18

108 3 1
                                        

Następnego dnia razem z Bartkiem obudziliśmy się dosyć wcześniej. Dziś od tygodnia dzieci idą do przedszkola po długiej przerwie. Leżeliśmy na kanapie zanim dzieci wstaną

B- nadal nie mogę uwierzyć że tu jesteś-złapał mnie za dłoń

F- mhmm- uśmiechnęłam się

B- jak mnie wczoraj pocałowałaś, kamień z serca mi spadł- spojrzał się na mnie- cieszę się że tu jesteś

F- ja też- położyłam dłoń na jego klatce piersiowej i spojrzałam się na niego- mogę ck udowodnić ze to nie sen

B- a jak?

F- zobaczysz- oparłam ręce o nagłówek kanapy i go pocałowałam. Złapał mnie w talli i przyciągnął do siebie, usiadłam na nim okrakiem. Oderwałam  się od niego mąjac nadal twarz blisko jego, położyłam dłoń na jego policzku- kocham cię. Nigdy nie przestałam. Byłeś pierwszą prawdziwą miłością i nadal nią jesteś.

B- Fausti- usiadł do pozycji siedzącej nadal trzymając mnie w talli- też cię kocham. Bardzo. Byłem strasznie głupi że wtedy zadarłem z Gabryśka. Mogłem się domyślić że będzie tego chciała- odwróciłem głowę

F- hej - położyłam dłoń na jego policzku i odwróciłam jego głowę żeby na mnie spojrzał- wszystko co było nie ma teraz znaczenia. Nie roztrząsajmy tego co było tylko co jest teraz. Znów jesteśmy razem i to się dla mnie liczy.

B- dla mnie też. Nawet nie wiesz jak za tobą tęskniłem

F- domyślam się. A teraz wstawaj i ubieraj się bo dzieci zaraz wstaną i będą głodne- wstałam i poszłam się ogarnąć

B- już szefowo- też zaczął się ogarniać

•minelo kilka dni•
Bartek wprowadził się znów do domu. Ich dzieci już się dowiedziały że sa razem.

Był ciepły dzień w Krakowie. Róża i Antoś byli u rodziców Bartka. Rano wstałam i poszłam robić śniadanie. Bartek po chwili przyszedł

B- co tak pachnie- podszedł do mnie od tyłu i mnie złapał w talli

F- za chwilę będzie śniadanie - popatrzyłam na niego- odbierzesz dzieci od swoich rodziców czy ja mam to zrobić?

B- ja pojadę- pocałował mnie w policzek

Zjedliśmy śniadanie a później zaczęłam sprzątać. Minęło kilka godzin i Bartek miał już jechać po dzieci ale ktoś zapukał do drzwi.

F- Bartus... spodziewasz się kogoś?

B- nie może to listonosz

F- otworzę- poszłam otworzyć. Gdy otworzyłam zobaczyłam kogoś kogo nie chciałam- Gabrysia?

G- cześć dłużej się nie dało otwierać?

F- po co tu przyszłaś? Bo chyba nie dlatego żeby się zaprzyjaźnić

G- oj jaka ty jesteś zabawna ... naprawde, uśmiałam się

F- oj wiem.

G- Jest Bartek? Potrzebuje go

F- a w czym? W udawaniu chłopaka? Żeby poszedł z tobą do łóżka albo nie może okłamać go że z tobą spał żeby jego narzeczona i matka jego dzieci go zostawiła? Ale spoko. Dzięki tobie wróciliśmy do siebie

G- niemożliwe. Kłamiesz

F- nie wierzysz ? To patrz. Kochanie!!

B- no co tam?-podszedł do mnie- Ga-Gabrysia !? Co ty tu robisz?

F- nie zwracaj na nią uwagi-podeszłam do niego- a teraz pocałuj mnie- wtopiłam się w jego usta a on odwzajemnił i złapał mnie za udo oraz podniósł a ja oplotłam go wokół pasa i przychylił mnie trochę na bok

G- nie mogę na to patrzeć. Jesteście siebie warci!! A i proszę- zdjęła pierścionek i położyła go na szklanym stole w przedpokoju i wyszła wyrzekając drzwiami a Fausti i Bartek byli pochłonięci sobą i nawet nie widzieli kiedy wyszła

F- no i poszła. W końcu! Ja nie mogę jaka ona jest wkurzająca- popatrzyła na Bartka- jak mogłeś z nią być

B- Ojj nie wiem dobrze że się otrząsnąłem

F- no ale dosyć późno - zaśmiała się

B- osz ty-zaczął ją łaskotać a po chwili zobaczył że na stole leży pierścionek. Podszedł do niego i go wziął

F- co to?- podeszła do niego objęła go wokół szyi i położyła głowę na ramieniu

B- to był pierścionek którym się tobie oświadczyłem. Jak mi go oddałaś schowałam go bo pomyślałem że dam ci znów jak mi wybaczysz ale ona go znalazła i go wzięła-odwodził się do mnie- ale jak mi go oddała bo zobaczyła że znów jesteśmy razem to...

F- Bartek...?- zasłoniła usta dłońmi

B- to może nie jest romantyczne, bo powinienem coś urządzić, przygotować żeby było romantycznie ale niczego innego najbardziej na świecie nie chce niż tego żebyś w końcu została moją żoną

F- tak-złapała mnie za policzki

B- co tak?

F- chce zostać twoją żoną. Pani Kubicka brzmi świetnie -pocałowałam go zachłannie

B- mogę?-poprosił mnie o rękę i podałam mu dłoń i założył mi pierścionek - pasuje jak ulał

F- jest śliczny! Kocham cię- oplotłam go wokół szyj i znowu go pocałowałam a on podniósł mnie i obrócił

Chwilę później zaczęliśmy informować przyjaciół i rodzinę o tym że znów się zaręczyliśmy. Gdy skończyliśmy pojechaliśmy jednak razem po dzieci.

🌹🌹
Kochani zbliżamy się do końca książki! Jak skończę tą książkę to zacznę kontynuować książkę ,,Zmuszeni do miłości''

Miłego dnia/nocy 🫶🏼

,,I still love you''Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz