- Rozumiecie? - zapytałam, kiedy wyjaśniłam o co mi chodziło.
- No teraz wszystko jasne. - powiedział Josh.
Wtedy do naszego pokoju wszedł szef.
- Zbierajcie się. Za chwilę wyjeżdżacie. - powiedział i wyszedł. Chłopcy pobiegli do swojego pokoju po torby, a ja i Anabell ruszyłyśmy z walizkami do wyjścia z bazy. Wyszłyśmy na zewnątrz i podeszłyśmy do samochodu. Samochód wyglądał na drogi i zapewne taki był. Oddałyśmy walizki Jasper'owi, który schował je do bagażnika, a my wsiadłyśmy na tylne siedzenia. Po chwili na miejsce kierowcy wsiadł Jake, a na miejsce obok wsiadł Josh.
- To jedziemy. - powiedział Jake i odpalił silnik.
- A Ty w ogóle wiesz jak się prowadzi auto? - zapytałam.
- Tak. - odpowiedział pewny siebie i ruszył w drogę. Jechaliśmy w sumie w ciszy. Nie była to niezręczna cisza. Lubiliśmy swoje towarzystwo i nie potrzebowaliśmy słów.
- Nie powinieneś tam skręcić? - zapytał Josh.
- Ja tu prowadzę i wiem jak jechać. - odpowiedział Jake.
- Ej.. mi też się wydaje, że powinieneś tam skręcić. - powiedziała Ana. Wtedy Jake zjechał na pobocze i wysiadł z auta. Otworzyłam drzwi i też wysiadłam.
- Co Ty odwalasz? - zapytałam.
- Jak oni wszystko wiedzą lepiej to niech sobie samo prowadzą. - odpowiedział i wyjął papierosa z kieszeni.
- Miałeś nie palić. - powiedziałam wkurzona.
Jake nic nie powiedział tylko wyrzucił fajkę w krzaki i wsiadł do samochodu. Uczyniłam to samo co chłopak i ruszyliśmy w dalszą drogę. Oczywiście zawróciliśmy i skręciliśmy w odpowiednim miejscu. Reszta drogi minęła nam bez większych kłótni. Po około czterech godzinach byliśmy u kresu naszej podróży. Hydra wynajęła mam sporej wielkości apartament. Salon był duży i jasny. Dominowała w nim biel, ale gdzie niegdzie były akcenty szarości. Wszystko było takie idealne. Każdy z nas wybrał sobie pokój. Ja oczywiście wzięłam ten największy. Po rozpakowaniu się, wszyscy usiedliśmy w salonie i zrobiliśmy sobie maraton różnych filmów.
********
Obudziłam się na kanapie. Moje nogi leżały na udach Anabell. Wszyscy jeszcze spali, więc sięgnęłam po telefon i sprawdziłam godzinę.
- Dopiero 11:30. - powiedziałam i zamknęłam oczy.
Chwila. 11:30?
- Cholera! - krzyknęłam i biegiem ruszyłam do swojego pokoju. Wzięłam ciuchy, które uszykowałam sobie wczoraj i ruszyłam do łazienki. Wzięłam szybko prysznic i umyłam włosy. Ubrałam się (patrz grafika), wysuszyłam włosy i zrobiłam delikatny makijaż. Spojrzałam na zegarek. Była 12:10. Wyszłam z pokoju i weszłam do salonu. Oczywiście moi przyjaciele jeszcze spali.
- Jake!!! - krzyknęłam, a chłopak momentalnie się podniósł. Tak samo jak Josh i Anabell.
- Dawaj kluczyki od auta. - powiedziałam i wyciągnęłam w jego stronę rękę.
Chłopak podał mi kluczyki, a ja ruszyłam do wyjścia.
- Uważaj na siebie. - powiedziała Ana.
- Zawsze. - odpowiedziałam i wyszłam z domu
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dzisiaj wieczorem albo jutro popołudniu dodam kolejny rozdział, bo ten wyszedł jakiś krótki
CZYTASZ
Agentka Hydry / Avengers [ZAKOŃCZONE]
Fiksi PenggemarOkładka wykonana przez moją przyjaciółkę ~Opis~ Co by było gdyby Pietro nie umarł, a tylko został ranny? Co by było, gdyby hydra wciąż istniała i wciąż prowadziła eksperymenty na ludziach? Co gdyby hydra stworzyła grupę ludzi z nadprzyrodzonymi moca...
![Agentka Hydry / Avengers [ZAKOŃCZONE]](https://img.wattpad.com/cover/101735444-64-k684208.jpg)