16

3K 141 8
                                        

Obudziłam się i od razu usiadłam. Było mi strasznie nie wygodnie przez te kajdany, ale mimo to spróbowałam wstać, lecz kiedy tylko to zrobiłam, poczułam przeszywający ból i upadłam na ziemię. Starałam się użyć mojej mocy, aby rozgrzać kajdany do takiej temperatury, by sie powiększyły, jednak to na nic sie zdało. Poczułam strach i ból, których od tak dawna nie odczuwałam. Czułam, że straciłam wszystko, mimo że od dawna tak na prawdę niczego nie miałam. W tamtej chwili marzyłam juz tylko o śmierci, o tym aby juz nic nie czuć, zamknąć oczy i już nigdy ich nie otworzyć. Być z rodziną. Mimo bólu znów spróbowałam wstać, tym razem z zadowalającym skutkiem. Wtedy do pomieszczenia wszedł jeden ze strażników, z tacą jedzenia. Położył ją na ziemi i przesunął w moja stronę.
- Stój. - powiedziałam, kiedy chciał juz wyjść.
Mężczyzna odwrócił się i spojrzał na mnie wyczekująco. Upadłam na ziemię i udawałam, że zemdlałam. Strażnik podszedł do mnie i nachylił się nade mną, by sprawdzić czy oddycham. Wtedy owinęłam mu wokół szyi łańcuch.
- Daj mi klucz do kajdan albo rozgrzeje ten łańcuch tak, że wtopi ci się w skórę. - powiedziałam i zaczęłam mocniej zaciskać łańcuch.
Mężczyzna wyjął klucz z kieszeni i podał mi go. Wzięłam klucz i ogłuszyłam strażnika. Uwolniłam się z kajdan i zakułam w nie strażnika. Wyszłam na korytarz i rozejrzałam się. Byłam tam pierwszy raz. Ruszyłam w prawą stronę z nadzieją, że to dobry kierunek. Dobiegłam do schodów, które prowadziły w górę i na których stało 5 strażników. Z lekkim trudem, ale pokonałam ich i zabrałam jednemu z nich broń. Ruszyłam po schodach w górę, a kiedy znalazłam sie na ich szczycie, uchyliłam delikatnie drzwi, aby spojrzeć, czy nikogo tam nie ma. Na korytarzu było pusto, co bardzo mnie zdziwiło, ale mimo to ruszyłam do wyjścia.
Pietro
Steve przekonał Starka i resztę drużyny i teraz jesteśmy w drodze do bazy Hydry. Stark zgodził sie pewnie tylko, dlatego że to atak na bazę Hydry, który od dawna planował. Kiedy juz dotarliśmy na miejsce, od razu ruszyliśmy do ataku. Steve kazał mi znaleźć Alice, więc jak najszybciej mogłem ruszyłem w głąb bazy Hydry. Nie wiedziałem gdzie biec ani nawet czy ona tu jest, ale musiałem ją znaleźć. Kiedy obiegłem już prawie całą bazę, w końcu ją znalazłem. Była strasznie blada. Stanąłem przed nią i uśmiechnąłem się na jej widok.
- Pietro? Co ty tu robisz? - zapytała że zdziwieniem.
- Jak to co? Ratuję cię. - odpowiedziałem i wziąłem ją na ręce.
Wybiegłem z bazy i odbiegłem od niej kilka kilometrów.
- Zostań tu, ja pójdę pomoc reszcie. - powiedziałem i odstawiłem ją na ziemię.
Alice
-Jak to reszcie?! - krzyknęłam, ale chłopak był już daleko.
Zostawił mnie samą w lesie. Rozejrzałam się dookoła, aby chociaz trochę rozpoznać gdzie jestem. Znałam ten las jak własną kieszeń, ale mimo to nie miałam pojęcia, w której części lasu się znajduje. Wszędzie były te same drzewa, te same krzaki, nawet ścieżki były te same. Ruszyłam przed siebie, aż doszłam na duza przestronną polanę. Nigdy wcześniej na niej nie byłam, ale mimo to miałam wrażenie, że gdzieś już ją widziałam. Podeszłam do leżącego pnia drzewa i usiadłam na nim. Czułam się okropnie, kiedy te emocje opadły. Wszystko rozmywało mi się przed oczami. Przymknęłam oczy. Siedziałam tak już dłuższa chwilę, gdy usłyszałam wołanie. Ktoś wołał o pomoc. Bez namysłu ruszyłam w stronę, z której dobiegło wołanie, lecz im bliżej byłam, tym glos stawał sie cichszy, aż ucichł na dobre. Stanęłam w miejscu. Usłyszałam huk, a po chwili moje ciało przeszył rozrywający ból. Upadłam na ziemię. Nie mogłam oddychać. Każdy oddech, każdy ruch powodował silniejszy ból. Zamknęłam oczy. Słyszałam jak ktoś mnie woła, ale ten głos był coraz cichszy. Po chwili już nic nie słyszałam. Było cicho. Za cicho. Nie czułam bólu. Ból zniknął. Nie czułam już nic.
Koniec.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No i to tyleż ale spokojnie, pojawi się jeszcze epilog, który bedzie dłuższy i lepszy niż ten rozdział.
Po za tym mam już w planach następną książkę i bardzo możliwe, że już niedługo pojawi sie prolog tej książki.
Avengers Infinity War jest super, chociaż trochę się zawiodłam. Chcecie może, abym napisała swoje przemyślenia na temat Infinity War? Dlaczego się zawiodłam i dlaczego jednocześnie mi się podobało?

Agentka Hydry / Avengers [ZAKOŃCZONE]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz