1.

8.3K 369 22
                                        

Krótko o mnie. Nazywam się Alice Jones, mam 23 lata i jestem jednym z eksperymentów hydry.
Siedziałam na łóżku "szpitalnym" w bazie i czekałam na powrót "lekarza", kiedy w pokoju nagle pojawił się Jake. Oczywiście ze strachu jak idiotka się wydarłam.
- Co krzyczysz? To tylko ja, głupia. - powiedział Jake.
- Wal się debilu i nie popisuj się swoimi mocami ciole. - odpowiedziałam.
Wtedy do pokoju wszedł lekarz, a Jake się ulotnił. Jake ma móc teleportacji, która jest nawet spoko, ale moja moc i tak jest lepsza.
- Jak się czujesz? - zapytał lekarz.
- Dobrze. - odpowiedziałam, a on odpiął mi kroplówkę.
- Możesz iść, ale pamiętaj unikaj zimnej wody i temperatury poniżej 0. - powiedział, a ja pospiesznie podziękowałam i wyszłam z sali. Szybkim krokiem przemierzyłam korytarz i weszłam do pokoju, który dzieliłam z Anabell.
- W końcu jesteś wolna. - powiedziała spoglądając na mnie z nad książki.
- Tak. W końcu!! - krzyknęłam uradowana.
- Alice nie krzycz. Czytam. - powiedziała Anabell.
- Ty zawsze czytasz. - powiedziałam i podeszłam do szafy. Wyjęłam z niej ubrania do biegania (patrz media) i ruszyłam do łazienki się przebrać. Była wiosna, a dzisiaj było wyjątkowo ciepło, więc upięłam moje długie brązowe włosy w wysokiego kucyka. Sięgnęłam do szafki po soczewki kontaktowe, dzięki którym mogłam ukryć swój kolor oczu, który niektóre osoby mógłby przerażać. Założyłam soczewki, wzięłam telefon i słuchawki i ruszyłam do wyjścia z bazy. Oczywiście baza była ukryta w lesie, co nawet mi odpowiadało. Włożyłam słuchawki i puściłam swoją ulubioną piosenkę. Biegałam dosyć długo i nie dziwne było, ze kiedy wracałam do bazy zaczynało się ściemniać.
Po powrocie do bazy od razu poszłam wziąć prysznic i przebrać się w świeże ubrania.
***
Leżałam na łóżku i myślałam nad wszystkim i nad niczym, kiedy do pokoju wbiegła uradowana Ana. (Skrót od Anabell).
- Alice! Wstawaj! Chodź! - krzyknęła.
- Gdzie? - zapytałam.
- Chodź! Nie gadaj! - krzyknęła i pociągnęła mnie za sobą. Zaprowadziła mnie do sali konferencyjnej, gdzie była reszta mojej grupy i szef hydry. Zajęłam miejsce obok Jake'a i czekałam aż szef przemówi.
- Moi drodzy zebrałem Was tutaj żeby dać wam misję. - zaczął.
Wszyscy spojrzeliśmy po sobie i czekaliśmy na dalszą wypowiedź.
- Więc... zostaniecie wysłani do Nowego Yorku, aby zniszczyć Avengers. Jedno z Was musi wkupić się w ich łaski, a później w najmniej oczekiwanym momencie ich zdradzić. - powiedział i wszystkim podał komunikatory oraz teczki z aktami o każdym członku Avengers. Uśmiechnęłam się na samą myśl o misji. Wiedziałam, że to jedyny moment, aby pokazać co potrafimy. Pokazać, że umiemy zniszczyć Avengers.

Agentka Hydry / Avengers [ZAKOŃCZONE]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz