33

4.1K 228 69
                                        

W tym momencie Hermiona Granger wyjęła twarz z zimnej wody w Myśloodsiewni.

Z szokiem wymalowanym na twarzy spojrzałam na blondyna.

— To niemożliwe — mówiłam przez łzy. — Ja... Ja tego nie pamiętam. — Chłopak niepewnie podszedł do mnie, ale nie zdążył zrobić nic innego, ponieważ oddaliłam się.

— Ja... Przepraszam, ale muszę wszystko poukładać w głowie — powiedziałam i wybiegłam szybko z pomieszczenia.

~❤

Siedziałam w jakimś ciemnym korytarzu i głęboko myślałam. Ostatni tydzień był dla mnie straszny. Przytoczę parę sytuacji, które mi się zdążyły przydarzyć.

Obudziłam się w Skrzydle Szpitalnym, nieświadoma co się stało. Obok mnie siedzieli Ginny, Harry, Malfoy, Zabini i jakaś blondynka, która trzymała Harry'ego za rękę. Byłam zdziwiona obecnością tej trójki; tym bardziej, że nie znałam tej dziewczyny.

Hermiona! — Blondyn wstał szybko z krzesła i chciał do mnie podejść.

Malfoy?! Co ty tu robisz?! Dlaczego ja tu w ogóle jestem?!

Hermiona, spokojnie... zaczął mowić Harry.

Harry, wytłumacz mi, o co tu chodzi!

Zostałaś zaatakowana...

Przez ciebie, tak?! zwróciłam się do blondyna. Zaskoczyła mnie jego reakcja, wydawał się być zdziwiony i... smutny?

Dlaczego tak mówisz? spytał się cicho.

Jak to? Przecież jestem szlamą! Harry, co on tutaj w ogóle robi?!

Herm, spokojnie. Sami dokładnie nie wiemy, co się stało... powiedziała blondynka.

Kim jesteś? Nie znamy się. — Wszyscy spojrzeli po sobie zdziwieni.

— O co chodzi?! — Nie wytrzymywała już tego.

Pani Pomfrey! zawołała kobietę Ginny.

Coś się stało? O, panna Granger się obudziła, dzień dobry.

Dzień dobry powiedziałam zdezorientowana. — Pani Pomfrey, ale co mi się stało? Ktoś napadł na Hogwart Express?

Panienko Granger, ale rozpoczęcie roku było ponad pół roku temu!

Jak to?! Ja nic nie pamiętam!

– Wydaje mi się, że mamy problem... powiedziała pielęgniarka.

Problem?

Straciła pani pamięć, panno Granger.

~❤

Wyszłam ze Skrzydła; pani Pomfrey powiedziała, że nic nie zdziała, a w przywróceniu pamięci mogą pomóc przyjaciele, pokazując mi wspomnienia. Poszłam na obiad, ponieważ było już po lekcjach. Nie było jeszcze Harry'ego i Ginny, ale nalałam sobie zupy grzybowej.

Niedługo potem, kiedy zajadałam się drugim daniem, przyszli moi przyjaciele. Wystraszyłam się, bo ktoś usiadł obok mnie i objął ręką w talii.

Malfoy! Co ty robisz?! — Zdjęłam jego rękę z mojej talii.

Hermiono... Wiem, że to może być dziwne, bo ty nic nie pamiętasz... Jesteśmy parą.

Proszę?! — Spojrzałam zdziwiona na blondyna, a po chwili odwróciłam głowę w stronę Ginny i Harry'ego, którzy po chwili kiwnęli głowami na potwierdzenie jego słów. Westchnęłam zrezygnowana.

Jedliśmy w ciszy, a mnie nurtowało jedno pytanie. W końcu przemogłam się i zapytałam:

Dlaczego Ron nie usiadł z nami? — Zauważyłam jak wszyscy nawiązują ze sobą kontakt wzrokowy.

Hermiono... Mam pomysł. Może zamiast opowiadać wszystko od początku, mimo że i tak możesz nam nie uwierzyć, to może ci to pokażemy? zapytał Harry.

Myśloodsiewnia? zapytałam. Chłopak kiwnął głową.

Wtedy nasze wspomnienia bedą dla ciebie wiarygodniejsze.

Zgadzam się.

~❤

Profesor McGonagall zgodziła się, abyśmy skorzystali z Myśloodsiewni. Zaprowadziła nas, a potem wyszła.

Hermiono...

— Jestem gotowa odpowiedziałam twardo blondynowi. Dopóki nie zobaczę, nie uwierzę w rzeczy, które mi opowiadali. Gdy wszystko było gotowe wzięłam głęboki oddech i szybko zanurzyłam głowę w wodzie.

~❤

Właśnie tak wyglądało to wszystko. Siedząc tutaj chciałam poukładać sobie wszystko w głowie, ale jest chyba jeszcze gorzej. Nie mogę wyobrazić sobie tego, że jestem z Malfoyem... Jak? Jak to się mogło w ogóle stać? Objęłam rękami moje nogi i oparłam o nie czoło. Nie zauważyłam nawet, kiedy po mojej twarzy zaczęły spływać strużki łez, a potem rozpłakałam się na dobre. Dlaczego wszystko musiało się tak potoczyć?

lost love Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz