III

779 27 1
                                        

Wyszłam z hali i obrałam kierunek sklep spożywczy, ponieważ moja lodówka świeciła pustkami. Po 20 minutach spokojnego spaceru doszłam do najpopularniejszego supermarketu w Polsce (czytaj Biedronka). Sięgnęłam po koszyk i zaczęłam swój maraton pomiędzy sklepowymi półkami. Błąkając się między stoiskami dostrzegłam dwóch siatkarzy z klubu. Czy tylko ja tak robię, jak widzę kogoś znajomego, to chowam się za czymś? Nie. To dobrze bo już myślałam że ze mną coś nie tak. Podeszłam do zamrażalek w poszukiwaniu mrożonych warzyw. A tak naprawdę chciałam się ukryć. Tylko mi to nie wyszło. Bo już po chwili ktoś się koło mnie pojawił.

-O co za miłe spotkanie pani menadżer.-zabrzmiało sarkastycznie z ust Kłosa

Ups chyba ktoś mnie nie polubił. Trudno.

-Witam pana.-uniosłam głowę znad zamrażalki gromiąc go wzrokiem. Jego mina wyrażała więcej niż tysiąc słów. Miałam już odchodzić gdy koło mnie jak z podziemi wyrósł Wrona.

-O cześć Aniu.- tak bardzo miły, w końcu pół treningu się gapił na mnie jak na mięso

-Od kiedy jesteśmy na "ty"?-miałam już powoli dość. Ale śmiech Kłosa po moich słowach bezcenny. A twarz Wrony, miód na moje serce. Wyminęłam ich i poszłam do kasy. Po zapakowaniu i zapłaceniu za zakupy, wyszłam ze sklepu z dwoma torbami. Po paru minutach doszłam pod swój blok i co tam widzę ? Znowu te same dwie osoby. Pewnym krokiem wyminęłam je i weszłam do klatki. Niestety oni też. Stanęłam przed swoimi drzwiami. Z torebki wyjęłam klucze i skierowałam je do zamka.

-O proszę Pani też tu mieszka. To Ci niespodzianka Andrzej-znów jego sarkastyczny ton głosu, obróciłam się na pięcie.

-Karol daj se spokój to nie jest śmieszne.-mówi smutny Andrzej nie podnosząc wzroku ze swoich butów.

Nie odgryzałam się, bo zrobiło mi się głupio. Szybko weszłam do mieszkania.

Rozpakowałam torby. Zrobiłam sobie kolacje i poszłam się umyć. Koło 21 wyszłam z łazienki w mojej piżamce w smerfy. Usiadłam wygodnie na kanapie w salonie, przykrywając się kocem. Włączyłam jakąś komedie.

Po jakiś 30 minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. Owijając się kocem poszłam je otworzyć. W drzwiach stał

Mieszanka Wybuchowa [Zakonczone]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz