KRÓTKIE ROZSTANIE

1 1 0
                                        

KIRISHIMA

Ośrodek szkoleniowy znajdował się kawałek za miastem.

Było tam sporo lasu, duży teren treningowy i kilka budynków, trochę przypominał ten w którym byliśmy, gdy Katsuki został uprowadzony przez ligę. Martwiłem się o niego, że wrócą mu ze zdwojoną siłą wspomnienia z tym związane, ale na razie nie zamierzałem mu o tym mówić. Pierwsza część dnia minęła nam na ćwiczeniach abyśmy mogli podszkolić swoje moce.
Katsuki oczywiście postanowił pobić własny rekord.

- Bakugou! - krzyknął Aizawa. - Nie musisz być pierwszy we wszystkim!

- Muszę!

- Nie musisz!

- Muszę!

Mina przebiegła do mnie z uśmiechem.

- On ma jakiś problem ze sobą.

- To wiemy od dawna.

- Słyszałem! - wydarł się Katsuki

- Miałeś nie słyszeć! - odkrzyknęła Mina.

- CO?!

Kaminari zaczął się śmiać.

- Nic!

- Wkurwiacie mnie!

- Czyli wszystko po staremu - Powiedział Sero.


Tak zdecydowanie było po staremu przynajmniej to, że się kłócili i Katsu krzyczał, ale widziałem, że używanie mocy sprawia mu ból im bardziej się starał wejść na swoje wyżyny tym było gorzej. Nikt nie widział jego grymasu na twarzy, gdy wypuszczał coraz to kolejne eksplozje, niektórych nie widział trzęsących się ramion, tego, że strój bohatera nie jest na nim tak dopasowany jak wcześniej. Nic nie widzieli, chociaż może to i dobrze. Po treningu dostaliśmy trochę wolnego. Usiedliśmy wszyscy przy drewnianych stołach. Deku zaczął opowiadać o jakimś nowym sposobie wykorzystania swoich technik. Todoroki jadł obiad i słuchał go z pełnym skupieniem jak zawsze. Mina z Jirou, Momo, Tsuyu i Uraraką rozmawiały o ubraniach i kosmetykach. Ojiro rozmawiał z Hagakure i Tokoyamim. Iida coś tłumaczył Shojiemu i Satou. Reszta pochowała się w sowich domkach. Było miło doczasu, bo Kaminari próbował ukraść mi kawałek jedzenia.

- Nie dotykaj.

- Tylko kawałek.

- Nie.

- Jeden.

- Nie.

- Pół?

- Kaminari.

- Dobra.

Odsunął się ze zbolałą miną, nie oddam mojego jedzenia a szczególnie mięsa co on sobie myśli. Katsuki siedzący obok mnie przesunął swój talerz w moją stronę.

- Weź jeszcze moje.

Spojrzałem na niego zdziwiony.

- Nie jesteś głodny?

- Nie.

- Musisz jeść.

- Nie mogę, bo patrzysz na moje jedzenie od pięciu minut.

- Nieprawda.

- Prawda.

- Trochę, ale głownie dlatego, że nie jesz a nie, że chce je zjeść.

Katsuki pokręcił głową dając mi do zrozumienia, że nie zmieni zdania.

- Jedz.

Uśmiechałem się smutno nie tak miało być miał przybierać na siłach i kilogramach, żeby wrócił do formy. Mina, która oczywiście wszystko widziała, ale nie skupiała na tym co mówiliśmy, uśmiechnęła się szeroko.

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: 3 hours ago ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

Red AngelOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz