko do mnie podejdzie? Czy po tym będę mogła być bezpieczna? Czułam, jak powoli podchodzi do mnie.

-Jess... - powtórzył, a ja jakby nagle odczarowana szybko ruszyłam w stronę auta.

Kooki również przyspieszył. Gdy jedną nogę miałam w pojeździe poczułam czyjś dotyk na moim nadgarstku.

-Przepraszam. Wybacz mi - usłyszałam i siłą rzeczy odwróciłam się do niego. W moich oczach pojawiły się łzy. Wyrwałam rękę z uścisku i szybko wsiadłam do auta.

-Natychmiast, ruszaj - powiedziałam. Samochód ruszył od razu. W ostatniej chwili spojrzałam prosto w jego oczy. Widziałam w nich niesamowity ból. Czułam to samo, ale jednocześnie bałam się kontaktu z nim. Nie chciałam pokazywać słabości. Miałam być silna.

Wróciłam do domu i napisałam Rin o tym co się stało. Po 15 minutach Nao siedziała już ze mną.

-Jessi... Też go widziałam. Błagał bym ci to dała - dziewczyna wyciągnęła z kieszeni zrolowaną kartkę papieru. Po chwili wahania wzięłam ją i odłożyłam na biurko.

-Mówił ci coś? - zapytałam próbując zachować kamienną twarz.

-Nie chciałam go słuchać. Dał mi tylko to. Po moim krzyku i jego prośbach, zgodziłam się - wytłumaczyła i wyszła z pokoju. Czuła, że powinnam zostać sama i to przemyśleć.

Nie przekonała mnie jednak tym. List został na moim biurku nieprzeczytany.

Czasem, gdy siedziałam sama w pokoju patrzyłam na niego i zastanawiałam się, co może być napisane w liście, jednak nadal nie ruszyłam go.

Pewnego dnia zadzwonił mój telefon. Bez patrzenia kto w ogóle dzwoni odebrałam.

-Halo?

-Jessica?

-Suga?! - zapytałam zdziwiona.

-Możemy się spotkać? Muszę z tobą porozmawiać.

-Ale będziesz sam?

-Tak. Po prostu muszę Ci coś pokazać i mam do ciebie kilka pytań.

-No dobrze... Kiedy?

-Może dziś wieczorem w kawiarence, gdzie spotykasz się z Jinem?

-Dobrze.

Po tym chłopak rozłączył się. O co może mu chodzić? Cały dzień siedziałam jak na szpilkach. Dogadywałam się z Sugą jednak po TAMTYM incydencie kontakt urwał się.

-----------

Jak do tej pory podoba się wam opowiadanie? Jeżeli podoba się to proszę o duużo gwizdek ;* to bardzo bardzo motywuje do pisania ^.^
Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy czytają mój ff.
Szczególne podziękowania tyczą się osób, które komentując moje opowiadanie.
@sungyong_0
@CalPalFluke
@karolcia30921
@Park_YooJin
@chang-soyu
To dzięki waszemu wsparciu ta historia powstała i jest pisana nadal. Kocham was :*

Życie To Żądza || BTS ☑Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz