II

884 28 0
                                        

Szłam spokojnym krokiem, rozkoszujac się pogoda. Moje długie blond włosy powiewały spokojnie na wietrze. Moje błękitne oczy były przykryte okularami słonecznymi. Po 20 minutach spokojnego spaceru przez park i drogi dotarłam przed hale. Była 17:50 miałam jeszcze 10 minut do rozpoczęcia pracy w tym fantastycznym miejscu. We wcześniejszej rozmowie z prezesem dowiedziałam sie, że mam iść prosto na sale, na której odbędzie sie owy trening. Po drodze minęłam wysokiego mężczyznę o brązowych oczach z delikatnym zarostem. Weszłam na sale, która nie była zbyt duża. Na krzesełkach siedziało dwóch mężczyzn w starszym wieku. Podeszłam do nich.
-Dzień dobry nazywam się Anna Magiel będę nowym menadżerem zespołu.
-Witam pania. Jestem trenerem tej całej zgraji- która właśnie w tym momencie weszła- nazywam się Miguel Falasca. Chłopcy chodźcie tu do mnie!-zarządził
Wszystkie oczy skierowały się ku mnie. Co mnie odrobinę speszyło, nawet bardzo. Tak ja Ana czuje się speszona.
-To jest wasza nowa pani menadżer-powiedział po angielsku. Wczesniej porozumiewaliśmy się łamana polszczyzna.
-Dzień dobry. Nazywam się Anna Magiel i od dziś pracuje tu na stanowisku menadżera klubu-powiedziałam dość nieśmiało po angielsku.
W grupy wyłonił się wysoki mężczyzna widać było że połowę swojego życia spędził na parkiecie.
-Cześć ja jestem Mariusz Wlazły i jestem kapitanem tej drużyny. Witaj na pokładzie.-uśmiechnął się i podał mi rękę którą uścisnęłam.
Trening rozpoczął się. Usiadłam na krześle, aby chwile ich po obserwować. Jednak nie tylko ja ich obserwowałam, bo dwóch z nich co chwile przenosili swój wzrok na mnie. Po 30 minutach postanowiła udać sie do swojego "gabinetu". Pomieszczenie nie było duże, ale bardzo przestronne i gustownie umeblowane. Na środku stało duże brązowe biurko, a przy nim czarny fotel. Za biurkiem było okno które oświetlało całe pomieszczenie. Z boku stała duża szafa z szklanymi drzwiami, a za nimi dużo różnych segregatorów. Na biurku był klubowy laptop, a obok ma szafce stał telefon i drukarka. Po zaponazniu się z gabinetem i grafikiem który znalazłam na biurku, wyszłam z pomieszczenia a później z hali.

________
Przepraszam ale chwilowo brak czasu i weny. Kolejny rozdział będzie dłuższy. Postram sie dodać go pod koniec tygodnia :)

Mieszanka Wybuchowa [Zakonczone]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz