W tym momencie Hermiona Granger wyjęła twarz z zimnej wody w Myśloodsiewni.
Z szokiem wymalowanym na twarzy spojrzałam na blondyna.
— To niemożliwe — mówiłam przez łzy. — Ja... Ja tego nie pamiętam. — Chłopak niepewnie podszedł do mnie, ale nie zdążył zrobić nic innego, ponieważ oddaliłam się.
— Ja... Przepraszam, ale muszę wszystko poukładać w głowie — powiedziałam i wybiegłam szybko z pomieszczenia.
~❤
Siedziałam w jakimś ciemnym korytarzu i głęboko myślałam. Ostatni tydzień był dla mnie straszny. Przytoczę parę sytuacji, które mi się zdążyły przydarzyć.
Obudziłam się w Skrzydle Szpitalnym, nieświadoma co się stało. Obok mnie siedzieli Ginny, Harry, Malfoy, Zabini i jakaś blondynka, która trzymała Harry'ego za rękę. Byłam zdziwiona obecnością tej trójki; tym bardziej, że nie znałam tej dziewczyny.
— Hermiona! — Blondyn wstał szybko z krzesła i chciał do mnie podejść.
— Malfoy?! Co ty tu robisz?! Dlaczego ja tu w ogóle jestem?!
— Hermiona, spokojnie... — zaczął mowić Harry.
— Harry, wytłumacz mi, o co tu chodzi!
— Zostałaś zaatakowana...
— Przez ciebie, tak?! — zwróciłam się do blondyna. Zaskoczyła mnie jego reakcja, wydawał się być zdziwiony i... smutny?
— Dlaczego tak mówisz? — spytał się cicho.
— Jak to? Przecież jestem szlamą! Harry, co on tutaj w ogóle robi?!
— Herm, spokojnie. Sami dokładnie nie wiemy, co się stało... — powiedziała blondynka.
— Kim jesteś? Nie znamy się. — Wszyscy spojrzeli po sobie zdziwieni.
— O co chodzi?! — Nie wytrzymywała już tego.
— Pani Pomfrey! — zawołała kobietę Ginny.
— Coś się stało? O, panna Granger się obudziła, dzień dobry.
— Dzień dobry — powiedziałam zdezorientowana. — Pani Pomfrey, ale co mi się stało? Ktoś napadł na Hogwart Express?
— Panienko Granger, ale rozpoczęcie roku było ponad pół roku temu!
— Jak to?! Ja nic nie pamiętam!
– Wydaje mi się, że mamy problem... — powiedziała pielęgniarka.
— Problem?
— Straciła pani pamięć, panno Granger.
~❤
Wyszłam ze Skrzydła; pani Pomfrey powiedziała, że nic nie zdziała, a w przywróceniu pamięci mogą pomóc przyjaciele, pokazując mi wspomnienia. Poszłam na obiad, ponieważ było już po lekcjach. Nie było jeszcze Harry'ego i Ginny, ale nalałam sobie zupy grzybowej.
Niedługo potem, kiedy zajadałam się drugim daniem, przyszli moi przyjaciele. Wystraszyłam się, bo ktoś usiadł obok mnie i objął ręką w talii.
— Malfoy! Co ty robisz?! — Zdjęłam jego rękę z mojej talii.
— Hermiono... Wiem, że to może być dziwne, bo ty nic nie pamiętasz... Jesteśmy parą.
— Proszę?! — Spojrzałam zdziwiona na blondyna, a po chwili odwróciłam głowę w stronę Ginny i Harry'ego, którzy po chwili kiwnęli głowami na potwierdzenie jego słów. Westchnęłam zrezygnowana.
Jedliśmy w ciszy, a mnie nurtowało jedno pytanie. W końcu przemogłam się i zapytałam:
— Dlaczego Ron nie usiadł z nami? — Zauważyłam jak wszyscy nawiązują ze sobą kontakt wzrokowy.
— Hermiono... Mam pomysł. Może zamiast opowiadać wszystko od początku, mimo że i tak możesz nam nie uwierzyć, to może ci to pokażemy? — zapytał Harry.
— Myśloodsiewnia? — zapytałam. Chłopak kiwnął głową.
— Wtedy nasze wspomnienia bedą dla ciebie wiarygodniejsze.
— Zgadzam się.
~❤
Profesor McGonagall zgodziła się, abyśmy skorzystali z Myśloodsiewni. Zaprowadziła nas, a potem wyszła.
— Hermiono...
— Jestem gotowa — odpowiedziałam twardo blondynowi. Dopóki nie zobaczę, nie uwierzę w rzeczy, które mi opowiadali. Gdy wszystko było gotowe wzięłam głęboki oddech i szybko zanurzyłam głowę w wodzie.
~❤
Właśnie tak wyglądało to wszystko. Siedząc tutaj chciałam poukładać sobie wszystko w głowie, ale jest chyba jeszcze gorzej. Nie mogę wyobrazić sobie tego, że jestem z Malfoyem... Jak? Jak to się mogło w ogóle stać? Objęłam rękami moje nogi i oparłam o nie czoło. Nie zauważyłam nawet, kiedy po mojej twarzy zaczęły spływać strużki łez, a potem rozpłakałam się na dobre. Dlaczego wszystko musiało się tak potoczyć?
CZYTASZ
lost love
Fanfictionmoje pierwsze dramione, ma troszkę niedociągnięć, ale jestem z niego naprawdę dumna 27.04.2017r. - #35 w Fanfiction! 😍 Rozpoczęcie: 04.05.2016r. Zakończenie: 03.03.2017r.
