***Tydzień później ***
Dzisiaj gramy mecz u siebie z Resovia. Naprawdę boje sie tego meczu. Jest to ostatni mecz Plus Ligii. Mecz o wszystko. O złoto lub srebro. Nie boje sie tego meczu pod względem przegranej lecz pod względem spotkania jego. Jak jest u mnie? Wszystko wspaniale. Z Andrzejem układa nam sie bardzo dobrze. Co prawda to dopiero pierwszy tydzień, ale ja czuje ze na prawdę go kocham i zależy mi na nim. U Wiktorii i Karola tez dobrze sie uklada. Są razem od kilku dni. Jak dla mnie, są idealna para, pasują do siebie jak dwie krople wody.
Dzisiaj musialam wstać o 8. O 14:10 był mecz. Zrobilam śniadanie dla siebie, bo Wiktoria znowu została na noc u Karola. Cieszę sie z ich szczęścia ale ciągle jestem sama w tym mieszkaniu. Z Andrzejem nie chcemy żeby wszystko było tak szybko jak u nich. Po zjedzeniu kanapki i wypiciu kubka cieplej owocowej herbatki, poszlam do siebie naszykowac ubranie. Wzielam klubowa koszulkę i dresy. Na dworze nie było zbyt ciepło, dlatego wziełam jeszcze bluzę. Po umyciu sie i wysuszeniu, ogarnieciu włosów i lekkim makijażu, ubralam sie w uprzednio uszykowane ciuchy. Wychodząc z łazienki minelam sie z wchodząca do domu Wiktoria. Spojrzalam na zegarek który stal na komodzie w przedpokoju. Była 10:15. Miałam jeszcze dużo czasu bo o 12 mialam być juz na hali jak reszta sztabu. Usiadlam w salonie na kanapie, wzielam telefon i napisałam do Wrony.
"Hej misiu. Masz chwile wolnego?"
Po chwili otrzymałam odpowiedź.
"Dla ciebie zawsze kotek. Będę za chwile"
Nie skończyłam czytać smsa a ktos juz pukał do drzwi.
-Otwarte!!-wydarlam sie na cały glos.
Po chwili ktoś usiadł obok mnie i objął. Poczulam jak mnie całuje w policzek.
-Hej misiu.-wtulam sie w niego.
-No czesc żabko. Co sie dzieje? Czemu jesteś taka smutna?
-Nie ważne.-chciam ominąć ten temat
-Żabko dla mnie ważne. Jesteś najważniejsza. Nawet jeżeli mam tu siedzieć cały dzień to i tak to z ciebie wydusze.-był bardzo stanowczy w tym co mówił.- To powiesz sama czy mam to z ciebie wydusic?
-Bo tu chodzi o Wiktorię. Ona ciągle jest u was, ja jestem sama w domu.
-To ja będę przychodził do ciebie i będziemy siedzieć razem. Juz nie będziesz sama.
-Nie misiu, niezgadzam sie. Nie mozesz zawalac przyjaźni, dla mnie. Raz na jakiś czas okej ale nie ciągle kotek.
-Aniu możemy pogadac?!-woła mnie wiktoria
-Tak juz ide.-wstalam i podeszła do dziewczyny.
Ta stała z dwoma walizkami.
-Ania bo z Karolem postanowiliśmy zamieszkać razem.
Robilam wszystko żeby sie nie rozryczec przy niej.
-To gratulacje misia.
-Dziękuje to ja juz ide.
Pozegnalam sie z nią a ona wyszlam. Podeszłam do kanapy i mocno przytuliłam sie do chłopaka.
-No to masz nowa lokatoreke-mowiłam to przez łzy.
-Nie chcesz mieć nowego lokatorka?-robi kocie oczka-Bo ja tam niewytrzymam ciągle ich wrzaski.
Wybuchałam śmiechem.
-To w takim razie mogę zrobić wyjątek i wynająć ci pokoju.
-Pod warunkiem ze to będzie pokoju z toba.
Zgodziłam sie. Bardzo sie cieszę ze będziemy mieszkać razem. Spojrzałam na zegarek była 11:50.
-Wroncia ja juz muszę lecieć na hale. W przedpokoju są klucze do mieszkania. Ja lece pa kochanie.-całuje go
-Pa żabko. Kocham cię.
Wyszłam z domu.
~~~~~
Mam nadzieje ze wam sie podoba :)
CZYTASZ
Mieszanka Wybuchowa [Zakonczone]
FanfictionOpowiadanie będzie o siatkarzach. Ktorych? Jeszcze nie wiem na pewno będzie to mieszanka wybuchowa ^^
![Mieszanka Wybuchowa [Zakonczone]](https://img.wattpad.com/cover/60436907-64-k407938.jpg)