Eighth Question

2.5K 93 57
                                        

Czasem mam wrażenie, że moi przyjaciele są bandą zupełnie przypadkowych ludzi, zebranych w jedną, zgraną grupę. Zupełnie różni, gdy jesteśmy razem stajemy się jednością.
Wydaje mi się, że to cudowne, że pomimo tylu różnic, tak dobrze się dogadujemy.
Nie wiem, czy byłoby tak, gdybym ja i Julie uwielbiały zawsze te same rzeczy, czy Harry i Louis grali na tej samej pozycji. Jesteśmy różni, ale dzięki temu się dopełniamy.

Na jednej z ostatnich lekcji WF-U, stoimy wszystkie w szeregu, czekając na komendę pani Strike. Na boisku chłopcy zaczynają rozgrzewkę, biegając kilka kółek.

-Ej, Vicky. - Julie odwraca się do mnie i wskazuje ręką na chłopaków. - Myślisz, że Harry i Zaine będą w tej samej drużynie?

Prycham cicho i śmieję się, po czym odpowiadam, widząc jej minę.

-Oczywiście, że nie. Oni nie mogą być razem. To byłby istny armagedon.

Zaine i Harry niezbyt za sobą przepadali, ale traktowali siebie z szacunkiem. Oboje byli dobrzy, ale nie potrafili ze sobą współpracować.

-No dobrze, moje panie. - oznajmia nasza nauczycielka klaszcząc w dłonie głośno. - Ponieważ pan Fiuc i ja mamy uzupełniać dzienniki, będziecie grać z chłopakami w piłkę nożną albo w koszykówkę. Część z was pójdzie tu, druga część tam. Zrozumiano?

Kiwamy głowami na znak zgody, po czym większość dziewczyn udaje się na boisko do koszykówki. W grze zostaję ja, Julie, Natalie Caroline, Francess i Michelle.

W gronie chłopców także zostało ich niewielu. Zaledwie 8 - co jest dość nietypowe, bo większość ludzi kocha piłkę nożną i gra w nią w każdej możliwej okazji.

-PSZE PANA, możemy się sami dobrać? - krzyczy Lou z połowy boiska, a widząc machnięcie ręki nauczyciela, biegnie do nas szybko, a za nim podąża Niall w podskokach kucyka.

-Jesteśmy razem! - piszczy blondyn i rzuca się w moją stronę, przytulając mnie mocno. Próbuję mu się wyrwać, lecz ten zaczyna się śmiać jeszcze bardziej.

W końcu, po tylu latach nauki nasza paczka jest razem w drużynie, to normlanie jakiś cud!

Harry ustawia nas z poważną miną - wiem, że ma zamiar wygrać z Zainem i zrobi wszystko, aby tego dokonać.

Niall staje na bramce, Natalie, Julie i ja na obronie, zaś chłopcy biegną na atak.

Dość dobrze nam idzie, zdobywamy gol za golem.

-Bardzo dobrze Vicky!! - krzyczy Louis gdy odbieram piłkę Michelle i podaję Liamowi. -Natalie, rusz się kochanie! Nie stój w miejscu!

-Zamknij się, Lou. - warczy dziewczyna i wywraca oczami. - Dobrze wiem, co mam robić!

Chłopak podchodzi do Nat i całuje ją w policzek po czym klepie w tyłek. Na ten widok Niall wzdycha i piszczy.

-Tomlinson, ja mam oczy! Ty lepiej graj, a nie zajmuj się dziewczynami!

-Horan, Skarbie, ze mnie jest istny Bale, a nawet Messi, lub Ronaldo!

-Raczej Milik, debilu! - kręci głową Julie i odpycha od siebie Zaine'a, wykopując mu piłkę.

-Kto? - pytają równocześnie Zaine i Louis, po czym patrzą na siebie ze złym wzrokiem.

Patrzę na Julie i zaczynam się śmiać, lecz przestaje, gdy podchodzi do mnie Harry i przytula od tyłu.

-Piłkarz z Polski, nie słyszałeś? - pyta Kingston. - Na Euro prawie wcale nie trafia w bramkę, tylko nad nią!

-Eee, gdzie jest.... - zaczyna mówić Zaine, jednak przerywa mu głos Nialla.

10 Questions / H.SOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz