17

97 6 1
                                        

Fausti wróciła do domu. Była smutna . Zrozumiała że kocha Bartka i nie mogłaby go zdradzić. Weszła do domu.

B- o Fausti- podszedł do niej wycierając kubek- wróciłaś. I jak było?

F- Bartek? A moja mama gdzie? Dzieci?- szla w stronę salonu poddenerwowana

B- dzieci śpią a twoja mama dziś wyjechała i dlatego jej nie ma-zauważył że coś jest nie tak- wszystko ok? Jesteś jakaś dziwna

F- co? Nie wszystko ok.. znaczy nic mi nie jest

B- Fausti- odłożył szklankę- znam Cię już tyle lat ze więc widzę kiedy coś jest nie tak. Więc proszę powiedz

F- Bartek...ja...

B- spokojnie- przytulił  mnie

Kiedy Bartek złapał mnie za ramię i przytulił byłam niebie. Nie chciałam od niego się odklejać i żeby mnie już nigdy nie puścił.

B- a teraz proszę mówić - odsunął mnie

F- Przepraszam...

B- za co? Przecież nic nie zrobi- pocałowałam go. Musiałam nie wytrzymałam już. Po chwili odsunęłam się- Fausti...?

F- przepraszam... chciałam to zrobić już od dawna- pocałował mnie. Objęłam go wokół szyi i odwzajemniłam- dzieci śpią?

B- Tak. Fausti, a - przerwałam mu całując go o zaczęłam odpinać guziki jego koszuli - a dzieci?

F- jak będziemy cicho to się nie obudzą- zaśmiałam się

B- ale cwaniara z ciebie- znów mnie pocałował i zdiął moją bluzę i usłyszeliśmy jak Róża się budzi

Róża- tata?

B- no i się obudziła..-położył głowę na moim ramieniu

F- pójdę- poszłam- co się dzieje kochanie?

Róża- a gdzie tata? -wzięłam ją na ręce

F-śpi i ty też powinnaś.  Chodź -położyłam ją w łóżeczku i chwilę z nią posiedziałam dopóki nie zasnęła. Po kilku minutach zasnęła i zeszłam na dół - Bartek? - złapał mnie z tyłu i przyciągnął mnie do siebie

B- i co? śpi?- pocałował mnie w szyję

F- tak -odwróciłam Cię do niego

B- to na czym skończyliśmy- chciał mnie pocałować ale usłyszał  jak się otwierają drzwi- nie..

F- idioto, drzwi się zamknęły a nie otworzyły- zaśmiałam się i oparłam głowę o jego klatę piersiową

B- aa... -też się zaśmiał. Przyciągnął mnie do siebie i znów mnie pocałował.

Wziął mnie na ręce i położył mnie na kanapie a on zawisnął na de mną

B- napewno chcesz ?

F- tak. Tylko z tobą się czuje komfortowo- uśmiechnął się i odpiął moją sukienkę i zaczął całował mój dekolt i ramię. Podłożyłam dłoń na jego karku i odchyliłam głowę- a ty?

B- co ja?

F- nie chce Cię zmuszać

B- Fausti... kocham Cię

F- też Cię kocham- pocałowałam go

Salon wypełnij się miłością i namiętnością. Bohaterowie cieszyli się że znów mają przy sobie osobę która kocha. Dłonie połączone, dusze zlały się ze sobą a każdy dotyk był wykonywany z czułością i namiętnością. Po namiętnym uniesieniu leżeli wtuleni w siebie i powoli zasypiali

🌹🌹🌹
Fausti zrozumiała że nadal kocha Bartka i na szczęście ze wzajemnością🤍

,,I still love you''Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz