KIRISHIMA
Minął tydzień.
I chyba pierwszy raz od dawna mogłem powiedzieć, że naprawdę był spokojny.
Po tamtej nocy z Katsukim wszystko zaczęło się powoli układać. Nadal nie wiedziałem, co dokładnie siedziało mu w głowie tamtego wieczoru, ale przestał mnie od siebie odpychać. Nie krzyczał bez powodu, nie znikał nagle i przede wszystkim znowu zachowywał się jak mój Katsu. Czasami nadal był zamyślony, przyglądał się czemuś dłużej niż powinien.
Ale z każdym kolejnym dniem było tego coraz mniej. A skoro nie chciał o tym mówić, nie zamierzałem go zmuszać. Za to mieliśmy swój mały problem, aby cała klasa o nas nie huczała i wymyśliliśmy swój własny mały system abyśmy mogli razem spać. Mniej więcej koło godziny 22 jak wszyscy już byli w swoich pokojach i prawdopodobnie spali my pukaliśmy w dzielącą nas ścianę był to znak, że można bezpiecznie przejść do pokoju któregoś z nas. Jednej nocy spałem u niego a on kolejnej u mnie. I tak w kółko. Po prostu nie chcieliśmy, żeby ktoś nas przyłapał, bo mogły być z tego kłopoty. Katsuki dzięki temu spał spokojnie i mógł zdjąć aparaty bez strachu, odkąd je dostał bał się bez nich spać czego nie przyznał, bał się, że coś się stanie a on nie usłyszy.
Mina, Jirou, Sero i Kaminari wiedzieli o nas, więc przy nich nie musieliśmy aż tak uważać. Ale reszta klasy? Absolutnie nie. Zwłaszcza Iida. Ten człowiek chyba dostałby zawału, gdyby dowiedział się, że dwóch uczniów regularnie wymienia się pokojami, aby spać razem i zaraz po tym dowiedziało by się o tym całe UA. Dlatego trzeba było być ostrożnym.
Tego wieczoru była Katsu kolej, aby do mnie przyjść. Leżałem już w swoim łóżku, kiedy usłyszałem ciche pukanie nie musiałem nic mówić. Drzwi zaraz po tym uchyliły się i Katsuki wsunął głowę do środka.
- Wszyscy poszli?
- Mhm.
- Różowa?
- U siebie.
- Pikachu?
- Też.
Wszedł do środka i zamknął drzwi.
- To dobrze.
- Tęskniłeś?
Spojrzał na mnie.
- Widziałem cię dwie godziny temu.
- Ale to nie odpowiedź.
- Nie.
- Kłamiesz.
Roześmiałem się nie umiał przy mnie kłamać wiedziałem, że tęsknił te noce są dla nas praktycznie jedynymi momentami, kiedy w ciągu tygodnia może być sami i cieszyć się swoim towarzystwem. Położył się obok mnie. Od razu przysunąłem się bliżej. Nie musiałem nic mówić. Po prostu położyłem głowę na jego klatce piersiowej, a on objął mnie ramieniem.
Przez chwilę leżeliśmy tak bez słowa. Przesunąłem dłonią po jego brzuchu.
Katsuki lekko drgnął, a potem przyciągnął mnie jeszcze bliżej.
Uśmiechnąłem się. Lubiłem tę jego stronę. Tę, której prawie nikt nie znał. Przy innych potrafił być wkurzającym dupkiem. Przy mnie czasami zachowywał się jak największy przytulas na świecie. Oczywiście nigdy by się do tego nie przyznał. Pocałowałem go w policzek na co ten zadziornie się uśmiechną.
- Pamiętasz, że miałeś mi się odwdzięczyć za przymierzenie kurtki?
- Jeszcze o tym pamiętasz!?
CZYTASZ
Red Angel
FanfictionNie potrafię za bardzo pisać opisów. Książka głównie będzie się skupiała na relacjach pomiędzy Bakugou i Kirishimą. Bakugou podczas ataku złoczyńców ratuje Kirishimę poświęcając się. Akcja książki toczy się pod koniec drugiej klasy, oraz w trzeciej...
