Poczucie winy i tajemnica.

86 5 0
                                        




-Kto to był ?!- syknęła matka zasłaniając mi wejście po schodach.

-Kolega.- powiedziałam z trudem, unikając jej wzroku.

-Kolega z którym uprawiasz seks?!- warknęła.

-CO?! Nie!.- zaprzeczyłam szybko.

-Masz rozczochrane włosy, rozpięty guzik i odwozi cię jakiś facet którego nigdy na oczy nie widziałam! Uprawiasz seks za pieniądze?! Pijesz, palisz, ćpasz a teraz to?! Nie tak cię wychowywałam!- w jednej chwili zabolał mnie policzek. Poczułam mrowienie i szczypanie

- Dałam ci wszystko! a ty mi się tak odwdzięczasz?!- śmierdziało od niej alkoholem. Wiedziałam, że była pijana. Jej pięść wylądowała na mojej twarzy powalając mnie na ziemię. Zacisnęłam zęby z bóli. Skuliłam się w kłębek i czekałam na kolejny atak.

-Niszczysz mi życie! Wiesz jakie to uczucie wstydzić się za własną córkę?- lamentowała dalej.

W jednej chwili poczułam na plecach przeokropny ból. Jęknęłam. Ból przeszywał po plecach i w dół. Znów mnie uderzyła, tym razem trafiła mnie w bark. Krzyknęłam. Poczułam jak pale się od środka. Mimo wielkiego bólu, skuliłam się jeszcze bardziej. Usłyszałam huk.Powoli odwróciłam głowę w jej stronę, ale matki już nie było. Została tylko rzecz którą zostałam skatowana-łyżka do butów. Doczołgałam się do schodów i z wielkim trudem weszłam po nich. W pewnym momencie zrobiło mi się słabo i opadłam twarzą na łóżko. Wszystko bolało mnie jak cholera. Poczułam, że mam mokry policzek. Płakałam.

***
Rano z trudem wstałam z łóżka, czułam się jakbym przepłakała całą noc. Również tak wyglądałam. Poszłam do łazienki i weszłam pod gorący prysznic. Ciepły strumień wody zmył ze mnie złość, smutek, ale nie poczucie winy. Stojąc tak pod prysznicem myślałam co takiego złego jej zrobiłam. Ah tak, to ja. Nie musiałam robić nic złego aby zostać ukaraną. To ja byłam problemem. Odebrałam jej wszystko. Gdyby mnie nie było.. wszystko byłoby lepsze. Nie zraniłabym innych ludzi, mama byłaby szczęśliwa, tata by nie odszedł. Wszyscy byliby szczęśliwi. Beze mnie. Jestem problemem.
Przytłoczona poczuciem winy wyszłam spod prysznica i postanowiłam spojrzeć u lustro. Mój bark był spuchnięty i siny. Dotknęłam go i od razu się skrzywiłam. Bolało. Odwróciłam się i sprawdziłam w jakim stanie są moje plecy. Nie wyglądały lepiej. Miały wielki czerwony ślad wzdłuż kręgosłupa. Na szczęście łatwo będzie to wszystko ukryć. Jednak siniaka na policzku trochę trudniej. Szybko umyłam twarz, nałożyłam zapomniany korektor, podkład i puder. Spojrzałam na swoje dzieło-wyglądało nieźle. Jeśli nikt nie będzie mi się uważnie przyglądał nie powinni tego zauważyć. Uczesałam się, nie prostując włosów. Nie chciało mi się. Założyłam pierwsze lepsze ciuchy i wyszłam z domu niezauważona.

Przy szkole jak zawsze czekała na mnie Cam, ledwo do niej podeszłam kiedy zaczęła wykrzykiwać:

-Szczegółów! Chce szczegółów!- nie zrozumiałam o co jej chodzi na początku, ale gdy patrzyła tak na mnie swoim podejrzliwym wzrokiem, olśniło mnie.

-Cam..Nic się nie wydarzyło. Usnęłam a gdy się obudziłam Lucas odwiózł mnie do domu.- właściwie to nie skłamałam, tylko pominęłam parę szczegółów..

-Jasne..- stwierdziła, ale jej mina mówiła ' i tak ci nie wierzę.'

Westchnęłam

-Chodźmy na lekcje. - kiedy chwyciłam klamkę, Cami odciągnęła mnie od drzwi. Na moje nieszczęście złapała za bolący bark. Syknęłam z bólu i szybko wyrwałam się z jej uścisku. Czułam jak ból promieniuje przez całe moje ciało. Łzy stanęły mi w oczach.

-Nica.! Jezu, co ci się stało?!- spytała spanikowana Cami.

-Nic, sturlałam się ze schodów.- nieprawdopodobne jak szybko wymyśliłam to kłamstwo. Złapałam się za bark i delikatnie go masowałam.

OdetchnijOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz